Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Marek_Stasiuk

Hyde Park czy a pakr hyde? Czyli o granicach sztuki

Rekomendowane odpowiedzi

Cytat
Powstaje wrażenie, że w dzisiejszym świecie nie ma tematów nienaruszalnych. Wszystko już zostało dotknięte, wykorzystane w sztuce. Czy nie jest tak, że dochodzimy do jakiegoś absurdu, czyli do rzeczywistości, w której kultywowanie "wartością" staje się nie mieć żadnych wartości. I owa "wartość" ma swoich wyznawców a jej naruszanie jest obrazoburcze?


Marek



-piszesz o ideologii - łamiemy wszystkie tabu! i rzeczywiście, pole buraków nie ma żadnego tabu ale jakie szerokie horyzonty.

-"wybór należy do Ciebie" :), ale czy mamy wybór, jeszcze?

-celem jest władza, władza absolutna, nad polem buraków - do zrealizowania w krystalicznie czystej formie - sztuka doskonała :))

- sztuka, szeroko rozumiana, służy i dziś celom ideologicznym - taki socrealizm w nowym wydaniu, estetycznie okropne, ideologicznie - cacy! gadanie, że jest to poszukiwanie nowych form artystycznej ekspresji zostawiam bez komentarza, zbędny. przeciwko takie sztuce protestuję! akceptuję komercję, nawet przegięcia w postaci np. "konia w formalinie" do kupienia za koszmarne pieniądze - jeżeli znajdują nabywców, dlaczego nie!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach


  • Autor
  • Chyba trudniej było by nam się zgadzać na wszelką możliwą sztukę, gdyby dotyczyła naszych uczuć, lub bliskich nam osób bardziej bezpośrednio. Nikt chyba nie chciałby kupić w słoiku z formaliną swojej mamy, taty, czy ukochanego psa?

    prowokuję, wiem

    Marek

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Wszystko zależy od indywidualnego podejścia odbiory; jego wrażliwości, poczucia estetyki, zapotrzebowania na bodźce stymulujące wewnetrzny rozwój intelektualny i ubogacania sfery uczuciowej, której zaczyna brakować nowych, ciekawszych, orginalniejszych doznań - jak chleb dla ciała, tak sztuka dla ducha.

    W dobie tv, internetu i lotów w kosmos nasza wszestronna aktywność i kombatybilność zostają wystawiona na próbę. To oczywiste, że już nie wystarcza jaskinia, zwierze do odłowu i ogień.
    Kontakty międzyludzkie odbywają się teraz na bardziej wyrafinowanym poziomie.
    Ciągłe poszukiwania oryginalności sprawiają, że nie istnieje"nietykalne"
    Wiara katolicka jest wyjatkowo cierpliwą materią - tym łatwiej bazować i pasożytować na uczuciach Chrześcijan, których główną doktryną jest miłość i przebaczenie.
    Nie sposób nie zauważyć rakowych komórek na żywym organiźmie - rydzykowych nośników ciemnogrodu i pacyfikacji intelektualnej jednostek najmniej odpornych, niewykształconych, chorych i starych, które w kilka lat, przezt ascezę dogmatyczną próbują odkupić całe życie.
    Na szczęście Bóg nie jest tak małostkowy, jak niektórzy jego wyznawcy.
    To fajny Ojciec, z poczuciem humoru i niewyczerpalnymi pokładami tolerancji i cierpliwości.
    Obdarowano nas rozumem i samoświadomością. Jesteśmy twórczy i kreatywni, dlatego uważam, że każda forma poszukiwania sztuki w sztuce jest na miejscu.

    Poszukiwania, ale nie wszystko powinno się akceptować i gloryfikować kanonem.
    Sumienie - to chyba najlepszy wyznacznik wartości i granic.
    Jeżeli wystawa ludzki zwłok budzi we mnie odrazę i wątpliwości natury etycznej - nie jest dla mnie sztuką, a prowokacją i chęcią skupienia uwagi przez autora na autorze - szybką karierą za jeszcze szybsze pieniądze, a wszystko bazuje na zwykłej, kuriozalnej CIEKAWOŚCI.
    Wierzący przez szacunek dla doczesnej światyni Ducha Świętego odrzucą taki eksperyment. Esteta nie pogodzi się z faktem obnażania i profanacji. Agnostyk, a nawet ateista też mają bliskich - i tu wystarczy zadać sobie proste pytanie: "Czy pomnożyłabym wystawę o eksponaty ciał mioich bliskich?" Odpowiedź negatywna jest jednoznacznym odrzuceniem takiej "sztuki".

    Podobnie rzecz się ma z krzyżowaniem penisa i domajstrowywaniem do tego jakiejść feministycznej ideologii - nonsens!
    Czy ktoś wystawiłby członka ojca, brata, męża?
    Reakcja powinna być podobna do odruchów zoofilii, nekrofilii i kazirodztwa.
    O ile seksualność jest wspaniałym źródłem do czerpania myśli twórczych i krzewienia sztuki, wszelkie zwyrodnienia powinny być napiętnowywane, nawet jesli ich wyrazem jest tylko kontrowersyjna grafika, czy akwarela - napietnowywane nie sądami, a zwykłym ignorowaniem i niegodzeniem się na dalszy rozwój takiego nurtu.
    I to nie ma nic wspólnego z tłumaczeniem; oni tylko nakreślaja problem/sygnalizują tabu - takie dzialania pobudzają tylko niezdrową wyobraźnię i nie mają nic wspólnego ze sztuką.

    Reasumując; próbować można, ale jako istoty myślące i uduchowione nie powinniśmy ulegać w imię nowatorstwa instynktom, które są obce nawet zwierzętom.
    Normy, wiara i dekalogi trzymają w ryzach tę ludzką bestię, jaka zamieszkuje w każdym człowieku - i od poziomu samoświadomości, oraz wartości intelektualnych następuje nasze samookreślenie - jestem człowiekiem - czynię po ludzku - mam granice - panuję nad swoimi zapędami - wyważam i selekcjonuję - wartościuję - oooo! Takie życie to prawdziwa sztuka!

    kasia

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Pięknie to przedstawiłaś Kasiu i bardzo Ci dziękuje za ten głos, który mi samemu pozwolił odetchąć z ulga, gdyż obawiałem się, że nasza wrażliwość na symbol, słowo, czy gest, została zgwałcona przez właściwą naszym czasom - bylejakości i absurdu - cechę nie uznawania żadnego kanonu i nie liczenia się z żadną wartością estetyczną, czy duchową.
    W Twojej wypowiedzi padły rzeczowe argumenty, które do mnie trafiają.
    Poruszyłaś kwestię sumienia a także uczuć wobec tego, co każdy z nas uważa za święte dla siebie samego. Tak jest, kiedy pomyślimy o naszych bliskich.

    Sztuka ma swoje cele i misję. Powinna pomagać człowiekowi poznawać siebie samego, kształtować i wzrastać w duchu wartości estetycznych i duchowych.
    Czyli nie jest tak, że sztuka to wynik czystej konwencji. Określają ją pewne wartości istniejące od zawsze, odkrywane za pomocą naszego sumienia, które podpowiada nam czym jest dobro a czym zło. Które pozwala także rozpoznać te wartości i określić je jako najlepsze i najbardziej właściwe samemu człowiekowi.


    Marek

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Cytat
    Wszystko zależy od indywidualnego podejścia odbiory; jego wrażliwości, poczucia estetyki, zapotrzebowania na bodźce stymulujące wewnetrzny rozwój intelektualny i ubogacania sfery uczuciowej, której zaczyna brakować nowych, ciekawszych, orginalniejszych doznań - jak chleb dla ciała, tak sztuka dla ducha.

    W dobie tv, internetu i lotów w kosmos nasza wszestronna aktywność i kombatybilność zostają wystawiona na próbę. To oczywiste, że już nie wystarcza jaskinia, zwierze do odłowu i ogień.
    Kontakty międzyludzkie odbywają się teraz na bardziej wyrafinowanym poziomie.
    Ciągłe poszukiwania oryginalności sprawiają, że nie istnieje"nietykalne"
    Wiara katolicka jest wyjatkowo cierpliwą materią - tym łatwiej bazować i pasożytować na uczuciach Chrześcijan, których główną doktryną jest miłość i przebaczenie.
    Nie sposób nie zauważyć rakowych komórek na żywym organiźmie - rydzykowych nośników ciemnogrodu i pacyfikacji intelektualnej jednostek najmniej odpornych, niewykształconych, chorych i starych, które w kilka lat, przezt ascezę dogmatyczną próbują odkupić całe życie.
    Na szczęście Bóg nie jest tak małostkowy, jak niektórzy jego wyznawcy.
    To fajny Ojciec, z poczuciem humoru i niewyczerpalnymi pokładami tolerancji i cierpliwości.
    Obdarowano nas rozumem i samoświadomością. Jesteśmy twórczy i kreatywni, dlatego uważam, że każda forma poszukiwania sztuki w sztuce jest na miejscu.

    Poszukiwania, ale nie wszystko powinno się akceptować i gloryfikować kanonem.
    Sumienie - to chyba najlepszy wyznacznik wartości i granic.
    Jeżeli wystawa ludzki zwłok budzi we mnie odrazę i wątpliwości natury etycznej - nie jest dla mnie sztuką, a prowokacją i chęcią skupienia uwagi przez autora na autorze - szybką karierą za jeszcze szybsze pieniądze, a wszystko bazuje na zwykłej, kuriozalnej CIEKAWOŚCI.
    Wierzący przez szacunek dla doczesnej światyni Ducha Świętego odrzucą taki eksperyment. Esteta nie pogodzi się z faktem obnażania i profanacji. Agnostyk, a nawet ateista też mają bliskich - i tu wystarczy zadać sobie proste pytanie: "Czy pomnożyłabym wystawę o eksponaty ciał mioich bliskich?" Odpowiedź negatywna jest jednoznacznym odrzuceniem takiej "sztuki".

    Podobnie rzecz się ma z krzyżowaniem penisa i domajstrowywaniem do tego jakiejść feministycznej ideologii - nonsens!
    Czy ktoś wystawiłby członka ojca, brata, męża?
    Reakcja powinna być podobna do odruchów zoofilii, nekrofilii i kazirodztwa.
    O ile seksualność jest wspaniałym źródłem do czerpania myśli twórczych i krzewienia sztuki, wszelkie zwyrodnienia powinny być napiętnowywane, nawet jesli ich wyrazem jest tylko kontrowersyjna grafika, czy akwarela - napietnowywane nie sądami, a zwykłym ignorowaniem i niegodzeniem się na dalszy rozwój takiego nurtu.
    I to nie ma nic wspólnego z tłumaczeniem; oni tylko nakreślaja problem/sygnalizują tabu - takie dzialania pobudzają tylko niezdrową wyobraźnię i nie mają nic wspólnego ze sztuką.

    Reasumując; próbować można, ale jako istoty myślące i uduchowione nie powinniśmy ulegać w imię nowatorstwa instynktom, które są obce nawet zwierzętom.
    Normy, wiara i dekalogi trzymają w ryzach tę ludzką bestię, jaka zamieszkuje w każdym człowieku - i od poziomu samoświadomości, oraz wartości intelektualnych następuje nasze samookreślenie - jestem człowiekiem - czynię po ludzku - mam granice - panuję nad swoimi zapędami - wyważam i selekcjonuję - wartościuję - oooo! Takie życie to prawdziwa sztuka!

    kasia



    Tak. Wszystko rozbija się pomiędzy kasę ,normę, emocje, moralność ,estetykę i uczucia wyższe. W którą stronę skierować twórcze myślenie i co sztuka ma przekazać to sprawa Artysty przez duże A. Ocena należy do nas - ona wyznacza normę.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Czyli sztuka zależy od tego, jaka będzie recepcja dzieła? Wystarczy się umówić, że coś jest sztuką, ponieważ robi na mnie wrażenie. I to wystarczy, by powiedziec co sztuką jest a co nie? Dobrze, jeśli dane dzieło wzbudzi nas pozytywne emocje, ale jeśli będzie budziło negatywne, co wtedy?
    Przecież wspomniane wyżej "trupy" Hagensa mają swoich zwolenników, ludzi, którzy twierdzą, że to poruszające i odbierają go pozytywnie.

    Marek

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Cytat
    Czyli sztuka zależy od tego, jaka będzie recepcja dzieła? Wystarczy się umówić, że coś jest sztuką, ponieważ robi na mnie wrażenie. I to wystarczy, by powiedziec co sztuką jest a co nie? Dobrze, jeśli dane dzieło wzbudzi nas pozytywne emocje, ale jeśli będzie budziło negatywne, co wtedy?
    Przecież wspomniane wyżej "trupy" Hagensa mają swoich zwolenników, ludzi, którzy twierdzą, że to poruszające i odbierają go pozytywnie.

    Marek



    Wystarczy spojrzeć daleko w siebie. Nasza świadomość i sumienie powinny wyznaczać właściwy kierunek. To od nas zależy co się sprzedaje (nieładnie mówiąc).

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Cytat


    Podobnie rzecz się ma z krzyżowaniem penisa i domajstrowywaniem do tego jakiejść feministycznej ideologii - nonsens!
    Czy ktoś wystawiłby członka ojca, brata, męża?
    Reakcja powinna być podobna do odruchów zoofilii, nekrofilii i kazirodztwa.
    O ile seksualność jest wspaniałym źródłem do czerpania myśli twórczych i krzewienia sztuki, wszelkie zwyrodnienia powinny być napiętnowywane, nawet jesli ich wyrazem jest tylko kontrowersyjna grafika, czy akwarela - napietnowywane nie sądami, a zwykłym ignorowaniem i niegodzeniem się na dalszy rozwój takiego nurtu.


    Jedno pytanie:
    Kto chciałby oglądać swojego ojca, brata, czy matkę powieszonych na krzyżu?
    Nie uprawiajmy tutaj hipokryzji. Proszę.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Cytat


    Podobnie rzecz się ma z krzyżowaniem penisa i domajstrowywaniem do tego jakiejść feministycznej ideologii - nonsens!
    Czy ktoś wystawiłby członka ojca, brata, męża?
    Reakcja powinna być podobna do odruchów zoofilii, nekrofilii i kazirodztwa.
    O ile seksualność jest wspaniałym źródłem do czerpania myśli twórczych i krzewienia sztuki, wszelkie zwyrodnienia powinny być napiętnowywane, nawet jesli ich wyrazem jest tylko kontrowersyjna grafika, czy akwarela - napietnowywane nie sądami, a zwykłym ignorowaniem i niegodzeniem się na dalszy rozwój takiego nurtu.


    Jedno pytanie:
    Kto chciałby oglądać swojego ojca, brata, czy matkę powieszonych na krzyżu?
    Nie uprawiajmy tutaj hipokryzji. Proszę.




    Tak; postawmy sprawę jasno - czyli jakby powisiał kolega_z gitarą, mąż koleżanki, szesnastoletnia córka sąsiada albo Banderas, to i owszem?
    Niech cieszy oczy moje - wszak to nie moje, więc niech wisi?
    O to chodzi?

    No, proszę ...

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Cytat
    Powstaje wrażenie, że w dzisiejszym świecie nie ma tematów nienaruszalnych. Wszystko już zostało dotknięte, wykorzystane w sztuce. Czy nie jest tak, że dochodzimy do jakiegoś absurdu, czyli do rzeczywistości, w której kutywowaną "wartością" staje się nie mieć żadnych wartości. I owa "wartość" ma swoich wyznawców a jej naruszanie jest obrazoburcze?


    Marek



    Cała kultura i cywilizacja ludzka została oparta o pewne wartości, które to swoje źródło mają w Najwyższym. Jak więc możemy je 'kultywować' skoro zniszczyliśmy fundament?

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Czy sztuka musi w ogóle szokować? Wyprzedzać chwilami swoje czasy? Jasne, że musi. Wystarczy poczytać historię sztuki, jak ktoś nie wierzy. Tak było i tak będzie. Krytyka w tym względzie to jawne pasożytnictwo. Cenzura również. Już to w Polsce przerabialiśmy.

    Ogólnie trzeba mieć dystans do wszystkiego, szczególnie to sztuki, artysty. Zostawić swobodę w projekcji i pomysłach. Suma summarum przetrwa i tak to, co dotarło do większości odbiorców. Niezależnie czy się to komuś podoba czy nie. Sztuka to bardzo ogólne pojęcie. Nasze czasy to również sztuka marketingu, sprejowanie ścian, realizm fantastyczny oraz Gunter von Hagens...

    p.s A czym jest tania prowokacja? Dla mnie na przykład tanią prowokacją jest świat pełen ubogich stereotypów:)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Doszliśmy w naszej dyskusji do sytuacji, w której dotykamy innego problemu. Problem ten dotyczy wartości uniwersalnych, "ukrytych" w naturze człowieka, które człowiek odkrywa przy pomocy swojego sumienia. Mowa tu o prawie naturalnym, które partycypuje w prawie wiecznym - Prawie Bożym.
    Nie wszyscy jednak uznają istnienie prawa naturalnego. Dla wielu istnieje jedynie konwencja. Co do tego czym jest sztuka i czym nie jest także możemy się umówić.
    Musimy brać pod uwage także i taką opcję.

    Marek

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Cytat
    Czy sztuka musi w ogóle szokować? Wyprzedzać chwilami swoje czasy? Jasne, że musi. Wystarczy poczytać historię sztuki, jak ktoś nie wierzy. Tak było i tak będzie. Krytyka w tym względzie to jawne pasożytnictwo. Cenzura również. Już to w Polsce przerabialiśmy.

    Ogólnie trzeba mieć dystans do wszystkiego, szczególnie to sztuki, artysty. Zostawić swobodę w projekcji i pomysłach. Suma summarum przetrwa i tak to, co dotarło do większości odbiorców. Niezależnie czy się to komuś podoba czy nie. Sztuka to bardzo ogólne pojęcie. Nasze czasy to również sztuka marketingu, sprejowanie ścian, realizm fantastyczny oraz Gunter von Hagens...

    p.s A czym jest tania prowokacja? Dla mnie na przykład tanią prowokacją jest świat pełen ubogich stereotypów:)




    Zgadzam się w całej rozciągłości - przejawy cenzury i wszelkich form kurateli, a tym bardziej w sferze sztuki są niewłaściwe/zubażające/irytujące/szkodliwe - należy poszukiwać - więcej - powinno dzielić się efektami odkryć - rzecz w tym, żeby po "prezentacji" mieć odwagę przyznać, że nie każdy kanień, jaki odkopałam to ... diament.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Cytat


    Podobnie rzecz się ma z krzyżowaniem penisa i domajstrowywaniem do tego jakiejść feministycznej ideologii - nonsens!
    Czy ktoś wystawiłby członka ojca, brata, męża?
    Reakcja powinna być podobna do odruchów zoofilii, nekrofilii i kazirodztwa.
    O ile seksualność jest wspaniałym źródłem do czerpania myśli twórczych i krzewienia sztuki, wszelkie zwyrodnienia powinny być napiętnowywane, nawet jesli ich wyrazem jest tylko kontrowersyjna grafika, czy akwarela - napietnowywane nie sądami, a zwykłym ignorowaniem i niegodzeniem się na dalszy rozwój takiego nurtu.


    Jedno pytanie:
    Kto chciałby oglądać swojego ojca, brata, czy matkę powieszonych na krzyżu?
    Nie uprawiajmy tutaj hipokryzji. Proszę.




    Tak; postawmy sprawę jasno - czyli jakby powisiał kolega_z gitarą, mąż koleżanki, szesnastoletnia córka sąsiada albo Banderas, to i owszem?
    Niech cieszy oczy moje - wszak to nie moje, więc niech wisi?
    O to chodzi?

    No, proszę ...


    Głupoty opowiadasz. Naprawdę nie rozumiesz, że chodzi mi o postać Jezusa wiszącego na krzyżu i oglądamy ten obrazek kilka razy w tygodniu? Widok ten tak spowszedniał, że nie zwracamy na niego uwagi, a jest tak samo kontrowersyjny jak wystawa, gdzie eksponatami są trupy.
    Nikt nie zauważył, że wszelkie "tabu" stworzyliśmy całkiem niedawno. Kiedyś życie ludzkie nie miało takiej wartości (zwłoki też). Czy ktoś czytał dokładnie Biblię, czy tak tylko "po łebkach"? Wszystko już było. Jeżeli nie w obrazach lub rzeźbach, to wyrażone słowem pisanym.
    Do Marka Stasiuka:
    Prawo naturalne? O czym pan mówi? Prawo tak zwane "naturalne" zmienia się, więc naturalnym nie jest. Kiedyś prawem naturalnym było prawo do zabicia niewiernej żony, parobka, który czymś zawinił, posiadanie niewolników, podbijanie miast i wycinanie ich mieszkańców w pień (łącznie z dziećmi), a nawet aborcja:
    "(...) na II soborze nicejskim, który potwierdził, że u mężczyzny dusza wnika do ciała w 40 dniu, a u kobiety w 80 dniu po zapłodnieniu. Analogiczne poglądy głosił święty Tomasz z Akwinu - twórca katolickiej teologii w jej dzisiejszej postaci. Akwinata był zdania, aborcja nie jest grzechem, dopóki płód nie zostanie obdarzony duszą."

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Cytat

    Jedno pytanie:
    Kto chciałby oglądać swojego ojca, brata, czy matkę powieszonych na krzyżu?
    Nie uprawiajmy tutaj hipokryzji. Proszę.




    Tak; postawmy sprawę jasno - czyli jakby powisiał kolega_z gitarą, mąż koleżanki, szesnastoletnia córka sąsiada albo Banderas, to i owszem?
    Niech cieszy oczy moje - wszak to nie moje, więc niech wisi?
    O to chodzi?

    No, proszę ...


    Głupoty opowiadasz. Naprawdę nie rozumiesz, że chodzi mi o postać Jezusa wiszącego na krzyżu i oglądamy ten obrazek kilka razy w tygodniu? Widok ten tak spowszedniał, że nie zwracamy na niego uwagi, a jest tak samo kontrowersyjny jak wystawa, gdzie eksponatami są trupy.
    Nikt nie zauważył, że wszelkie "tabu" stworzyliśmy całkiem niedawno. Kiedyś życie ludzkie nie miało takiej wartości (zwłoki też). Czy ktoś czytał dokładnie Biblię, czy tak tylko "po łebkach"? Wszystko już było. Jeżeli nie w obrazach lub rzeźbach, to wyrażone słowem pisanym.
    Do Marka Stasiuka:
    Prawo naturalne? O czym pan mówi? Prawo tak zwane "naturalne" zmienia się, więc naturalnym nie jest. Kiedyś prawem naturalnym było prawo do zabicia niewiernej żony, parobka, który czymś zawinił, posiadanie niewolników, podbijanie miast i wycinanie ich mieszkańców w pień (łącznie z dziećmi), a nawet aborcja:
    "(...) na II soborze nicejskim, który potwierdził, że u mężczyzny dusza wnika do ciała w 40 dniu, a u kobiety w 80 dniu po zapłodnieniu. Analogiczne poglądy głosił święty Tomasz z Akwinu - twórca katolickiej teologii w jej dzisiejszej postaci. Akwinata był zdania, aborcja nie jest grzechem, dopóki płód nie zostanie obdarzony duszą."



    Czy aby nie myli Pan pojęć? To chyba prawo pozytywne się zmienia.
    Prawo naturalne jest stałe i niezależne od władzy. Wynika ono z natury człowieka, a więc pośrednio z natury świata lub pochodzi od Boga.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Cytat


    Czy aby nie myli Pan pojęć? To chyba prawo pozytywne się zmienia.
    Prawo naturalne jest stałe i niezależne od władzy. Wynika ono z natury człowieka, a więc pośrednio z natury świata lub pochodzi od Boga.


    Czyli prawem naturalnym są tylko i wyłącznie prawa fizyczne i chemiczne. Reszta to kwestia umowy. A z natury człowieka pod prawa naturalne od biedy można podciągnąć instynkty. Reszta jest wytworem intelektu i samoograniczenia.
    Cytat


    lub pochodzi od Boga.

    Czyli się nie mylę, ponieważ prawo do zabicia niewiernej żony pochodzi od Boga (patrz Biblia), prawo do ukarania pracującego w szabat pochodzi od Boga (patrz Bibila) i tak dalej. Bierzmy się więc za wypełnianie słowa bożego.
    Kolejny kwiatek:
    "Jeszcze w XVIII wieku we Francji Kościół walczył ze szczepieniami przeciwko ospie, które miały być "zbrodnią przeciw prawu boskiemu".", czyli jakby nie spojrzeć, przeciw prawu naturalnemu.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Cytat

    Jedno pytanie:
    Kto chciałby oglądać swojego ojca, brata, czy matkę powieszonych na krzyżu?
    Nie uprawiajmy tutaj hipokryzji. Proszę.




    Tak; postawmy sprawę jasno - czyli jakby powisiał kolega_z gitarą, mąż koleżanki, szesnastoletnia córka sąsiada albo Banderas, to i owszem?
    Niech cieszy oczy moje - wszak to nie moje, więc niech wisi?
    O to chodzi?

    No, proszę ...


    Głupoty opowiadasz. Naprawdę nie rozumiesz, że chodzi mi o postać Jezusa wiszącego na krzyżu i oglądamy ten obrazek kilka razy w tygodniu? Widok ten tak spowszedniał, że nie zwracamy na niego uwagi, a jest tak samo kontrowersyjny jak wystawa, gdzie eksponatami są trupy.
    Nikt nie zauważył, że wszelkie "tabu" stworzyliśmy całkiem niedawno. Kiedyś życie ludzkie nie miało takiej wartości (zwłoki też). Czy ktoś czytał dokładnie Biblię, czy tak tylko "po łebkach"? Wszystko już było. Jeżeli nie w obrazach lub rzeźbach, to wyrażone słowem pisanym.
    Do Marka Stasiuka:
    Prawo naturalne? O czym pan mówi? Prawo tak zwane "naturalne" zmienia się, więc naturalnym nie jest. Kiedyś prawem naturalnym było prawo do zabicia niewiernej żony, parobka, który czymś zawinił, posiadanie niewolników, podbijanie miast i wycinanie ich mieszkańców w pień (łącznie z dziećmi), a nawet aborcja:
    "(...) na II soborze nicejskim, który potwierdził, że u mężczyzny dusza wnika do ciała w 40 dniu, a u kobiety w 80 dniu po zapłodnieniu. Analogiczne poglądy głosił święty Tomasz z Akwinu - twórca katolickiej teologii w jej dzisiejszej postaci. Akwinata był zdania, aborcja nie jest grzechem, dopóki płód nie zostanie obdarzony duszą."




    Chciałem zwrócić uwagę, że ja nie stwierdzam arbitralnie, ale staram się wyciągać wnioski z prowadzonej dyskusji.
    Co do prawa naturalnego, to mylimy jego pojęcie ze świadomością samego prawa naturalnego, która zmieniała się na przestrzeni wieków. Nie oznacza to, że prawo naturalne, które uczestniczy w prawie wieczny - Bożym (niezmiennym), kształtuje się i zmienia tracąc wartości. Wartości te umysł ludzki, wsparty sumieniem, odkrył jako prawdziwe, dobre i piękne. Ich zadaniem jest kształtować człowieka w kierunku rozwoju jego człowieczeństwa. Do tego człowiek musiał dorastać.
    Jeśli dziecko weźmie nóż i powie, że jest to lizak, bo tak mu się wydaje, to nie zmienia to faktu, że trzyma w ręku nóż. Kiedy używa go w sposób niewłaściwy i sobie niebezpieczny, nie będziemy mu przytakiwać, ale postaramy się zapobiec tragedii, ponieważ nóż to jednak nóż, służy do czegoś dobrego (można nim ukroić chleb), ale źle wykorzystany postrafi skaleczyć.
    Dziecko na pewnym etapie swego rozwoju tego nie rozumie.

    Chcę przez to powiedzieć, że żyjąc współcześnie jesteśmy jakby bardziej dorośli w odbiorze prawa naturalnego i Objawienia. Prawda jest niezmienna, ale nasze pojęcie o prawdzie zmienia się i stajemy się jej bardziej świadomi.

    Co do znaku ukrzyżowanego Jezusa Chrystusa zgadzam się, że to obraz mocno kontrowersyjny. Jednak kontekst jego powstania był diametralnie różny od tego z jakim mamy do czynienia w przypadku szokującej "sztuki". To nawet trudno zestawić ze soba a co dopiero próbować wyjaśniać.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Cytat


    Czy aby nie myli Pan pojęć? To chyba prawo pozytywne się zmienia.
    Prawo naturalne jest stałe i niezależne od władzy. Wynika ono z natury człowieka, a więc pośrednio z natury świata lub pochodzi od Boga.


    Reszta jest wytworem intelektu i samoograniczenia.



    Ja raczej stwierdziłbym, że jest to efekt logicznego myślenia i ludzkiej świadomości tego co jest dobre a co złe. Wynik wiary w absolutyzm a nie relatywizm moralny.
    Myślę, że z samoograniczenia społeczeństw wynika raczej brak akceptacji dla prawa naturalnego.

    Religie raczej nie wiele mają wspólnego z prawem naturalnym, ponieważ zmieniają się w czasie i są wytworem ludzkiej cywilizacji.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

    Zaloguj się, aby obserwować tę zawartość  

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności