Ballada o arenie cyrkowej

Autorem wiersza jest Inny

Na koniec - rozwiązano teatr
Więc cała w sztucznych ogniach teraz
Kręci się arena cyrkowa
Naszych czasów metafora


Nic tu pewnego wszystko na niby
Małpa jest cyrku idolem
Karzeł podkręca szatańską korbkę
Arena toczy się kołem


Niczym piłeczki w palcach żonglerów
Duszyczki nasze wirują wokoło
Życie przestało być sztuką
I stało się sztuczką cyrkową


Dwie siostry syjamskie: prawda i kłamstwo
Wbiegają w zwinnych podskokach
Nic nie odróżni jednej od drugiej
Sa w jednakowych trykotach


Bóg gdyby nawet w krzaku ognistym
Pojawił sie miedzy nami
Mówilibysmy że to magik
Kolejną sztuczką nas mami


Lecz dokąd można w cyrku żyć
Pytamy stojąc na głowie
Słyszymy drwiący błazna śmiech
I to jedyna odpowiedź

sdm


Czytaj dalej: Oda do starości