Latający dywan

Autorem wiersza jest Jan Brzechwa

Do Ministerstwa Komunikacji zgłosił się osobnik w średnim wieku, podający się za czarownika, z propozycją nabycia jego wynalazku. Po wylegitymowaniu nieznajomego i po bliższym zapaznaniu się z owym wynalazkiem stwierdzono, że chadzi tu o pospolity latający dywan do masowego rozpowszechnienia.

Eksperci z Ministerstwa odbyli szereg próbnych lotów, jednak opinia ich wypadła negatywnie. Okazało się bowiem, że aczkolwiek latający dywan obywa się bez paliwa, a produkcja seryjna nie wymaga większych nakładów inwestycyjnych, jednakże korzyści z tego rodzaju środka transportu byłyby minimalne. Według oceny ekspertów nośność latającego dywanu wynosi ńajwyżej sto osiemdziesiąt kilogramów, a szybkość nie przekracza dwudziestu pięciu kilometrów na godzinę.

Ponieważ zastosowanie wynalazku do potrzeb gospodarki narodowej musiałoby pociągnąć za sobą poważne zwiększenie etatów, eksploatacja jego stałaby się deficytowa.

Ustalono więc, że w tych warunkach nie może być mowy o realizacji wynalazku w skali przemysłowej.

Jednakże z uwagi na piękny wzór minister polecił nabyć prototyp latającego dywanu i położyć go na podłodże w sali konferencyjnej.


Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności.
ROZUMIEM