Ostrożny

Autorem wiersza jest Jan Brzechwa

z W. Massa i M. Czerwińskiego
Od dawna już się w górę pnie
Nie mówiąc "tak", nie mówiąc "nie".

Jak wąż się ślizga w przód i wspak
Pomiędzy każdym "nie" i "tak".

Co prawda kiedyś nawet rzekł,
Wymówił kiedyś jakieś: "Tek!"

Lecz "tek", to przecież nie jest "tak",
To pusty dźwięk! Wykrzyknik! Znak!

Aż dnia któregoś goniec mknie,
Przynosi list. A w liście - cóż?
Jest rozkaz: "Odrzec `tak` czy `nie`?
I to natychmiast. Zaraz. Już."

Od razu? Wprost? Odwagi brak.
Więc biedak tylko w duchu klnie:
Powiedzieć "nie"?
A jeśli "tak"?
Powiedzieć "tak"?
A jeśli "nie"?

Można by rzec i "nie", i "tak"
Lecz wtedy złapią go za frak!
.
Co prawda były takie dnie
Gdy odpowiadał "tak" i "nie",

Lecz to szczególny miało smak,
Bo w każdym "nie" dźwięczało "tak",

A w każdym "tak" dźwięczało "nie".
I tonął człek w spokojnym śnie.

I nagle jakby piorun trzasł:
Powiedzieć trzeba chociaż raz,
Czy "tak", czy "nie"?
Czy "nie", czy "tak"?
Po prostu trafić może szlag!

Po prostu pech! Po prostu swąd!
On nie potrafi! Bo i skąd?

Dla niego to niezwykła rzecz,
Więc zaczerwienił się jak rak
I z biura poszedł sobie precz
Nie mówiąc "nie", nie mówiąc "tak".

Upływa czas - on ani drgnie,
Nie mówi "tak", nie mówi "nie".

Czy jeszcze daje życia znak?
Czy egzystuje?
Nie i tak!

Choć go niejedno biuro zna,
To pusty dźwięk. To miraż. Mgła.

Lecz wciąż się tuła gdzieś ten człek
I spotkać go nietrudno!... Tek!...

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności.
ROZUMIEM