Dwadzieścia lat później

Autorem wiersza jest Jacek Kaczmarski

Muszkieterowie - już nie ci sami -
Dojrzałości pożółkli goryczą
Zaczęli liczyć się z realiami.
Choć realia się z nimi nie liczą...

Słaby tron, książęta żadni, kwaśne wina,
Cech żebraków i proboszcz trzęsie miastem,
Nagrabionym srebrem karmi się Kardynał,
Dawna służba - na polityków wyrasta...

D`Artagnan jest muszkieterów oficerem,
(Sam purpurat raczy dawać mu rozkazy)
W przedpokojach władzy czeka na karierę,
Szpadą oskrobując but z zapachu władzy.

Brat Aramis - stal w biskupiej skrył sukience,
Maścią intryg pielęgnuje gładkość dłoni;
Kiedy trzeba - zdradzi i umyje ręce.
Kiedy trzeba - Pismem Świętym się zasłoni...

Muszkieterowie - już nie ci sami -
Dojrzałości pożółkli goryczą
Zaczęli liczyć się z realiami.
Choć realia się z nimi nie liczą...

Portos w hołdów i tytułów tłuszcz obrasta,
Szpada służy mu za rożen na zające;
Można lepić i urabiać go, jak ciasto.
Byle olśnić jakimkolwiek celu słońcem.

Prawy Atos przestał wreszcie pić na umór -
Czci i chroni szpady etos dumny Atos:
Choć wątroba nie ta - wciąż ta sama duma
(Jego syn zapłaci kiedyś życiem za to).

Przyjaciele okłamują się w ukłonach.
Nie ufają sobie dawno już za grosz:
Nowych czasów bólem dali się przekonać.
Że się zdradą, a nie szpadą kreśli los!

Każdy za siebie, kosztem każdego
Na prywatną miarę grób mości;
"Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego" -
Stara baśń niewinnej młodości...

Jeszcze stać ich, by Historii się przypomnieć.
Skoczyć w siodło i wykrzesać iskry z ostrza,
Znów uwierzyć w zew - Muszkieterowie! Do mnie! -
Lecz Historia - czy się stanie przez to prostsza?

Psieje świat, czy może właśnie psieją oni
Psiocząc na to, co ich dziełem w takim stopniu?
Z siebie samych szydzą, gdy im się przypomni
Jacy byli kiedyś - Pięknie Nieroztropni!

Własne wspomnienia - jak cudze losy.
Trzosy pełne, a serca - próżne;
Fałszu zeskrobać z prawdy - nie sposób
Zaledwie w dwadzieścia lat później...


Czytaj dalej: Przechadzka z Orfeuszem