Miasteczko pana Andersena - Wojciech Młynarski

Autorem wiersza jest Inny

Wicher przycicha i się wzmaga,
i raz jest mglista, raz promienna,
śliczna zimowa Kopenhaga,
miasteczko Pana Andersena,
poety, który nas podzielił,
swe bajki gęsim piórem pisząc,
na tych, co już je usłyszeli,
i tych, co jeszcze je usłyszą.
Na kartkę blask od świecy padł,
o zmroku przypływała wena
i oto stał się cały świat
miasteczkiem Pana Andersena.
I myśl mi się po głowie plącze,
która odkrywcza jest szalenie,
że w sumie jedno, co nas łączy,
to jest dziecięce pochodzenie.
Na kartkę blask od świecy padł,
o zmroku znów przypłynie wena
i znów się stanie cały świat
miasteczkiem Pana Andersena.
I będzie słychać smutny głos
Mężczyzny-chłopca hen, zza mgły:
"Kto wyjmie to bolesne szkło,
które do oka wpadło mi?"
Tak jest, choć w czoło się pukają
ci wszyscy mądrzy i stateczni,
co w żadnej bajce nie zagrają,
bowiem nie byli nigdy dziećmi...


Czytaj dalej: Oda do starości