Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
Maria Anonym

Nareszcie urlop! ! ! !

Rekomendowane odpowiedzi

  • Autor
  • błękitna toń otula serce
    marzeniem ogrzane
    w cieniu palmy spoczywa

    oczy wpatrzone w nadzieję
    uwieńczoną
    radosnym pocałunkiem

    idea pnie sie ku górze
    dostrzec można
    nad jej stromym zboczem

    mchem przysłonięty
    uśmiech




    [sub]Tekst był edytowany przez Maria Anonym dnia 06-05-2004 12:19.[/sub]

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Pozytywnie, jak zagadnienie ;)
    Ale uważam,że tekst zaniedbany:
    słońcem ogrzana <-- banał, a tak niewiele brakuje,żeby było ciekawie( uśmiechem/radością/marzeniem ogrzana).Zastanów się proszę ;)

    po co taki wielo,wielokropek ;)?
    Jak chcesz mieć jakiś 'bufor' pomiędzy całym tekstem a ostatnim wersem, to lepiej go wyróżnić w inny sposób,np.
    mchem
    przysłonięty
    uśmiech

    Oczywiście nie jestem żadnym autorytetem, piszę jak mi się wydaje :)
    Pozdrawiam
    Coolt
    [sub]Tekst był edytowany przez Coolt dnia 04-02-2004 19:12.[/sub]

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Tylko nie bierz sobie tak wszystkich moich sugestii do serca, bo często są błędne ;)
    Ale cieszę się,że coś mogłem pomóc :)
    Pozdrawiam
    raczkujący poeta
    Coolt

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    zaczynałem się wznosić w urlopowym nastroju, dlaczego zasłoniłąś to mchem, choć fragment nieodzowny przyrody to jednak zasłonił Twój uśmiech, który chciałoby się zobaczyć, choć dostrzec

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Cytat
    zaczynałem się wznosić w urlopowym nastroju, dlaczego zasłoniłąś to mchem, choć fragment nieodzowny przyrody to jednak zasłonił Twój uśmiech, który chciałoby się zobaczyć, choć dostrzec



    skad wiesz ze moj(`?´)
    M+A

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Lekki i przyjemny... nawet zatrzymał na dłużej ^_^

    Co do ostatniej strofy bardziej bym ją widział jako

    mchem przysłonięty
    uśmiech

    ... a to za sprawą dwóch rzeczy... po pierwsze nie lubie kiedy strofa składa się z jednosłownych wersów... po drugie zbędne jest aż takie wyodrębnianie tejże części (Moja prywatna, wybitnie subiektywna opinia :P) ponieważ sam jej przekaz wystarczająco ją zaznacza...

    Ale wiersz na tyle przyjemny i dopracowany, że szybkim krokiem wędruje do ogrodu ulubionych :)

    Pozdrawiam
    Krzysiek
    [sub]Tekst był edytowany przez Krzysztof Butkiewicz dnia 16-02-2004 23:38.[/sub]

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Cytat
    Lekki i przyjemny... nawet zatrzymał na dłużej ^_^

    Co do ostatniej strofy bardziej bym ją widział jako

    mchem przysłonięty
    uśmiech

    ... a to za sprawą dwóch rzeczy... po pierwsze nie lubie kiedy strofa składa się z jednosłownych wersów... po drugie zbędne jest aż takie wyodrębnianie tejże części (Moja prywatna, wybitnie subiektywna opinia :P) ponieważ sam jej przekaz wystarczająco ją zaznacza...

    Ale wiersz na tyle przyjemny i dopracowany, że szybkim krokiem wędruje do ogrodu ulubionych :)

    Pozdrawiam
    Krzysiek



    Juz sie robi Krzysiu!dzieki, mnie tez sie tak bardziej podoba.
    widze ze nie opuszcza cie poczucie humoru"szybkim krokiem wedruje do ogrodu...." fajnie sformulowane,kupuje to(°^°)
    pozdr,M+A

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Cytat
    No troszkę zwykłe... Chociaż... Nie no w sumie mnie się podobało. Nie zrobił na mnie ogromnego wrażenia ale coś pozostawił... wspomnienie lasu i trochę nadziei. dzieki :)

    Weronika



    tez dobrze (:

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Inne twoje wiersze bardziej mi się podobały. Ten jest dobry, uśmiech mchem zasłonięty bardzo mi sie podoba, twoje postrzeganie swiata jest mi bardzo bliskie :). Tutaj najbardziej tytuł mi nie pasuje - moze przez te wykrzykniki :). Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • dziekuje wam Otka i Michale za komentarze, tytul coz moze wam nie pasowac, zalezny od interpretacji wiersza (:
    to stary wiersz i wtedy tak czulam, nawet gdybym chciala tytulu nie mozna chyba zmienic ,bo jak?
    pozdr, M+A

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Pozornie bez sensu ! 4
      • Hen w dolinie za wzgórzem słychać rżenie koni, to pułkownik „Lelewel” za Moskalem goni. Szwadron dzielnych ułanów jedzie w przedniej straży, na tyłach galopują węgierscy husarzy.   O poranku z obozu biegnie szmer modlitwy, oddział polskich powstańców budzi się do bitwy. Odgłos trąbki ułańskiej dobiega z oddali, to powstańcze patrole spotkały Moskali.   Wielką siłę prowadzą i furaż bogaty, cztery sotnie kozaków, piechota, armaty. W tyle dzicy Czerkiesi jadą w ariergardzie, co wroga mają za nic i życie w pogardzie.   Nim nastało południe, oddział carskich burków miejsce zajął do boju na sąsiednim wzgórku. Ostrzał wnet rozpoczęli, walą w tarabany, rozkaz „Zniszczyć Polaków, został już wydany.   Słychać tętent, drży ziemia, atakują Dońcy,  z tyłu jazda czerkieska, na konikach rączych. Z boku biegną piechurzy, nahajkami gnani, chcą się jak najszybciej rozprawić z Lachami.   Pułkownik Borelowski spogląda ze wzgórza, carskich biegnie pod górę tyraliera duża. Oddział strzelców spokojnie celuje we wroga, po kilku salwach szarża  łamie się i cofa.   Polacy w kontrataku, w bój idą ułani, za nimi kosynierzy, z męstwa swego znani. Zawracają już Dońcy, zmykają Czerkiesi, od polskiego natarcia, pierwsi giną piesi.   Obóz wroga zdobyty, zniszczone armaty, kosynierzy zadają Moskwie duże straty. Pierzcha całe dowództwo, uciekają Dońcy, a na placu zostają zwycięscy powstańcy.   Tu gdzie wczesnym porankiem, było puste rżysko, kilkaset carskich trupów śle pobojowisko. Klęcząc Bogu dziękują, że wspomógł ich męstwo, klęskę dając Moskalom, powstańcom zwycięstwo.   08.12.2019, 14.15   W styczniu minie 157 rocznica bitwy na Roztoczu, znanej jako bitwa pod Panasówką. Dedykują ten wiersz wszystkim patriotom i obrońcom Ojczyzny.     Nie wiem na ile udało mi się oddać klimat tamtych dni.
      • Cudeńko   Malutkie okienko z małym słoneczkiem w środku. zaczyna świecić w ciemnościach naszych myśli. Biegnie światełko przez ogromny labirynt Tezeusza. A gdybyś umiał czuć tak jak ja. oglądasz tam choć jest tak mało światła. Dzięki wybawicielowi od Boga, uwolniliśmy się od zamkniętego pojęcia. Uwolnieni sami się więzimy, poprzez tworzenie swojego edenu. I czasem coś tam do mnie ludzie mówią,  czasem rozumiem, czasem nie chce bo za bardzo trują. A gdybyś umiał czuć tak jak ja. Że nie ma me tam ludzkiej ciekawości. Nie ma węża. Ale jesteś tam tylko ty. To przez to cudeńko. Sam.  
      • nie szczekajcie na mnie więcej świat swój cały zmieszczę w ręce   latem w igloo zamieszkałem landlord flaszka torba z kałem   pętla w ręce się zaciska kudłaczowi ślina z pyska wierność jego mnie wykańcza wyruchała nas szarańcza   w jego świecie miejsce moje miski kojec futer zwoje śpimy w swetrach puszki jemy nie ma na nas marki ceny   sufit nasz opada nisko deszcz napieprza w to ściernisko a on leży nie zasypia świat mnie mija a te ślipia   nocą nóż mi z rąk wyjmują   rankiem z pętlą się siłują     Landlord - Właściciel nieruchomości      
      • Nie podoba mi się wers: " niestety jestem nikim ". Chciałbyś być kimś? Papieżem albo Gracjanem? :)
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności