Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Agnieszka_Gruszko

Dokumentalnie o Stworzeniu.

Rekomendowane odpowiedzi

  • Autor
  • DOKUMENTALNIE O STWORZENIU

    Akt I

    Scena I







    << pusty pokój, okno to jedyne źródło światła. Przy oknie krzesło, a na nim Stara Kobieta siedzi bokiem, wyciągnięte, skrzyżowane nogi, w ustach papieros, w dłoni kieliszek czerwonego wina. Jest ubrana na czarno, jakaś stara sukienka, czarny czepek, wystają spod niego zmierzwione włosy. Lekko zgarbiona mamrocze do siebie coś Mickiewicza. Wchodzi Postać – osoba wyglądająca jak pieprzniety druid, też stara, siada u stóp Starej>>



    Postać

    Dzień dobry mateczko…



    Stara

    <>

    O, dzień dobry panie Ambroży, jak tam nasza sprawa? Załatwiona? Tak dawno cię u mnie nie było kochaniutki…



    Postać

    <>

    Nie jestem Ambroży! Obiecała mnie mateczka tak nie nazywać!



    Stara

    O, przepraszam, zapomniałam… pamięć już nie ta, co kiedyś, sam rozumiesz Ambroży, tyle mam na głowie… więc jak tam nasza sprawa?



    Postać

    <>

    Po co to robisz? Przecież wiesz, że tak niczego nie osiągniesz…

    <>

    Ja chyba też nie…

    <>

    A co się tyczy sprawy… mam dziewicę…



    Stara

    <>

    Chrzanisz! Naprawdę? Skąd masz dziewicę o tej porze roku?



    Postać

    Ech, mateczko, wiesz przecież, że na mnie zawsze można polegać…



    Stara

    Nie myślałam, że aż tak… Ambroży, jesteś boski!



    Postać

    <>

    Przecież mówiłem, że znajdę… zawsze znajduję… mogłabyś przestać nazywać mnie Ambroży?



    Stara

    Skoro nalegasz… ale skąd ja wziąłeś?



    Postać

    Ehm… nie powiedziałem, że to jest ona…



    Stara

    <>

    No niby nie… ale Ambroży, dziewice przecież są rodzaju żeńskiego…



    Postać

    Niekoniecznie…



    Stara

    Jak to niekoniecznie? Jak to? Nie prosiłam cię przecież o kozę… zły przykład… no nie prosiłam cię o coś, co jest dowolnej płci… z moją pamięcią aż tak źle nie jest!



    Postać

    Ależ kochaniutka…, po co te nerwy? Ciśnienie ci skoczy… nie jest taka zła ta dziewica…



    Stara

    Masz ją przy sobie? Pokaż zaraz!



    Postać

    No nie mam… została w przedpokoju…





    Akt I

    Scena II





    << ciasny przedpokój, zagracony wiklinowymi meblami, ramami obrazów, brudnymi naczyniami, popielniczkami, pustymi klatkami dla ptaków>>



    Postać

    <>

    Adam! Adam!



    Adam

    <>

    Eee… tu jestem…



    Postać

    Adam! Adam! Gdzie jesteś?



    Adam

    <>

    Tutaj…



    Postać

    <>

    No wreszcie. Już myślałem, że znowu gdzieś polazłeś!



    Adam

    Nie, ja tylko… tego… stoję sobie…



    Postać

    To dobrze. Widzę ze nie znalazłeś nic do ubrania?



    Adam

    Nie bardzo, psze pana…



    Postać

    No cóż… nie możesz się jej pokazać ubrany jak cię Pan Bóg stworzył…



    Adam

    <>

    A kto to jest „ona”?



    Postać

    Ona… no wiesz, ta stara wariatka…



    Adam

    Wariatka?



    Postać

    No trochę…



    Adam

    <>

    Myślałem, że będziemy tylko we dwoje, wujaszku…



    Postać

    Jaki tam wujaszku, płacę ci tyle, ile chcesz, chcesz ty robisz co ci każe, tak jak się umawialiśmy.



    Adam

    No tak… ale nic nie mówił pan o wariatce… żadnej kobiecie… będzie trzeba mi dopłacić, wie pan…



    Postać

    Wy młodzi to tylko o pieniądzach myślicie! Zabrałem cię z dworca, nakarmiłem, mogę ci nawet powiedzieć ze cię kocham, a ty co?



    Adam

    Wiesz, ciężkie mamy czasy…



    Postać

    A ile byś chciał jeszcze?



    Adam

    A brzydka ta wariatka?



    Postać

    Nie… nawet nie…



    Adam

    No to jak niebrzydka to połowę tego, co obiecałeś.



    Postać

    Ech, skórę by zdarli…



    Adam

    Inaczej nie da rady… płacisz albo idę poszukać innego wujka…



    Postać

    <>

    No cóż… niech ci będzie. Masz, załóż to…



    Adam

    To?



    Postać

    Tak, to. I nie marudź – płacę, to wymagam.



    Adam

    No dobra…

    <>

    Pieprzone, stare perwery…

    <>

    To dokąd wujaszku pójdziemy?



    Postać

    Chodź za mną…



    <>











    Akt I

    Scena III





    Stara

    <>

    Samotność, cóż po ludziach…

    <>



    Postać

    Jesteśmy, mateczko…



    Stara

    Och, Ambroży, wreszcie, już myślałam, ze nie doczekam…



    Postać

    <>

    Nie mów do mnie Ambroży! Przyprowadziłem ją…



    Stara

    Przecież masz tak na imię na litość boską, gdzie ta dziewica?



    Postać

    Nie mam!



    Stara

    Masz! Sama ci je nadałam!



    Postać

    Widać kiepsko z tą twoja pamięcią…



    Stara

    <>

    Może i kiepsko… gdzie nasza panienka?



    Postać

    Mateczko… wiesz ze dałem z siebie wszystko.. nic lepszego nie znalazłem…

    <>

    Z resztą i tak nie byłoby cię stać stara cholero…



    Stara

    No to na co czekasz, dawaj ją tu!



    Postać

    Mateczko…



    Stara

    Słucham cię Ambroży?



    Postać

    Nie chcę cię martwić… ale to nie jest ona…



    Stara

    Jak to nie ona? Jak nie ona, to kto? Coś ty znowu przywlókł za wywłokę?



    Postać

    To bardzo miły chłopiec…



    Stara

    <>

    Ty stary pedrylu!



    Postać

    Ale…



    Stara

    Nie ma żadnych ale! Miała być dziewica!



    Postać

    To jest dziewica, kochaniutka…

    <>

    Adam! Adam, chodź tu!



    <>



    Adam

    Dzień dobry szanownej pani…



    Stara

    Aha! Wiedziałam! Znowu to dworcowe ścierwo!



    Adam

    Wypraszam sobie!



    Postać

    Kochaniutka, zapewniam cię, że…



    Stara

    <>

    A co mnie twoje zapewnienia? Miała być dziewica! A co to jest?! Następny dzieciak z dworca! Dobry wujek się znalazł, cholera!



    Adam

    <>

    A nie mówiłem, że perwera?

    <>

    Państwo pozwolą…



    Stara

    Nie pozwolą! Co ty za jeden jesteś?



    Adam

    Adam jestem.



    Stara

    Dziewica?



    Adam

    A w jakim sensie?



    Stara

    A w jakim jesteś?



    Adam

    No w eee… metaforycznym…



    Stara

    Dobre i to…







    Akt II

    Scena I



    <>



    Postać

    Mateczko… chyba wszystko już gotowe.



    Stara

    <>

    No cóż… na to wygląda…



    Adam

    A co ja mam robić?



    Stara

    Nie odzywaj się do mnie dziecko, w ogóle się nie odzywaj niepytany, to niegrzecznie.



    Postać

    Kochaniutka, możemy zaczynać? Nogi mnie bolą…



    Stara

    Ciesz się póki je masz.



    Postać

    Ależ moja droga, umawialiśmy się ze tym razem nie zmienisz mnie w węża…



    Stara

    <>

    Umawialiśmy się, że tym razem zaczniemy od dziewicy, a nie od zera…



    Adam

    Ależ proszę pani…



    Stara

    Milcz! Ambroży, a ile on ma żeber?



    Postać

    Nie wiem, aż tak chudy nie jest…



    Stara

    Daj spokój, założę się, że wiesz doskonale nie tylko, ile ma żeber…



    Postać

    Coś sugerujesz?



    Stara

    <>

    Nie, skądże znowu…



    Postać

    To dobrze… zaczniemy już?



    Stara

    <>

    Pisz tak.. ósmego dnia, bardzo zmęczony bóg…



    Postać

    Przecież jesteś kobietą!



    Stara

    Jasne, a Adam jest dziewicą. Musimy się trzymać scenariusza… więc ósmego dnia, bardzo zmęczony Bóg stworzył…eee… stworzył Adama…







    Koniec

    <>

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach


    całkowicie się nie znam na dramacie, ale skoro chcę ożywienie tego działu to wypada zacząć od siebie

    odebrałem utwór jako cykliczność historii, a także zobrazowanie współczesności (sposób zachowania postaci), nie wiem czemu Adam kojarzy mi się z jednym skeczem Ani Mru Mru,
    dlaczego Stara Kobieta mamrocze coś Mickiewicza? ma to jakieś znaczenie, bo nic nie znalazłem

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    wybacz, wydaje mi się, że to jest kwestia podejścia każdego z osobna do sprawy-czy Bóg odpowiada czy nie, dla mnie (podkreślam dla mnie) Bóg odpowiada człowiekowi, tylko człowiek nie zawsze potrafi zrozumieć, że to "coś" było właśnie odpowiedzią od Tego z góry, wielkiej improwizacji nie lubię jak z resztą ogólnie nie przepadam za mickiewiczem, ale to taka osobista antypatia

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    witaj Agnieszko.
    Ja tylko tak szybko i tylko technicznie pare rzeczy ktore mi sie do glowy zbiegly.

    jezeli uzywasz didaskaliow to znaczy, ze sa do czegos potrzebne. Jezeli sa dla Ciebie narzedziem , ktore ma ulatwic/ wprowadzic Czytelnika w setting sztuki albo/lub byc wskazowka dla rezysera, musza byc to jasne, klarowne i istotne dla tej sztuki informacje.
    "
    "|<< pusty pokój, okno to jedyne źródło światła. Przy oknie krzesło, a na nim Stara Kobieta siedzi bokiem, wyciągnięte, skrzyżowane nogi, w ustach papieros, w dłoni kieliszek czerwonego wina. Jest ubrana na czarno, jakaś stara sukienka, czarny czepek, wystają spod niego zmierzwione włosy. Lekko zgarbiona mamrocze do siebie coś Mickiewicza. Wchodzi Postać – osoba wyglądająca jak pieprzniety druid, też stara, siada u stóp Starej>>"

    a zatem: pierwsza czesc opisujaca miejsce- ok, pierwsza moja mysl : sztuka realizowana w duchu koncepcji teatru ubogiego(grotowski) - byc moze; tak czy siak brzmi zachecajaco.
    Pierwsza nieprzemyslana wedlug mnie sprawa: dlaczego przedstawiasz szczegolowo pozycje w jakiej siedzi stara? nieuzasadniona/zbyteczna Ingerencja autora w detale tekstu( chyba ze te detale maja jakies cele, np. budowanie dramaurgi sceny, statusu postaci,kontrastu, lub po prostu sa jakimkolwiek narzedziem ) jest po pierwsze marnowaniem czasu, przestrzeni pisarskiej .

    Tutaj zgodze sie, ze opis wygladu starej, moze byc potrzebny w dalszej czesci sztuki.

    Stara mamrocze cos mickiewicza - dwie uwagi - mamrotania czyli niewyraznego mowienia , zazwyczaj nie da sie zrozumiec. I chocby ta stara marotala Makbeta i tak tego nie uslyszymy. Jak chcialabys pokazac mamrotanie ktore przedstawialoby jakakolwiek tresc merytoryczna? Przyznaje, tutaj mozna dyskutowac
    ale dalej....
    cos Mickiewicza....cos? cokolwiek? skoro cokolwiek Mickiewicza to czemu na przyklad nie Slowackiego? Jesli sam Mickiewicz ma odegrac jakakolwiek role w Twoim utworze, to byloby wskazanym, uscislic co ona ma - jesli juz mamrocze - mamrotac. Bo skoro przyjmuje, ze chcesz zeby publicznosc/ czytelnik wiedzial/wiedzieli kogo ona mamrocze to fajnie byloby wybrac na przylklad albo cos pasujacego do zamierzen sztuki albo symbolicznego, co pozwoli rozpoznac sama postac Mickiewicza.


    Ok tyle o didaskaliach.

    Zaczalem czytac pierwsza scene i nagle sie ona skonczyla. Dlaczego? Jaki jest sens sztucznego rozbijania sztuki na sceny? Musisz pamietac, ze to nie jest film w ktorym mozesz plynnie przechodzic pomiedzy scenami, masz ku temu wspaniale narzedzia. TRutaj utrudnia to sprawe technicznie, ale nie tylko bo i merytorycznie.
    Lance Woodman powiedzial kiedys, ze kazda scena/akt sztuki to taka odrebna mala sztuka.
    po chwili dodal jeszcze: Dobrze skonstruowana sztuka jest jak domek z kart, kazdy jej element jest wazny.
    I wlasnie, masz scene pierwsza. czy piszac ja traktyowalas ja jako osobna troche czesc? jesli tak to jakie byly zalozenia sceny? jakie cele krotkofalowe ( bo mowa tylko o jedenj scenie, w dlugofalowe, czyli trwajace,zmieniajace sie, przez cala sztuke nie bede wnikac) mieli Twoje postacie?
    Wedlug mnie ta scena spelnila jedna tylko funkcje: rozbudzila troche ciekawosc.
    NIe wspomne o jhakiejkolwiek dramaturgi sceny bo nie dopatrzylem sie jej w scenie.
    Teraz troche fantastyki. jesli przyjmiemy, ze ta scena moglaby byc ulepszona, to zastanowilbym sie nad statusami postaci w niej grajacych, jesli 'postac' pada przed stara na kolana to jej status tym samym obniza sie w stosunku do starej, ok, zrobilas to ale nie wykorzystalas: wiem, ze troche moze zawile pisze ale dam Ci przyklad:
    Wyobraz sobie taka scene. postac pada przed stara na kolana, lasi jej sie do nog i mowi, ze za chwile wyciagnie z kieszeni sztylet i z dokladnoscia dwoch centymetrow trafi w jej tetnice. To jest tylko jeden z mozliwych sposobow gry statusami. Mozna je zmieniac w ciagu sceny.
    i t d. mialo byc krotko a sie rozpisalem. mam nadzieje, ze choc kila z tych rzeczy Ci sie przyda.
    Pozdrawiam
    Daniel

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności