Traktacik

Autorem wiersza jest Jan Brzechwa

Nasza młodzież, nasza chluba
Była czymś na wzór cheruba,

Była niby w Wielki Piątek
Stadko czystych niewiniątek,

Była grzeczna, wzniosła, czuła...
Aż tu nagle się popsuła,

I zjawili się nieznani
W naszym kraju - chuligani.

Lecz kto młódź tak deprawuje,
Że sprawuje się na dwóję?

Gdzie zepsucia tkwi zalążek?
Oczywiście - w treści książek!

Nawet w pismach każde słowo
Deprawuje młódź ludową,

Bo gdy pisać ktoś potrafi,
Ciągnie go do pornografii.

Nawet Eile - porno-grafik,
I Kamyczek, i pies Fafik.
.
A najgorzej jest z książkami,
Bo osądźcie tylko sami:

Już w Iliadzie bogów mnóstwo
Uprawiało cudzołóstwo;

W Biblii mamy ustęp brzydki
O miłości Sulamitki;

To, co pisał był Owidiusz,
Nawet starszym czytać wstyd już;

A Boccaccio psuje dzieci
Już od iluś tam stuleci.

Villon dał początek mafii,
Która służy pornografii,

Rousseau na nim się opiera
I już krok jest do Baudelaire`a.

Nasz Potocki, choć pono graf,
Też niezgorszy był pornograf,

Wilde pochwalał grzech sodomski,
A czy lepszy był Żeromski?

Stendhal młodaież psuł ohydnie,
No, a taki André Gide - nie?

Od Heinego aż do Kafki
Mamy damsko-męskie sprawki,

Od Balzaka aż do Prousta
Deprawacja i rozpusta.

Od Mniszkówny aż do Czeszki
Wszędzie są te same grzeszki.

Krótko: każdy Erotomek
W piśmiennictwie ma swój domek.

Przed trucizną tą należy
Bronić kruchych dusz młodzieży,

Trzeba stworzyć PORNO-ORMO
By ocalić młódź niesforną!

Oto sposób, proszę państwa,
Na zwalczanie chuligaństwa.

Bo, jak widać, chuligani
Są diabelnie oczytani!

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności.
ROZUMIEM