Ballada o istotkach

Autorem wiersza jest Jacek Kaczmarski

W skromnej skorupce z błotka
Żyła sobie istotka
Miała rączki i nóżki
I małe zręczne paluszki
Ojojoj małe zręczne paluszki.

I w owej skorupce wiotkiej
Wiodła żywocik swój słodki.
Aż raz mruknęła - cholera!
To błotko mnie uwiera!

Rozbiła błotko młotkiem
I świat ujrzała słodki
I łąkę pełną stokrotek
A na niej mnóstwo innych istotek.

Istotki piszczały, prychały,
Po pyszczkach się drapały.
Potem zaklęły krewko
I zbudowały państewko
Ojojoj zbudowały państewko.

Nauczyły się owe istotki
Nosić kapturki i botki,
Wycięły wszystkie stokrotki
I poustawiały płotki.

Podzieliły się na klasy:
Pierwsza klasa - grubasy
Druga klasa - bimbasy
Trzecia klasa - chudziasy.

Ojojoj strasznie chude chudziasy.
Tyrają biedne chudziasy,
Gdy w totka grają grubasy
Bimbają sobie bimbasy
Szczęśliwe po wieczne czasy!

Ojojoj szczęśliwe po wieczne czasy!
Aż krzyknął chudzias: Jezus Maria!
Stworzymy proletariat!

I on to nas uchroni
Od wyzyskiwaczy srogich!
Ojojoj bardzo srogich.

Świat się zmienił od tego czasu:
Schudł grubas, tyrają bimbasy,
A proletariat utył
W polityce obkuty!

I morał stąd wynika
Nie licz na wyrobnika!


Czytaj dalej: Przechadzka z Orfeuszem