Ku przełęczy - Stanisław Bąkowski

Autorem wiersza jest Inny

Wysokie skalne widły
w objęciach dzierżą wysokie niebo.
Wolno, stromo, dokoła źlebu
wiedzie twardy szlak.
Żmudny, nieśmigły,
krok celuje cierpliwie
w wyniosłe - szare i niebieskie - wrota.
Wrota trwalsze niźli ze spiżu,
o sercu cenniejszym od złota.
Po niewidzialne z dołu
cudowne serce przełęczy
idzie głaźnymi drogami
kochanek wierchów zapaleńczy.
Na wysokości orlich gniazd
z błękitu, szczęśliwy podejmie w postoju
to serce, owoc wieków
i własnego znoju.

Pozdrowione bądźcie, przełęcze,
wysokie, wyższe, najwyższe!
Każdego woła gdzieś pośród was
najgórniej dostępne wnętrze.
Skąd ujrzy w modrym pokoju
trud swój nagrodzony:
widok najdalszy, ostatni,
na obie strony.


Czytaj dalej: Księga ubogich - I

#Wiersze o górach