Śmiech

Autorem utworu jest Jan Brzechwa

Przewiały Polskę ożywcze prądy,
Uległy zmianie stare poglądy,

Orzekła bowiem ludowa władza,
Że trzeba śmiać się, śmiech nie przeszkadza,

Że nawet w biurach czy na budowie
Trzeba już śmiać się, bo śmiech to zdrowie

I nic socjalizm na tym nie traci.
W lot się zajęli tym biurokraci.

Opracowali więc każdy szczegół
I śmiech ujęli w dwanaście reguł:

Chociaż istotnie prąd powiał świeży,
Nie ze wszystkiego śmiać się należy.

Kiedy w MHD widzi się wadę,
Nie trzeba zaraz śmiać się z MHD.

Gdy usterkami TV nas raczy,
Trzeba od śmiechu wstrzymać się raczej.

Gdy w sklepie mięsnym grasują myszy,
Lepiej się nie śmiać, bo wróg usłyszy.

Nie wolno śmiać się też z dygnitarza -
Śmiech taki zawsze urząd podważa.

Kiedy dyrektor jest niedołęga,
Śmiać się nie trzeba: śmiech wyżej sięga.

Gdy kwaterunek klienta zwodzi,
Śmiech nie pomoże, tylko zaszkodzi.

Choć chuligaństwo wokół się szerzy,
Z milicji śmiać się też nie należy.

Chociaż zebrania wszystkich zmęczyły,
Śmiać się nie trzeba, bo śmiech to zgniły.

Chociaż są śmieszne niektóre mowy,
Lepiej się nie śmiać - śmiech to niezdrowy.

Choć bardzo złe są książki niektóre,
Po co podważać śmiechem kulturę?

Chociaż są w prasie rzeczy pocieszne,
Lepiej się nie śmiać z tego, co śmieszne,

Śmiać się więc można, w myśl tych wytycznych,
Tylko z pozycji biurokratycznych.

My, satyrycy, śmiejmy się z tego -
Dziś nie po śmiechu poznać głupiego.

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności.
ROZUMIEM