• Ostatnio w Warsztacie

    • Napisałem , pierwszy wiersz od 15 lat. . Wiersz surrealistyczny. Jeszcze wiele pracy przede mną. Proszę o wyrozumiałość. w którym kierunku iść.

      Wiersz o miłości platonicznej.

       

      Miłość duchowa.


       


       

      Twoja dziwna wyobraźnią, nie do wyleczenia i chora psychika.

       

      Stabilna jak płynąca szybko rzeka.

       

      Inteligenta jak niebieska pszczoła w ogrodzie.

       

      Kreatywna jak zerwany kawałek gazety.

       

      Sprawiła, że zakochałeś od pierwszego do ostatniego wejrzenia .

       

      Nie ty się zakochałeś ale twój specyficzny z pojemnością dwóch giga bajtów mózg.

       

      Nie liczy się wygląd tej osoby, nie liczy się charakter, nie liczy się chemia.

       

      Jesteś zakochany , jak zaprogramowana tanio sztuczna inteligencja.

       

      Widzisz jej zjawiskowo piękny wygląd tylko twoja chorą wyobraźnia. 

       

      Słyszysz jej anielski głos tylko poprzez halucynacje.

       

      Czujesz przyjemny jej dotyk, dotykając miękka i jedwabista poduszkę.

       

      To wystarczy aby poczuć czerwone motyle a nawet ziejącego ogniem smoka w brzuchu.

       

      Jesteś zamyślony, zakochany, przecież tak w iluzji jesteście sobie oddani.

       

      Słyszysz głosy, że ona Cie tez kocha, a to tylko echo z koncertu życzeń

       

      W końcu lekko udaje Ci się wyleczyć i spada kawałek skały z marsa prosto na twoja głowę.

       

      Ona Cie nie kocha, twoja nieziemska energia się osłabia i pojawiają się w oczach żółte łzy.

       

      I nie chce Ci się już nie tylko na tej planecie ale we wszechświecie żyć.

  • Najpopularniejsze w ostatnich 7 dniach

  • Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    Zarejestruj się. To bardzo proste!

  • Ostatnio komentowane

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Treść, która może/powinna coś w ludziach wybudzić. Bardzo dobry pomysł na wiersz, ale są potknięcia fonetyczne, które 
      wyhamowują chwilami głośne czytanie. Dwa 'świty', ok. na początku i na końcu, choć jest możliwość pozbycia się drugiego, np. i przyjdzie dzień... gdzie kolejne 'i' spotęgowałyby dodatkowo puentę, która bardzo mi się podoba.
      Są... znowu, znów. Akurat za pierwsze, czytałam, znów, jest płynniej... światłu zda się znów zaprzeczyć
      Drugiego można się pozbyć i przy okazji upłynnić/nieco zmienić wers, bo 'łamie się'...
        "Wyjdziemy znów jutro z jej cienia"... zaproponuję,  staniemy jutro z boku cieni... a tu.. "jednak gdy mrok /zacznie ogarniać/"... na wskroś ogarnie..  Jak się to w rymy poskłada... buu.  Sylwek - nieważne - razem.
      Dziewczyny już skorygowały troszkę, powybieraj co lepsze, jeśli oczywiście zechcesz. Wybacz mieszanie.
      Pozdrawiam serdecznie.
    • Na nowe futro chciałam od męża trochę pieniędzy a on, że mało zarabia ciągle jak mucha brzęczy.
    • Napisałem , pierwszy wiersz od 15 lat. . Wiersz surrealistyczny. Jeszcze wiele pracy przede mną. Proszę o wyrozumiałość. w którym kierunku iść. Wiersz o miłości platonicznej.   Miłość duchowa.
       
        Twoja dziwna wyobraźnią, nie do wyleczenia i chora psychika.   Stabilna jak płynąca szybko rzeka.   Inteligenta jak niebieska pszczoła w ogrodzie.   Kreatywna jak zerwany kawałek gazety.   Sprawiła, że zakochałeś od pierwszego do ostatniego wejrzenia .   Nie ty się zakochałeś ale twój specyficzny z pojemnością dwóch giga bajtów mózg.   Nie liczy się wygląd tej osoby, nie liczy się charakter, nie liczy się chemia.   Jesteś zakochany , jak zaprogramowana tanio sztuczna inteligencja.   Widzisz jej zjawiskowo piękny wygląd tylko twoja chorą wyobraźnia.    Słyszysz jej anielski głos tylko poprzez halucynacje.   Czujesz przyjemny jej dotyk, dotykając miękka i jedwabista poduszkę.   To wystarczy aby poczuć czerwone motyle a nawet ziejącego ogniem smoka w brzuchu.   Jesteś zamyślony, zakochany, przecież tak w iluzji jesteście sobie oddani.   Słyszysz głosy, że ona Cie tez kocha, a to tylko echo z koncertu życzeń   W końcu lekko udaje Ci się wyleczyć i spada kawałek skały z marsa prosto na twoja głowę.   Ona Cie nie kocha, twoja nieziemska energia się osłabia i pojawiają się w oczach żółte łzy.   I nie chce Ci się już nie tylko na tej planecie ale we wszechświecie żyć.
  • Najczęściej komentowane