Proszę przyjąć do wiadomości

Autorem wiersza jest Ludwik Jerzy Kern

Na rodzimą produkcję zwłaszcza bardzo rzadko chodzę do kina,
Ale naprawdę, przysięgam, to nie jest moja wina.
Najczęściej winne są, że nie oglądam jakiegoś obrazu,
Prasa,
Radio
I Telewizja,
Czyli tak zwane środki masowego przekazu.
To one właśnie, one, klnę się na mą duszę,
Tak film mi przybliżają
/Jeszcze przed premierą/,
Że potem osobiście do kina ja już iść nie muszę.
Ja już wszystko wiem naprzód,
Ja wszystko wiem z góry,
Wiem, która gra aktorka,
Wiem, aktor gra który.
Wiem, jak się film zaczyna,
Wiem, jak się film kończy,
Wiem, co w który momencie uczyni Zagończyk,
Wiem, co jego koń myśli,
W kim ten koń się kocha,
Wiem, że pole pod bitwę miało równe sto ha,
Zdjęcia znam,
Znam ujęcia,
Znam kadry i plany,
I wkrótce jestem w filmie tak zorientowany,
Że choć mnie sposobami wszystkimi się gna,
Nie idę,
Bo nie chodzę na to, co się zna.

A w ogóle, gdy gust mam na rakową zupę,
Nie lubię przedtem raka oglądać przez lupę.


Czytaj dalej: Sześć krzyżyków ciotki, czyli kuracja upiększająca