Malkontent

Autorem wiersza jest Jan Brzechwa

Są jeszeze w naszym życiu postacie,

Które na pewno znacie
I nieraz spotykacie.

Taki typ na pozór jest pozytywny,
Lecz ciągle mu puchnie wątroba
I jest wszystkicmu przeciwny,
I nic mu się nie podoba.

Powstała Trasa W-Z,
On właśnie tamtędy szedł:
"To - powiada - niepotrzebne wcale,
O wiele są ważniejsze szkoły i szpitale!"
Zbudowano szpitale i szkoły,
A on dalej chodzi niewesoły.
"Cóż - powiada - owszem, cacy-cacy,
Ale gdzie ma mieszkać człowiek pracy?
Na szkołę jest za stary, na szpital za zdrowy,
Jaki - powiada - sens tej odbudowy?"

Zbudowano nowe bloki i dzielnice,
A on idzie kwaśny przez ulice.
"Domy - rzecze - budują, lecz mnie to nie wzruszy,
Mieszkanie - rzecz potrzebna, ale coś dla duszy,
Dusza ludzka pokarmu wciąż się dopomina,
Rozrywki kulturalnej, teatru i kina..."

Powstały nowe teatralne sale,
On spojrzał. "To - powiada - nie cieszy mnie wcale,
Teatry, owszem, lubię niewymownie,
Ale nam są potrzebne huty, elektrownie,
Ewentualnie
Fabryki i kopalnie!
Tak ja - powiada - rozumiem budowę."

Powstały w Polsce elektrownie nowe,
Walcownie, fabryki i huty,
A on dalej chodzi jak struty:
"Co mi tam elektrownie, kopalnie, odlewnie,
Co mi - powiada rzewnie-
Bloki i trasy, cały rozmach wielki,
Skoro nie mogę dostać zwyczajnej patelki."

Patelka to rzecz ważna, lecz nie o nią chodzi,
Malkontentowi w Polsce nic już nie dogodzi.
Zadowoliłaby go jedna rzecz:
Żeby kraj nasz się cofnął o ćwierć wieku wstecz.
Lecz że się nigdy nie zdarzy
To, o czym mętny łeb marzy,
Przeto my zbieramy swe plony,
A on jest ciągle niezadowolony.


Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności.
ROZUMIEM