Sabat czarownic

Autorem wiersza jest Jacek Kaczmarski

- Czy wszystkie są?
- Jesteśmy!
- Usiądźcie kołem.
Miło mi będzie znów oglądać wasze wstrętne twarze.

Kokoszą się i wiercą i nic nie rozumieją,
Tłum staruch i trzy główne oblubienice czarta.
Tysiące oczu patrzy z pokorą i nadzieją,
Lecz tylko z tych trzech pierwszych każda jest diabła warta.

Mlaskanie warg bezzębnych,
Patrzenie poprzez bielma,
Zagięte nosy ust obwąchują jamy.
- Oto my, które ludźmi władamy
Kształt ludzki, dusza piekielna.

- Słuchajcie mnie.
- Słuchamy.
Słuchajcie pana!
Jest nas kochane tak wiele, że świat żyje dla nas,
Jeżeli każda jędza jednego człowieka opęta.

- Ja mam! Ja wiem! Ja umiem! A ja już upatrzyłam!
- Co trzeba teraz zrobić? Czy krew do końca wyssać?
- Nie umiesz! Kłamiesz! Nie masz! Jednego wypuściłaś!
To ty, nie ja! To ona
- Ach zatrzaśnijcie pyski!

Jesteście piękne i mądre, głęboka jest wasza wiedza.
Mym sługą ludzki rozum, wam namiętności służą.
Są wśród was takie, patrzcie, przed wami wszystkie siedzą,
Co zasłużyły na mą hojność w nadludzkiej naturze.
Tchórzliwych dusz w tym kole nie zniosę,
Krzyk ludzki niejednej ręce powstrzymuje,
Pożarł Saturn swoich synów z pazurami i włosem,
Od was więcej oczekuję!
Każda z was zebranych tu
Pełnym gardłem służy złu,
Warczy knuje i obraża,
Bo wokoło znane twarze.
Tam, wśród ludzi, macie gryźć
Zdradzać kłamać i omawiać!
Z ludźmi przeciw ludziom iść
Do ukłonu mi nakłaniać!

- Pycha, strach, żądza krwi -
Ogarnijcie tym człowieka
Nasz ma żywy być i zły!
Czekam...

- Pycha, strach, żądza krwi -
Ogarniemy tym człowieka.
Będzie twój i będzie zły!
Czekaj!


Czytaj dalej: Przechadzka z Orfeuszem