Soból i panna

Autorem utworu jest Jan Lechoń

Pójdę teraz do lasu, już wieczór zapada
I pierwsza wśród tysiąca wschodzi gwiazda blada
Nad drzewa rozszumiałe wielką nocną sagą,
Posłucham krzyku ptactwa, co tutaj się roi,
A może też wypatrzę, jak starszym przystoi,
Kąpiącą się w jeziorze jakąś piękność nagą.

Za dużo na mnie naszło rzeczy zapomnianych!
Wśród woni nocnych kwiatów pod gankiem rozsianych
Będę chodził, aż mgły się znad wód wzniosą ranne,
I w ciemnym obcym lesie, jak w naszej dąbrowie,
Będę wołał i słuchał, czy echo odpowie,
A później będę czytał "Sobola i pannę".

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności.
ROZUMIEM