Pamięci Steinhausa

Autorem utworu jest Agnieszka Osiecka


Masz osiem lat,
leżysz nago w pokoju dziadka,
nie masz na sobie żadnego z późniejszych uniformów:
ani fartuszka z granatowego rypsu,
ani nawet tego czarnego swetra.
Wchodzą wszyscy po kolei
i mówią: ubierz się, wstań,
coś musisz wybrać,
albo sami ci coś wybierzemy!
Ty nic. Ani drgniesz.
Bywasz po trosze bojowym okrętem,
samolotem i twierdzą,
w okno wpada promień światła
i zawadza o księgę.
Z księgi wzlatuje kurz
i wiruje w postaci tysięcy małych światów...
wchodzi dziadek, uśmiecha się,
liczy i porządkuje światy.
Otula cię czymś ciepłym.

Jeszcze chwila i wszyscy wpadniemy do jamy,
która nazywa się przeszłość.
I dopiero kiedyś, kiedyś,
kiedy naprawdę będziemy duzi
wydobędziemy się znowu wraz z dziadkiem
wsparci na złotym promieniu,
oświetleni światami jak jaskrami
i runiemy razem na pyszną łąkę
twarzą do kwiatów.

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności.
ROZUMIEM