Ballada o darowanym sercu

Autorem utworu jest Leopold Staff

Trzy siostry, piękne siostry trzy,
Chowały w sercu tajne sny.

Pierwsza miała węże złote,
Mądre nad dziwotę,
Co znały wiedzę i mądrość tajemną
I w ucho jej nocą zwierzały je ciemną.
Lecz ona chciała jeszcze
Mieć pierścień, wróżek rzadki dar,
Którego czar
Zgaduje przyszłe losy wieszcze.

A druga siostra miała kamienie zielone,
Zielone kamienie,
Droższe nad złoto i szczęścia wspomnienie.
Lecz chciała mieć jeszcze koronę,
Aby w nią wprawić kamienie zielone
I ustroiwszy złotą skroń,
W blasku słonecznych południ
Spoglądać w toń,
Piękną podziwiać się w studni.

A trzecia siostra miała jeno serce,
Swe serce rubinowe.
Niosła je w dłoniach wzniesionych nad głowę,
Przez łąk przechodząc kobierce
Wśród barwnych kwiatów tysięcy.
Nie chciała bogactw ni mądrości znać
I już niczego nie pragnęła więcej.
Jeno swe serce chciała w darze komu dać.

Poszła pierwsza siostra przez łąk rosy
W daleką stronę
Szukać pierścienia, którego czar-siła
Zgaduje przyszłe losy.
I opuściły ją węże zdradzone,
Ze dla pierścienia poszła w obcą stronę.
A kiedy znów wróciła,
Ukryły się węże jej, węże wzgardzone,
Głęboko wśród zielonych mchów,
Nie chcąc już zwierzać mądrych wiedzy słów.

A druga siostra poszła, by znaleźć koronę,
I zielone kamienie zgubiła,
Zielone kamienie.
Zgubiła w słoneczne południe złocone
Po trawie zielonej kamienie zielone,
Droższe niż szczęścia wspomnienie.
Nie wie, czy szukać wśród traw czy róż,
Nie znajdzie już!...
Stracone zielone kamienie'...

A trzecia siostra szła przez łan,
Szła polem i przez ciernie,
Serce swe w dłoniach niosąc wiernie.
Na koniu jechał złoty pań,
Hej, zbrojno i rycernie.
W twarzy miał bladość i tęsknotę,
Na srebrnej tarczy lilie złote
I lilie na konia błękitnym czapraku,
I pióra bogate na szczycie w szyszaku.
Rzekł: "Jadę w bój, w daleki kraj.
Serce mi swe, dziewczyno, daj.
Stań mi na stopę u strzemienia,

U mego wesprzyj się ramienia.ť
Stopę na stopie wsparła mu, biała,
Wspięła się, serce młode podała,
Swe serce rubinowe,
Swe usta malinowe.
I rycerz z sercem odjechał w dal,
Śpiewając szczęście swe i żal.
A ona dłońmi objąwszy głowę,
Dłońmi obiema,
Wróciła, aby w ciszy łkać,
Ze serca nie ma,
Ze je musiała dać.

A gdy płakała cichą nocą,
Przyszły węże do niej.
W księżycu się złocą
Węże mądre, mądre nad dziwotę:
Znalazły kamienie posiane po błoni,
Wśród chaszczy,

'Po trawie zielonej kamienie zielone,
A każdy wąż kamień zielony ma w paszczy.
I w obręcz, i w koło zwijają się złote,
Dziewczynie na skroni się plotą w koronę,
A w złotej koronie kamienie zielone
Skrzą w paszczach wężowych na białym jej czole.
Piękności korona
Z cierpienia spleciona,
Z wężów, co w złotym owiły skroń kole.

I szepcą jej mądrość do ucha
Węże złote,
Mądre nad dziwotę,

Mądrość i wiedzę jej szepcą do ucha
I oto wie wszystko, i słucha a słucha..
Skroń się pochyla mądrością wieńczona ..
Ach, gorzka ta mądrość, ach, ciężka korona,
Zbyt ciężka zielonym kamieniem!

A jeden wąż złotym pierścieniem,
Pierścieniem z zielonym kamieniem,
Owinął jej palec: los przyszły pokaże...
Ach, smutny los serca danego raz w darze?
I dziwnie dziewczyna pobladła,
Gdy przyszły los serca odgadła,
Los serca danego raz w darze.
ŤAch, nędzą ma mądrość, ma piękność, bogactwo!*
A noc już przemija i budzi się ptactwo!
Ach, serce oddane czerwone!
Hej, złota korona! Kamienie zielone!

Pierwszą siostrę odeszły jej węże uczone,
Druga siostra straciła kamienie zielone,
A trzecia skonała, bo serce oddala...

Na grobie jej zakwitła lilia jak śnieg biała.

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności.
ROZUMIEM