Obserwatorium gastronomiczne

Autorem utworu jest Jan Brzechwa

Święta mają to do siebie, że podczas tych kilku dni umysły ludzlkie pochłonięte są całkowicie sprawami kulinarnymi. A nie jest to wcale zagadnienie takie proste, jak by się niektórym - zwłaszcza mężczyznom - zdawało.
Sztuka kulinarna, w odróżnieniu od wszelkich innych rodzajów sztuki, wymaga umiejętności, zdrowego sensu i dobrego smaku. O dobrą sztukę mięsa jest u nas dzisiaj trudniej niż o dobrą sztukę teatralną.
Jeśli chodzi o mnie, to dawno już zrozumiałem, że twórczość literacka w bardzo rzadkich wypadkach przynosi sławę i nieśmiertelność. Nie każdy przecież jest wieszczem.
Natomiast ze sztuką kulinarną sprawa jest o wiele pewniejsza. Wszyscy wiedzą i pamiętają, że Nelson wymyślił zrazy po nelsońsku, a Strogonoff - boeuf á la Strogonoff. O Melbie mało kto wie, że była śpiewaczką, natomiast zachowaliśmy ją we wdzięcznej pamięci jako tę, która wymyśliła połączenie lodów z kremem i owocami.
Oto jest właściwa droga do sławy.
Dlatego też pracuję ostatnio nad książką kucharską, która stanie się dziełem mojego życia. Będzie to książka kucharska napisana wierszem.
Dla przykładu zacytuję państwu przepis na flaki:

Kilo flaków na początku
Dobrze oczyść, wrzuć do wrzątku,
Przepłucz, odcedź. Na to nalej
Rosół z kości. Gotuj dalej,
Gotuj dobre trzy godziny,
Do rosołu wrzuć jarzyny,
Pokraj flaki w cienkie paski,
Weź pięć deka masła z faski,
Zrumień masło z bułką tartą -
Ser do tego utrzeć warto.
Żeby flaki były lepsze,
Zrób pulpety, posyp pieprzem,
Majerankiem i pietruszką,
Jak dyktuje ci serduszko.
Dodaj imbir, dosyp soli
I na talerz kładź do woli.
By się goście czuli zdrowo,
Podaj czystą wyborową.
Pomyślałem także o tradycyjnych potrawach świątecznych. Chcecie przyrządzić karpia w szarym sosie po polsku? Proszę, oto przepis:

Gdy się karpia już opluska,
Gdy jest z niego zdjęta łuska,
Trzeba, jeśli czas pozwoli,
Trzymać go godzinę w soli.
Potem, jak to każdy przyzna,
Nieodzowna jest włoszczyzna,
Robi się z niej wrzący wywar,
By na rybę wpływ swój wywarł.
Dodaj wino do zasmażki,
Bo to także składnik ważki;
Piernik pokrusz - nie za wiele,
I zabarwij sos karmelem,
Weź rodzynki, sparz migdały,
Sos otrzymasz doskonały,
A gdy go połączysz z rybką,
Zrób łazanki. Podaj szybko.


Do moich wierszowanych przepisów kulinarnych wkraść się mogą pewne nieścisłości, wierzę jednak, że będą potraktowane jako licentia poetica. Ostatecznie wpływ literatury na gastronomię okaże się na pewno mniej szkodliwy niż bimbanie kucharzy. Natomiast warto by się zastanowić, czy droga do upowszechnienia kultury nie prowadzi właśnie przez żołądek.
Mogę powiedzieć tak, jak mawiał pewien mój znajomy filozof:
- Ja rzucam myśl, a wy ją łapcie!


Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności.
ROZUMIEM