Niki

Autorem utworu jest Jan Lechoń

Nike Grunwaldu, rosła krakowska dziewczyna,
Wyszła nocą na pole pod skłębione chmury,
Za zbroję szmelcowaną modre chabry wpina
I podniósłszy przyłbicę, wzniosła się do góry.

A za nią lekką stopą wznosząc się od ziemi
Płynie Nike spod Wiednia skrzydły husarskiemi.
Słuckie pasy jak wstęgi wkoło niej się plotą,
A ona dmie przeciągle w długą surmę złotą.

I kiedy przelatują nad laurów szpalery,
Nagle szum w wawrzynowej podniósł się gęstwinie,
Srebrny orzeł wypłynął i wysoko płynie
Na wzniesionym ramieniu Nike Somo-Sierry.

We świetle księżycowym to świecą, to giną,
Aż wreszcie nad Italią swe skrzydła rozchwiały
I teraz sypią kwiaty ze wszystkich pól chwały
Na groby i na Nike spod Monte Cassino.

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności.
ROZUMIEM