Modlitwa przyrody

Autorem wiersza jest Lord George Byron

Ojcze niebieski! Światła Boże!
Czy Cię dochodzi głos rozpaczy?
Czy skrucha Cię przebłagać może?
Czy zbrodnie ludziom Bóg przebaczy?

Ojcze Światłości, wzywam Ciebie!
Ty, co przenikasz duszy ciemnię
I wspierasz wróbla lot w potrzebie,
Odwróć zbyt grzeszną śmierć ode mnie.

Żadnej nie szukam dziś kaplicy,
Obcy sekciarskiej zaciekłości:
Znam wszechpotęgę twej prawicy-
Napraw, lecz oszczędź błąd młodości!

Niech Cię świętoszek czci obiatą,
Niechaj wzniecają stos przesądy,
Niech nas kapłani zwodzą na to,
By mroczne swe utrwalić rządy.

Chcąc zawrzeć Twórcy moc w ciasnotę
Gotyckich murów - próżno roim;
Świątynią Twoją słońce złote,
Ziemia i niebo domem Twoim.

Czyż wieczna noc zapłatą będzie
Temu, kto innym bogom służy?
I przez jednego, co był w błędzie,
Czy wszyscy zginąć mają w burzy?

Czyż twierdzić mam, żem zdobył raje,
Na piekło zaś skazywać braci
Za to, że inne obyczaje
Na innym oprzeć chcą dogmacie?

Choć nie pojmują własnej wiary,
Szafarzą przyszłym szczęściem śmiele!
Robaczek nikły, pyłek szary
Mniema, że zgłębił Stwórcy cele?

Czyż wiarą swe okupią zbrodnie
I pozyskają wieczność w niebie
Ci, co tu pośród win niegodnie
Żyją dla samych tylko siebie?

Nie chcę proroków. Twoje prawo
Czytyam w przyrodzie. Żyłem podle,
Duszę mam grzeszną i niemrawą,
Lecz Ty mnie słuchasz - więc się modlę.

Ty, co przez eter znaczysz drogi
Wędrownym gwiazdom, bladej Lunie,
Ukrócasz bój żywiołów srogi
I kładziesz rękę na biegunie;

Ty, przez którego mądrą wolę
Jestem na ziemi urodzony
Ach! póki kroczę po padole,
Użycz skutecznej mi obrony.

Ciebie, mój Boże, Ciebie wzywam!
Czy to w radości, czy w żałobie-
Z Twej woli tonę lub wypływam,
Moja ucieczka tylko w Tobie.

Jeśli gdy proch do prochu wróci,
Mój duch zanurzy skrzydła w niebie,
Jakąż dziękczynną pieśń zanuci,
Znikomym głosem wielbiąc Ciebie!

Jeśli zaś duszy tej sądzono
Podzielić z ciałem grobu łoże-
Dopóki dyszy moje łono,
Póty się będę modlił, Boże.

Za wszystko Tobie dzięki czynię,
Ku Tobie śpiew pokorny rwie się
W nadziei, że ku Twej wyżynie
Wreszcie mój grzeszny duch się wzniesie.

29 grudnia 1806

Przełożył Czesław Jastrzębiec - Kozłowski
Stworzył G.G.N.Lord Byron 2002-08-03 15:10:32
http://byron.blog.pl/archiwum/index.php?nid=1190208


Czytaj dalej: Żegnaj