Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Pancolek

koleżanko wróć!

Rekomendowane odpowiedzi



  • Autor
  • Cytat
    Marcinku, katolik-poligamista? ;)
    nie rozumiem sensu rozmowy z Hanią. przynajmniej części osób uczestniczących w dyskusji raczej to nie bawi, a poza tym - Hania prowokator - głodzić; Hania chrześcijanka - życzyć szczęścia i spełnienia w wierze i iść dalej. tymczasem gadacie do ściany, chociaż bardzo możliwe, że dowiecie się czegoś ciekawego (szkoda tylko, że nie od niej ;))



    Oj tak, dobrze prawisz ;)

    A poligamia by się przydała u katolików - ożywiłaby skostniałą strukturę ;D

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Cytat
    Daruj sobie, przeginasz.



    To było prowokujące, Tosterku ;)

    Chociaż faktycznie jest spora grupa zwolenników Rydzyka, która zapomina o rdzeniu swojej religii. W sumie to rydzykarianie, na pewno nie katolicy

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Cytat

    To było prowokujące, Tosterku ;)

    Chociaż faktycznie jest spora grupa zwolenników Rydzyka, która zapomina o rdzeniu swojej religii. W sumie to rydzykarianie, na pewno nie katolicy



    Gdybym mogła jedną rzecz zmienić w Polsce, jedną jedyną, to właśnie wywaliłabym Rydzyka i całe te jego ścierwo z Polski, na jakąś wyspę św. Heleny czy gdzieś, autentycznie, organicznie, do szpiku kości nienawidzę Rydzyka.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Cytat

    To było prowokujące, Tosterku ;)

    Chociaż faktycznie jest spora grupa zwolenników Rydzyka, która zapomina o rdzeniu swojej religii. W sumie to rydzykarianie, na pewno nie katolicy



    Gdybym mogła jedną rzecz zmienić w Polsce, jedną jedyną, to właśnie wywaliłabym Rydzyka i całe te jego ścierwo z Polski, na jakąś wyspę św. Heleny czy gdzieś, autentycznie, organicznie, do szpiku kości nienawidzę Rydzyka.



    Za dużo nienawiści w Twoim poście ;)
    Sam w sobie Rydzyk jest niegroźny, gorzej z ludźmi, którzy łażą np. na uroczystości w Gdańsku i buczą na Borusewicza, bo ojciec-orędownik im kazał. Dostrzegam w tym niepokojący zalążek szaleństwa i zagrożenia. Takie gremialne zloty ludzi po praniu mózgu nie potrafiących w miarę trzeźwo oceniać rzeczywistości

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Cytat

    To było prowokujące, Tosterku ;)

    Chociaż faktycznie jest spora grupa zwolenników Rydzyka, która zapomina o rdzeniu swojej religii. W sumie to rydzykarianie, na pewno nie katolicy



    Gdybym mogła jedną rzecz zmienić w Polsce, jedną jedyną, to właśnie wywaliłabym Rydzyka i całe te jego ścierwo z Polski, na jakąś wyspę św. Heleny czy gdzieś, autentycznie, organicznie, do szpiku kości nienawidzę Rydzyka.




    Co jest rdzeniem religi katolickiej?

    Jaką religię cechuje nienawiść? Może chodzi o modne dziś wyznanie - ateizm?

    huaaa

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Cytat

    To było prowokujące, Tosterku ;)

    Chociaż faktycznie jest spora grupa zwolenników Rydzyka, która zapomina o rdzeniu swojej religii. W sumie to rydzykarianie, na pewno nie katolicy



    Gdybym mogła jedną rzecz zmienić w Polsce, jedną jedyną, to właśnie wywaliłabym Rydzyka i całe te jego ścierwo z Polski, na jakąś wyspę św. Heleny czy gdzieś, autentycznie, organicznie, do szpiku kości nienawidzę Rydzyka.




    Co jest rdzeniem religi katolickiej?

    Jaką religię cechuje nienawiść? Może chodzi o modne dziś wyznanie - ateizm?

    huaaa



    1) chyba powinieneś wiedzieć, katoliku
    2) i już ta sławna wyższość ortodoksyjnych maluczkich ;)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Ja pytam Ciebie, skoro używasz terminów, to je wyjaśnij.
    A co do drugiego, to nie widzę tam żadnej wyższości a tylko zaskoczenie tak niszczącą oceną drugiego w masce nikogo. Określ się.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Cytat
    Ja pytam Ciebie, skoro używasz terminów, to je wyjaśnij.
    A co do drugiego, to nie widzę tam żadnej wyższości a tylko zaskoczenie tak niszczącą oceną drugiego w masce nikogo. Określ się.



    Rdzeń katolicyzmu to przede wszystkim zasady moralne, takie jak poszanowanie bliźniego.
    Druga częśc dla mnie niezrozumiała

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Cytat
    Ja pytam Ciebie, skoro używasz terminów, to je wyjaśnij.
    A co do drugiego, to nie widzę tam żadnej wyższości a tylko zaskoczenie tak niszczącą oceną drugiego w masce nikogo. Określ się.



    Rdzeń katolicyzmu to przede wszystkim zasady moralne, takie jak poszanowanie bliźniego.
    Druga częśc dla mnie niezrozumiała




    Wychodzi na to, że katolicyzm to rodzaj filozofii, jak buddyzm, lub taoizm. Jeśteś katolikiem i zadziwiłeś mnie elementarnym brakiem podstaw co do tzw rdzenia katolickiej religii.
    Nie ma w katolicyzmie zasady poszanowania bliźniego. Wiem, że brzmi to prowokacyjnie.

    W drugiej części chodziło mi o wypowiedź tostera, tak miażdżącą w ocenie i kipiącą nienawiścią. Niech mi odpowie, czym się inspiruje w takich wypowiedziach mocno (delikatnie mówiąc) krytycznych w ocenie dla wiary katolickiej.

    S.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Podstawowym błędem prowokacji Hani jest nieświadomość tego, że Kościół "jest rzeczywistością, z którą zderzają się w sposób materialny wszystkie spojrzenia i wszystkie ręce" (M. Blondel), czyli - nie ma tutaj żadnego podziału na "my" i "oni" (a już na pewno nie w kwestii odróżniania "dobra" od "zła". Katolicyzm oznacza "powszechność", a chrześcijaństwo zaleca "dążenie do Boga". Czyli człowiek nie może być wyzywany od "diabłów", oszczerców", "bolszewików", bo to raczej nie o to chodzi. Tak ogólnie przypominam pewne kwestie, bo - rodzi się dziwny nawyk "nie myślenia" przez pewne grupy, które sądzą, że z góry nadane jest im sądzenie o kimś. Ludzie, którzy spędzenie godziny w kościele uznają za czyn wręcz obowiązkowy i chyba jedyny w ich życiu, które potwierdza jakoby to, że posiadają jakąś duszę. Kłótnie o to, kto bardziej ma racje prowadzi do powstawania różnych nestorianizmów, monofizytyzmów, apolinaryzmów, tryteizmów modalizmów, monopersonanizmów i innych "izmów", ku uciesze "logicznego diabełka", którym jest "Hania", która wyjaskrawia najbardziej pospolite i najbardziej ujemne cechy "katolicyzmu", z jakim, niestety mamy nieprzyjemność spotykać się na co dzień. Jednak nie zapominajmy, że robią to ludzie, a człowiek ma prawo do (co też jest zapisane z Ewangelii) do błądzenia.

    Dlatego kłótnie o to, kto ma tutaj racje uważam za nieporozumienie ;)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Cytat
    Ja pytam Ciebie, skoro używasz terminów, to je wyjaśnij.
    A co do drugiego, to nie widzę tam żadnej wyższości a tylko zaskoczenie tak niszczącą oceną drugiego w masce nikogo. Określ się.



    Rdzeń katolicyzmu to przede wszystkim zasady moralne, takie jak poszanowanie bliźniego.
    Druga częśc dla mnie niezrozumiała




    Wychodzi na to, że katolicyzm to rodzaj filozofii, jak buddyzm, lub taoizm. Jeśteś katolikiem i zadziwiłeś mnie elementarnym brakiem podstaw co do tzw rdzenia katolickiej religii.
    Nie ma w katolicyzmie zasady poszanowania bliźniego. Wiem, że brzmi to prowokacyjnie.

    W drugiej części chodziło mi o wypowiedź tostera, tak miażdżącą w ocenie i kipiącą nienawiścią. Niech mi odpowie, czym się inspiruje w takich wypowiedziach mocno (delikatnie mówiąc) krytycznych w ocenie dla wiary katolickiej.

    S.



    Ona krytykowała wiarę katolicką czy rydzyka? Doczytaj, jeśli można.

    Jest taka zasada, która mówi: kochaj bliźniego jak siebie samego. Z całym szacunkiem, ale ja tu widzę nakaz poszanowania.

    Faktycznie traktuję katolicyzm jako rodzaj filozofii i sposobu na życie (jednak). Oczywiście opiera się to na wierze, ale samo podejści do swojej religijności to już sprawa indywidualna.
    Ty masz takie, ja mam zdaje się inne

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Cytat
    Podstawowym błędem prowokacji Hani jest nieświadomość tego, że Kościół "jest rzeczywistością, z którą zderzają się w sposób materialny wszystkie spojrzenia i wszystkie ręce" (M. Blondel), czyli - nie ma tutaj żadnego podziału na "my" i "oni" (a już na pewno nie w kwestii odróżniania "dobra" od "zła". Katolicyzm oznacza "powszechność", a chrześcijaństwo zaleca "dążenie do Boga". Czyli człowiek nie może być wyzywany od "diabłów", oszczerców", "bolszewików", bo to raczej nie o to chodzi. Tak ogólnie przypominam pewne kwestie, bo - rodzi się dziwny nawyk "nie myślenia" przez pewne grupy, które sądzą, że z góry nadane jest im sądzenie o kimś. Ludzie, którzy spędzenie godziny w kościele uznają za czyn wręcz obowiązkowy i chyba jedyny w ich życiu, które potwierdza jakoby to, że posiadają jakąś duszę. Kłótnie o to, kto bardziej ma racje prowadzi do powstawania różnych nestorianizmów, monofizytyzmów, apolinaryzmów, tryteizmów modalizmów, monopersonanizmów i innych "izmów", ku uciesze "logicznego diabełka", którym jest "Hania", która wyjaskrawia najbardziej pospolite i najbardziej ujemne cechy "katolicyzmu", z jakim, niestety mamy nieprzyjemność spotykać się na co dzień. Jednak nie zapominajmy, że robią to ludzie, a człowiek ma prawo do błądzenia (co też jest zapisane z Ewangelii) do błądzenia.

    Dlatego kłótnie o to, kto ma tutaj racje uważam za nieporozumienie ;)



    Super ujęte. Mój brak zaplecza filologicznego jednak ma znaczenie, bo lepiej bym tego nie napisał ;)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    M. Krzywak, bardzo jasno napisane i bez dąsania się na kogokolwiek.


    A Tosterek mówił o ścierwu Rydzyka. Bardzo to obraźliwe.
    Jesteśmy ludźmi delikatnych acz znaczących rozróżnień. Ludźmi zdaje się większej wrażliwości na słowo, czujący jego cięzar i znaczenie. Nie powinniśmy chyba dac się ponieść emocjom.
    Cieszę się, że uznajesz zasady chrześcijańskie za drogowskazy w dążeniu do coraz lepszego życia. Jednak Katolicyzm to nie zespół zasad, nie światopogląd, ale spotkanie z żywym i obecnym Bogiem, tu i teraz, a więc jest to akt umysłu, który nazywamy wiarą. To relacja, żywy dialog. Stąd nie wystarczy by katolik szanował bliźniego. W Ewangelii Jezus powiedział: "Będziesz miłował bliźniego..." - to coś więcej niż zasada.

    ps. Proponowałbym zacząć nowy wątek na forum, bo widzę, że istnieje potrzeba żywego dialogu, nie awantury.


    huaaa

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Cytat
    Patryk Nikodem

    ale wartości, ihihi



    Hę? Spokojnie, bo się Pani zapowietrzy.



    Jutro niedziela. Ma pan szansę iść do Kościoła i dojrzeć.


    no, w kosciele się dojrzewa? czy tylko spada
    z ambony :P hihihihhihi

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Cytat


    Hę? Spokojnie, bo się Pani zapowietrzy.



    Jutro niedziela. Ma pan szansę iść do Kościoła i dojrzeć.


    no, w kosciele się dojrzewa? czy tylko spada
    z ambony :P hihihihhihi


    prowokujecie

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Cytat
    Ja pytam Ciebie, skoro używasz terminów, to je wyjaśnij.
    A co do drugiego, to nie widzę tam żadnej wyższości a tylko zaskoczenie tak niszczącą oceną drugiego w masce nikogo. Określ się.



    Rdzeń katolicyzmu to przede wszystkim zasady moralne, takie jak poszanowanie bliźniego.
    Druga częśc dla mnie niezrozumiała


    A czy przypadkiem rdzeniem katolicyzmu nie powinno być chrześcijaństwo?

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    W zasadzie dyskusja, którą tu prowadzicie trwa od początków chrześcijaństwa, ewoluują jedynie środku przekazu (wpierw miały nam religię wyperswadować lwy w koloseum, dziś robią to autobusy w Londynie). Ale tak naprawdę donikąd nas taka rozmowa nie zaprowadzi, jak zauważył już pan Michał.
    Poszukiwanie takich skarbów jak "źródło prawdy" czy "rdzeń katolicyzmu" kojarzy mi się z pewnym opowiadaniem, które czytałam będąc dzieckiem - jakieś zwierze, bodaj piżmowiec, cały czas było prześladowane zapachem piżma, i nie było w stanie określić skąd on [zapach] pochodzi. Przemierzał cały świat coraz bardziej dręczony zapachem, i dopiero kiedy padł gdzieś na szczytach gór, z głodu i wycieńczenia, zdał sobie sprawę, że to był jego własny zapach, cały czas będący w nim, bliziutko.
    Taka dobranocka.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    od ,,uciekniętej''istotki się zaczęło...na ojcu Rydzyku sie skonczyło;)...zatoczylismy szerszy krag dyskusji:):):)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Cytat
    od ,,uciekniętej''istotki się zaczęło...na ojcu Rydzyku sie skonczyło;)...zatoczylismy szerszy krag dyskusji:):):)


    bo to wszystko jedna cholera o czym się rozmawia.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

    Zaloguj się, aby obserwować tę zawartość  

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...