Było to dawno

Autorem utworu jest Leopold Staff

Na dworze noc tak ciemna, mróz szczypie siarczysty,
Kurzawę śniegu miecie wietrzna zawierucha.
W komnacie mojej ciepło, jasny ogień bucha,
Nie dolatują do mnie wichury poświsty.
Jest mi zacisznie, dobrze między mymi sprzęty,
Siedzę samotny, jakby od świata odcięty.

Jest mi dobrze i ciepło, spokojnie i cicho:
Siedzę wygodnie w starym, spłowiałym fotelu
I patrzę w ogień.. patrzę bezmyślnie... bez celu..
Jest mi dobrze... Tam wicher miota się jak licho,
A ja się grzeję patrząc w żar... Gdy wzrok się zmęczy,
W tył przechyloną głowę wspieram na poręczy.

Zamykam oczy, ręce swe splatam u głowy
I nie myślę o niczym... bo mi tak najlepiej.
Jeszcze się myśli jakie wspomnienie uczepi
Szare. - Bo o czymż myśleć wśród nocy zimowej?
O niczym to najmądrzej. Jeszcze mnie omota
Nitka niepożądana... smutek lub tęsknota.

A nie chcę sobie teraz psuć miłej godziny,
Nie chcę, by mnie co teraz obchodziło zgoła.
Gdy mi się znudzi w końcu bezmyślność, wzrok zdoła
Bawić mię dostatecznie... Przecież pajęczyny
Wiszą w kątach... a zresztą czyż nie dość wymownie,
Nic budząc myśli, bawią rozżarzone głownie?

Trzeba korzystać z chwili spokojnej... Me ściany
Oświeca ogień blaskiem stłumionej czerwieni...
Tak dziwnym światłem izba spokojna się mieni...
Pokój napełnia chwila ciszy zapomnianej. -
Przedziwny nastrój... Zwrotką ciągłą i ustawną
Powraca jakiś motyw: "To było tak dawno..."

To było dawno... bajki prastary początek...
Świat baśni... Hej! królewny, karły, krasnoludki!
Do mnie tutaj! Będziemy rozpędzali smutki!
Zaraz wynajdę bajki zajmujący wątek,
A wy dalej snuć powieść będziecie zabawną...
Bajka już rozpoczęta... Więc... Było to dawno...

Zbliżcie się, proszę bardzo, ukochane karły.
O, poznaję was wszystkich... lecz.. jacyś odmienni
Jesteście... późna pora... więc możeście senni...
Nie? Więc smutni? "Ach, nasze królewny pomarły
W więziennych lochach, w mrocznej, podziemnej pieczarze,
Dlatego niewesołe są dziś nasze twarze."

Żal mi was... Lecz jak dzisiaj wygląda wasz parów
Górski, w którym mieszkacie? "Nie mamy już skarbów,
Olbrzym odkrył kryjówkę pośród skalnych garbów..."
Zapomnijcie! Dziś trzeba się śmiać! "Wśród chojarów
Gąszczy zostały śmiechy wesołej swawoli,
Lecz powiedz, czemuś smutny ty, co ciebie boli?..."

Nie jestem wcale smutny! Owszem, chcę zabawy...
Po to was przywołałem... Śmiejcie się, bo wierzę,
Że zawsze jeszcze walczą zwycięsko rycerze,
Których w bój prowadzicie... "Dawniej na bój krwawy
Rwałeś się z nimi całą duszą rozognioną...
Dziwno nam... Gdzie twój zapał? Wystygłoż twe łono?"

Czyż nie wiecie? Jam walczył, lecz... skończyłem klęską...
"Walczyłeś?ť W wirze boju wypadłem ze strzemion
Raniony w pierś i otom niemocą oniemion...
"Pierś ci rozdarli młodą?..." Dziś z dumą zwycięską
Wracają triumfalnie waleczni witezie.
Mnie koń mój na żałobnym, czainym wozie wiezie...

"Opatrzym twoją ranę..." Precz! Na nic mi leki!
Niech śmiech bucha jak płomień tchem wichru rozdmuchan!
Precz, smutki!... Wina pełny podnoszę roztruchan
Na cześć radości... Kiedy zaciążą powieki
Oczu... gdy się upijem... pójdzicm spać... Hej, dalej!
Śmiejcie się!... Jacyś smutni jesteście, ospali...

Śmiejmy się! To już było tak dawno... Do czarta!
Czemuż się, mały karle, porywasz z podłogi...
Rękoma obejmujesz mą szyję... "Ból srogi
Trawi cię, chora głowa twa o poręcz wsparta...
W oczach masz łzy tak wielkie... Zmogli cię zdradziecko?
Otrzyj łzy. Nie płacz! Wstydź się!... Takie duże dziecko..."

Nie płaczę... To już było tak dawno... Me ściany
Oświeca blask płomienia czerwony, gorący...
Gdzież karły?... Wkoło cicho... cicho... Jestem śpiący...
Zda się, drzemałem... Coś mnie zbudziło... Zbłąkany,
Przedziwny nastrój... Zwrotką ciągłą i uytawną
Powraca jakiś motyw: "To było tak dawno..."

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności.
ROZUMIEM