Rycerze Okrągłego Stołu

Autorem wiersza jest Jacek Kaczmarski

Noc bez gwiazd nad Camelotem.
Żywi modlą się lub drwią.
Wampir ziemi zlany potem
Śpi, opity ludzką krwią.
Przeszły - wojna, głód i dżuma.
Sama nędza w nędzy łka.
Ruchu ust niewarta - duma,
- Dogmat - woła się na psa.

Ale przyszłość w ślepych gwiazdach;
Spokój - trumna tylko da.
Więc możliwość jeszcze - każda
Prawo do istnienia ma.

Siedzą przy Okrągłym Stole
Ramię w ramię i bok w bok.
Na ich tarczach lśnią symbole:
Orzeł, Krzyż, Czerwony Smok.
Ukarani, czy bezkarni -
Ciemność im na nerwach gra.
Bezimienni, legendarni -
Omawiają przyjście dnia.

Milczy z dala - winowajca
Merlin: mag człowieczych wad;
Z Lancelotem Mordred zdrajca
Grać zmuszeni za pan brat.
A namiestnik maga - Artur
Wie, że z niego tu się drwi,
Ale woli żądło żartów
Od widoku własnej krwi.

Jak ruinę się ocala -
Wierzy każdy z nich, że wie,
Może oprócz Percevala,
Który znaleźć Graala chce.
Ciąży na nich ciemny zaciek:
Wierność cieniom zgubnych złud,
A tu - ze sztandarów - gacie
Szyje umęczony lud.

Więc uzgodnią, że najwyższe
Dobro, co prowadzi w dal,
To ojczyzna. Symbolicznie
Przyjmą nazwę - Święty Graal.
Ruszą szukać głębin, mielizn,
Szczytów, ziaren, grot i plew,
Żeby dać ludowi Kielich,
W którym schła męczeńska krew.

Śmiać się będą z nich współcześni,
A potomni może - kląć.
Lecz przetrwają w mrocznej pieśni,
Warto po to w wieczność brnąć.
Może nawet i pociecze
Płyn, na który ceny brak;
Może wieczne średniowiecze
Wreszcie kiedyś trafi szlag.

Przyszłość w niewidomych gwiazdach,
Spokój - niech się w każdym tli,
Kto nie raz na sobie zaznał
Co kosztują cudze sny.


Czytaj dalej: Przechadzka z Orfeuszem