Z Manczy

Autorem wiersza jest Halina Poświatowska

Wiatr zaplątany w skrzydła wiatraka kpi z patosu
mijających niebem chwil. Don Kichot z podłużnych
słonecznych cieni oparł brodę na ręce — patrzy tępo.
Wiatrak. Wiatrak. Rosynant chudą szczęką zgarnia
świerszcze i je bowiem mają barwę i zapach trawy.
I podczas gdy Sanszo Pansa gwałci w krzakach dziewczynę
która w tłustym czerwonym ciele nosi bezradne
obojczyki Dulcynei — Don Kichot walczy z olbrzymem.
I zwycięża. Wystające żebra Rosynanta rozsadza zielona
świegotliwa muzyka.

#Hymn Bałwochwałczy

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności.
ROZUMIEM