Latające dywany

Autorem wiersza jest Ludwik Jerzy Kern

Są podobno na świecie
Latające Dywany.
My dotychczas - jak wiecie -
W Polsce takich nie mamy.

A ja blady i drżący
Kombinuję i marzę,
Żeby tym latającym
Pierwszym być dywaniarzem.

Z domu dywan wykradłem
I wyniosłem na miedzę,
Rozpostarłem i siadłem.
I już tydzień tak siedzę.

Cała zeszła się gmina.
I dorośli i dzieci -
Ja go proszę, zaklinam,
A on jakoś nie leci.

Jakie mogą być tego,
Myślę sobie, powody:
Niechęć jakaś u niego?
Czy po prostu za młody?

Ptak nie fruwa gdy mały,
Pies gdy mały, nie szczeka,
Więc mu także czas dałem,
Niech dorośnie. Zaczekam.


Czytaj dalej: Sześć krzyżyków ciotki, czyli kuracja upiększająca