Znój

Autorem utworu jest Jan Brzechwa

Psów szczekanie noc od świtu dzieli,
W oknach stygnie całodzienny znój,
W dusznem łożu, jak w klasztornej celi
Pożądaniem kłamie pacierz mój.

Niebo parne, czarne i zwęglone
Ciuła wilgoć z nieprzytomnych wzgórz,
A ja nigdy, nigdy nie ochłonę,
Ani ciała nie orzeźwię już.

Gdzie się cień zapodział - nie przypomnę,
Czad lipcowy błędną pamięć zwiódł -
Moje usta, usta wiarołomne,
Próżno łowią ocalały chłód.

Psów szczekanie noc od świtu dzieli,
W oknach stygnie całodzienny znój -
Z dna samotnej, dusznej mej pościeli
Nawołuję sen bezwstydny twój.

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności.
ROZUMIEM