Ptak

Autorem wiersza jest Jacek Kaczmarski

Wypadłem z klucza dzikich ptaków
Kiedy lecieliśmy wśród chmur
Tak w środku nocy ucichł łopot bliskich skrzydeł

I tylko w błyskawicy blasku
Ukośnie lśni ulewy szum
I wszystko trzeba czuć bo nic nie widać

Niełatwo wznieść się ponad burze
Z ciężką wilgocią mokrych piór
Ale nie można dać do ziemi się przylepić

Głos bliski lotu nie uskrzydli
Pozostał tylko ostry ból
I nim jedynie jeszcze można się pokrzepić

Więc lecę porażony chłodem
Niedługo będzie trwał ten lot
Bo ziemia nieba dnem a spadam coraz głębiej

Mówią że wróżę niepogodę
Podczas gdy mój schrypnięty głos
Przyciąga wzrok i zgina szpony jastrzębiom


Czytaj dalej: Przechadzka z Orfeuszem