Podwóreczko

Autorem wiersza jest Inny

Powieś płaszczyk i ubranko,
Nigdy nic nie wieszasz Janko,
Jaś namyślił się chwileczkę,
I powiesił kuzyneczkę.

Dyzio w głęboki raz wpadł dół,
Leżał tam sześć dni i pół,
Odtąd mówiło się w powiecie,
Że było to zepsute dziecię.

Be syneczku, be urwisie,
Wydłubałeś oczko Jadzi,
Za to nie obejrzysz dzisiaj,
Eksumacji swego dziadzi.

Ryś w ogródku znalazł walec,
I przejechał Zdzisia malec,
Lecz gdy czekał na oklaski,
Tatuś rzekł: to żart zbyt płaski.

Ciocia Eliza wpadła do studni,
I tam spoczywa chyba od stu dni,
Trzeba uważać więc moi złoci,
By się przypadkiem nie napić cioci.

Rzekły ciotki marmoladę,
Zrobić Ci będziemy rade,
By się nie trudziły Otek!
Marmoladę zrobił z ciotek.

Fredzia bredzi wciąż i bredzi,
Gucio urżnął język Fredzi,
Konwersacja twierdzi Gucio,
Wnet skończyła jak uciął.


Czytaj dalej: Oda do starości