Ziemia ojczysta

Autorem wiersza jest Jan Brzechwa

Anim ja wyrósł kłosem z czarnej roli,
Anim ja w ciebie korzenie zapuszczał
Na kształt zielonej przydrożnej topoli
Czy chłopskiej wierzby, czy bujnego kuszcza.

Ale czerpałem z piersi twej głębokiej
Ten pokarm, którym każdy rym się złoci,
I piłem twoje życiodajne soki,
Ziemio ojczysta, szafarko dobroci.

Oto po tobie śpiewający chodzę
Miejską ulicą, albo ścieżką polną,
Górą, doliną, i na każdej drodze
Wiem, że mi ciebie opuścić nie wolno,

Bo choć koroną dumną i wyniosłą,
Jak dąb, nie sięgam aż po blask promienny,
Wszystko, co we mnie żywe - w ciebie wrosło,
Ażeby duch się stał wysokopienny.

Na mazowieckiej wyrastam równinie
I twoim chlebem karmię śpiewne słowa;
Mój los szczęśliwy tam, gdzie Wisła płynie,
Dzień pracowity tam, gdzie twoja mowa.

Musiałem wiele przemyśleć i przeżyć,
I wszelkiej w sercu wyzbyć się obłudy,
Ażeby z tobą, ziemio, się sprzymierzyć
Na wszystkie troski i na wszystkie trudy.

Tak oto żyję - śpiewak twój służebny,
I sercu memu jest jak pieśni lekko,
Bylebym tylko ludziom był potrzebny
W rodzinnych stronach, nad rodzinną rzeką.

A jeśli tobie, pod koniec podróży
Zostanę dłużny, ziemio mazowiecka,
Jeżelim nie dość Polsce się zasłużył,
Budząc rymami śmiech i radość dziecka,

Jeszcze ci oddam wierne me popioły,
Jeszcze własnymi kośćmi cię użyźnię
I tak odejdę w zaświaty - wesoły,
Że wszystko, wszystko oddałem ojczyźnie.

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności.
ROZUMIEM