Skocz do zawartości
Zaloguj się, aby obserwować  
Amelia Grążel

Parodia sceny balkonowej z dramatu „Romeo i Julia” W. Shakespeare’a

Recommended Posts

  • Autor
  • Chór:
    Romeo i Julia spoglądają sobie w oczy.
    Miłość do mózgu krew im toczy.
    Akcja dzieje się w Weronie,
    Młodzi nie wiedza o swym rychłym zgonie

    Chaszcze Capuleta. Pojawia się Romeo

    Romeo:
    Rozmawiać sam ze sobą muszę,
    Miłość do oblubienicy katuje mą duszę.
    Co ze sobą zrobić mam?
    Pójdę wypić na myślenie tran.

    Romeo przeskakuje przez mur, z dala słychać krzyk jego przyjaciół

    Benwolio & Merkucjo:
    Romcio, Romcio bracie,
    Uważaj na idącą babcię!

    Romeo nie słyszy tego i spada wprost na elegancką starzą panią z torebką

    Starsza pani:
    Co to za zwyczaje?
    -Powinnam zacząć jeździć tramwajem.
    Ty bezczelny typie i brutalu
    Wylądujesz dziś w szpitalu
    W trakcie monologu okłada go torebką
    Odechce Ci się spadać na kobiety
    I wyczyniać inne bzdety

    Przerażony Romeo podnosi się z ziemi i szybko ucieka; na usta cisną mu się inwektywy

    Romeo:
    Stara torba, ciężka sprawa
    To na mą godność zakrawa
    Powinna uważać przecież
    Na lecące z góry dziecię!
    Lecz co tu począć, już nic się nie odstanie.
    Ja na pewno nie ochrzczę się tanim draniem!
    Ach, kogóż to moje piękne oczy widzą
    Na balkonie coś stoi, co jest chyba dziewicą.
    Wąska kibić, jasne włosy
    To istne wcielenie osy!
    To moje uosobienie miłości przecież
    Pójdę do niej na wieczerz.
    Stworzenie, coś na werandzie stoisz
    Egzystencję moja goisz!

    Julia:
    Czyżby ktoś wspinał się po moim balkonie?
    A może to Tarzan leci na spadochronie?

    Romeo:
    To ja.

    Julia:
    Co za ja? Ja stoję tutaj.

    Nad balustradą pojawia się głowa Romea

    Julia:(piskliwie)
    Ojej!

    Potem cała reszta Romea się wyłania

    Romeo:
    Och, nie bój się piękna panno
    Pamiętasz, poznaliśmy się kiedyś pod fontanną.

    Julia:
    Rzeczywiście pamiętam Ciebie
    Poczęstowałam Cię wtedy chlebem

    Po kilku minutach niezręcznej ciszy

    Czemu zamilkłeś Romeo?

    Romeo:
    Gadane mi się skończyło
    Słyszysz, cos jakby zawyło

    Julia:
    Wydaje Ci się kochany
    Z maślanymi oczami
    Jesteś miodem na moje rany

    Romeo:
    Ktoś Cię skrzywdził?
    Jakie rany?

    Julia:
    Nie wnikaj w szczegóły!

    Romeo:
    Nie będę w takim razie;
    Zaraz powiem Ci: „Na razie”

    Julia:
    Zostań jeszcze troszkę,
    Jeśli kochasz swoją kokoszkę.

    Romeo:
    Kocham, kocham szczerze
    I w miłość do niej wierzę

    Julia:
    Wiesz, i ja teraz coś słyszę
    Niby odgłosy dżungli przerywające ciszę.

    Romeo:
    Widzisz rację miałem
    Do siebie
    To może ta babcia jadąca tramwajem.

    Nagle jakaś postać skacze z drzewa na sznurze ląduje obok Julii

    Tarzan: do Julii
    Ja kochać Jane

    Romeo:
    Stary, to nie ta bajka!

    Julia: Do Romea
    Nie przeszkadzaj. On ma głos niczym bałałajka
    Do Tarzana
    Mów mi jeszcze ja Ciebie wysłucham na pewno
    Do siebie
    Może zostanę jego królewną?

    Tarzan: Zdezorientowany
    Ja kochać Jane

    Julia:
    Widzisz Romeo, Julia - imię moje
    Jane w jego języku znaczy

    Romeo:
    Przestałaś mnie kochać?
    Ne doprowadzaj mnie do rozpaczy!

    Julia:
    Oczywiście głuptasie, że Cię kocham
    Po Tobie przecież w nocy szlocham.
    Ale idź już do domu,
    Pewnie martwią się o Ciebie damy dworu.

    Romeo:
    Masz rację, lecieć już muszę.

    Julia:
    Wyślę po ciebie jutro kogoś,
    Po prostu prześlę Ci wiadomość..

    Romeo:
    Dobrze, teraz żegnaj miła.

    Julia:
    Żegnaj.

    Romeo spuszcza się do chaszczy, oddala się

    Tarzan:
    Ja kochać Jane.

    Julia:
    Jakie to słodkie.
    Ja tez ciebie kochać, ale tylko dzisiaj
    Bo jutro do Romea normalnie wrócę, ale o tym cisza.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Bomba!
    Alem się uchachała!

    Masz jednak czasem załamania rytmu. I jesteś niekonsekwentna w kwestii rymów - czasem są, czasem nie. A że częściej są, niż ich nie ma - uważam to, że czasem znikają za błąd.

    Niemniej, nic innego do zarzucenia nie mam. I badzo mi się podoba. Hy!

    Pozdrawiam, R.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Zajebiste!
    [quote]
    Tarzan: do Julii
    Ja kochać Jane


    to pojawienie się Tarzana masakra, bok mi odpadł po prostu.
    Jak będziesz to wystawiała to bilet kupuję!!!
    heh
    pozdrawiam jimmy

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • Cytat

    Jak będziesz to wystawiała to bilet kupuję!!!
    heh
    pozdrawiam jimmy



    Premiera była. ;) Ale jakby kolejna ;) była, to owszem - miejsca w pierwszym rzędzie masz załatwione. ;)
    Hihi
    Pozdrawiam serdecznie
    A.G.

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się

    Zaloguj się, aby obserwować  

    • Ostatnie komentarze

      • Poprawone dobiazgi, Kocie, co do puenty racja. Od czapy. Na 6 sylab ma być. Gdybym znała właściwą, nie byłoby wiersza.  Jolu, dawno Cię nie widziałam, miło że piszesz. Mi się zmienia czasami postrzeganie rzeczywistości dnia następnego, a innym odbiór tekstu - jakie to bliskie :D Justi, poruszam po raz kolejny problemy w relacjach współczesnych singli. Interesuje mnie psychologia. Ale sama również jestem sama i bywam autystyczna. Obserwuję i piszę. Pocą się dłonie ze zdenerwowania. Ma być na odległość, sterylnie, chłodno więc bezpiecznie. Stracg przed bliskością zamraża. Taki stan trochę chciałam opisać.   Miała to być szara piosenka, do deklamacji i tańca w oddaleniu.  Dziękuję wszystkim za uwagi.  bb
      • wyłażą ponad wierzch mają drgawki wsciekłości lubią kraść pierwszy dech i rozrywać  kości   czas zalać robaka ciemną juchą strachem porusz grdyką i cześć nie dziel się zapachem   smród gnoju pozostaw na stromych skałach gór zmierzchołaków postać jawi się tu bez skór   gotuj do walki się kotły nad ogniem lśnią waruje dzikie psie i gryzie łapę swą   łakniecie razem zła dadzą i tobie zmierzch wtedy bierz futro lwa idź spać po czasu kres   Justyna Adanczewska
      • Nie gadaj, aby gadać. Antysemityzmem! A to się wysilił. Moi Rodzice działali w lwowskim Zgrupowaniu "Żegota" AK, a ten własną niewiedzę zamiaukuje mi teraz "antysemityzmem". Mam oczka i skojarzenia plus pewne wykształcenie. Nic nie poradzę, że mi się też kojarzysz i z "Pomarańczarką" Pana Gierymskiego, dla którego Żydzi byli ulubionymi modelami ["Święto Trąbek"]... Jak tak się odżegnujesz od wyglądu starozakonnej matrony, to w takim razie przypatrz się tej postaci https://pl.wikipedia.org/wiki/Kastrat#/media/File:Carlo_Broschi.jpg a następnie porównaj ją ze swoim zdjątkiem ;)  
      • Witaj Nawet nie wiesz ze juz jest odwrucaona karta  tylko spojzyj na stol do podawania . Zdrowia zycze Czas na nowe rozdanie:)
    • Ostatnio dodane

    ×