Biała fantazja

Autorem wiersza jest Leopold Staff

Śnieżyca, zmierzchem z drobnej poczęta kurzawki,
Jak łabędź boski spadła nocą na Łazienki,
Otuliła park cały w swych skrzydeł puch miękki
I pierzynami puste zaścieliła ławki.

Otchłań bieli. Ciemnieją tylko w drzewach kawki
I wysmukła sylweta łaskawej sarenki,
Która zbliża się ufnie do przechodnia ręki
Nurzającego w zaspach do kolan nogawki.

Zasuła też lawiny cudna katastrofa
Marmurowy siedzący posąg filozofa,
Co, zasłuchany w wiatrów naddrzewną gonitwę,

Z twarzą, którą oblepia śniegu piana świeża,
Czeka w todze bez ruchu, jakby u balwierza,
Który odszedł na chwilę, by wyostrzyć brzytwę

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności.
ROZUMIEM