Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
Jarosław_Wielgosz

przyzwyczajanie

Rekomendowane odpowiedzi

  • Autor
  • chciałem wykręcić żarówkę słońca
    popukali się w czoło

    chciałem utopić w misce ocean
    machnęli ręką

    chciałem przeskoczyć o tyczce pałac kultury
    chichotali

    chciałem na bułkę
    zwijali się ze śmiechu

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    doprawdy nie rozumiem tej maniery, jakze tu popularnej, chyba zaczne czytac tylko koncowki wierszy, puenta to nie wszystko mily panie poeto

    pozdrawiam

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Nie chcę wyjść na amatorkę,ale ja tu dostrzegam geniusz...świetnie oddana cała atmosfera panująca w naszym społeczeństwie..śmiech..o ironio właśnie tak zaczynamy reagować na wszystko..to nasz broń?Tylko przed czym my się właściwie bronimy-przed eresztą społeczeństwa??

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Jest coś w tym wierszu. "Końcówkowość" nie razi aż tak bardzo, pasuje lakonicznością. Zatrzymałam się na chwilę.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    jak dla mnie, to ten wiersz pokazuje w pewnym stopniu nasze spoleczenstwo. Bardzo mi sie podoba, pozdrowionka, zapraszam do mnie:)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Co ja widzę w tym wierszu?
    Ano przechodzenie z marzeń dziecięcych "wykręcić żarówkę", do bardziej ambitnych (dojrzewanie?): "utopić w misce ocean", aż po mocniej społeczne i typowe: "przeskoczyć o tyczce pałac kultury", po "chciałem bułkę/zwijali się ze śmiechu"... po prawdziwe życie.

    Wiersz podoba mi się.
    Tylko ten 'pałac kultury', może tak jednak: "Pałac Kultury"?

    s.m.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Gość Ewa_Pawłowska
    metamorfozy pragnien duszy..krotko doslownie..prawdziwie..wole iluzje..moj sposob na ten swiat..zauwazasz przeciez..chyba tez rozumiesz mnie..

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    tego typu wierszy spotyka się sporo.Obcinanie skrzydeł.Jak widać tematyka ciągle aktualna. Ale: "chciałem na bułkę zwijali się ze śmiechu" - to już jest mniej śmieszne. Niezrozumiały przez świat mszczę się wymuszaniem czy żebrzę z przyzwyczajenia. Dla mnie naganne. Całość, bez dwóch ostatnich linijek podoba mi się, choć pozostaje jakieś niedokończone.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    wiesz?....wiersz ma w sobie coś.....ale ja sobie odwróciłam kolejność wszystkich dwuwersów...tzn wers pierwszy z dołu a drugi z góry...i...jakoś wyszło mi to..bardziej prawdziwie...a odwróciłam to z powodu tej bułki(ale czemu to już nei pytaj...)

    chciałem na bułkę
    popukali się w czoło......bo teraz mało kto wierzy, że ktoś może te pieniądze wydać naprawdę na bułkę...brak zaufania wśród ludzi panuje.

    chciałem przeskoczyć o tyczce Pałac Kutury
    machnęli ręką.....no bo co mają zrobić?....mało to świrów chodzi po świecie? "przyzwyczajają" się powoli do tego.

    chciałem utopić w misce ocean
    chichotali.....człowiek jak czemuś niedowierza... to często to wyśmiewa...

    chciałem wykręcić żarówkę słońca (mój ulubiony wers:))
    zwijali się ze śmiechu...no właśnie...takie zachowania przejawia się przy wypieraniu ze świadomości rzeczy nierealnych i absurdalnych....ludzie boją się absurdu, nie wierzą w jego istnienie i uważają że jedyną słuszną reakcją powinno być jak tutaj wyśmianie czegoś takiego...to taki niemal histeryczny śmiech.

    ciekawie się czytało Twój wiersz, każdy wers sobie mozna przemyśleć... mam nadzieję, że nie masz mi za złe przemieszanie go do osobistej interpretacji...

    Serdecznie pozdrawiam
    Natalia

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Cytat
    tego typu wierszy spotyka się sporo.Obcinanie skrzydeł.Jak widać tematyka ciągle aktualna. Ale: "chciałem na bułkę zwijali się ze śmiechu" - to już jest mniej śmieszne. Niezrozumiały przez świat mszczę się wymuszaniem czy żebrzę z przyzwyczajenia. Dla mnie naganne. Całość, bez dwóch ostatnich linijek podoba mi się, choć pozostaje jakieś niedokończone.


    Dla mnie bez dwóch ostatnich linijek wiersz byłby do niczego, a co ma zrobić ptak z obciętymi skrzydłami, sklonować sobie, żeby zdobywać pożywienie??

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • o czwartej nad ranem mgła kapie i zalewa pałac kulturyjuż prawieprawie go nie widaćtylko ulice szumią złością i kleją się do stópciała tańczą bezmyślniesiadają na przystankach powrotnychświatła samochodów jak łby wściekłych psów łypią kątem okacuchnące rozmowy katów wiją się nagie na chodnikunikt się nie wstydziprzede mną warczy noc, za mną struga nieba formuje lekkie schodyulica kozia spływa wczorajszą krwią wlokąc swój stukonny lament nitką,która wystaje mi z buta  
      • Fajny masz styl komentowania. Stawiasz komentarze precyzyjne i w pewnym charakterystycznym dystansie. Cenie ciebie za to, że robisz to we wzorowej jakości - nawet i autorytecie. Pewnie czujesz o czym mówię, ale na pochwały - nie czekam - nawet trudniej się do nich ustosunkować publicznie. Wiesz co? Przyrzekłem sobie, że pofolguję z rozbudowanymi komentarzami. Czasem bronię tu swoich tekstów, ale raczej rzeczowymi argumentami, doszedłem do wniosku, że te szczegółowe analizy czynią mnie mniej lubianym, dlatego ubolewam - bo bardzo wszystkich tu lubię - i na serio - bez wyjątku. Spuentuję więc krócej. Obublikowałem te dwa teksty w zasadzie dla tego, bo czuję, że cały optymizm społeczny w wyniku zaistniałej sytuacji z tym cholernym koronawirusem - nam SIADA, i dostrzegam tu już postawy silnie malkontenckie wręcz dekadenckie, jakby nadchodził jakiś schyłek epoki? To jest groźne! Zaczynam się marwić, siłą rzeczy sytuacja na świecie mozolnie prowokuje i nie ma się czemu dziwić, że ludzie kontestują rzeczywistość. Próbuję od pewnego czasu wlać w dusze i wrażenia czytelnika szczyptę, drobinę optymizmu. Dlatego właśnie te dwa lżejsze, melodyczne kawałki. Ostatnio dużo "spawam" tekstów białym wierszem (bez rymu), ale jakaś monada podpowiada mi, że teraz powinienem pisać prościej, wiązać słowa, kiedy jeszcze  parę tygodni temu wrzucałem tu bardziej sensualne teksty, i mega koncepcyjne, ludzie operowali w liryce zaplanowanych wulgaryzmów i skrótów myślowych i w oparach jakiegoś cywilizacyjnego "haszu" brnęli w obłęd wygenerowanych turpizmów, pochwały dla zła, teraz to się zmieniło, piszą bardziej refleksyjnie i ostrożniej - ale jest mnóstwo ciemnych schizo_egzystencjalnych tekstów, to dobrze. Jednak ów zbiorowy trend dekadencki zaczyna nam silnie doskwierać.  Wrzucam więc teksty łatwiejsze i lekko dosłodzone, ale trudno w tym wytrwać, bo to nie są autentycznie preferowane klimaty.  Każdy ma traumę, w tej niekomfortowej sytuacji to norma. Pozdrawiam ciebie szlachetny panie -  A.G. … i thx za dobre słowo.
      • wejść w swój cień iść obok siebie zobaczyć świat inaczej   zobaczyć wyrażanie swoje i jego wady nie pchać się tam gdzie coś kuleje   wejść w swój cień pogadać z nim zrozumieć swoje  ścieżki   uchwycić sens łez i uśmiechu nie  bać się swojego losu  
      • o gwiazdo o miłości nie zgaśnij we mgle ! terminator orbituje wokół Marsa czy życie to sen ? czy bajka? czy średniowieczna farsa?   pod mrugawicą z gwiazd palę faje za fają i światła wielkich miast ukojenie mi dają   trampem kosmicznym jestem Jowisz. Saturn . I Neptun. czy przyjdzie znów jutro lepsze? kapitan Nemo szuka efektu....   życie to bal   jest nad bale.... ale.....ale... czy to prawda?
      • jeden jest prawdziwy król  tak jak jeden jest wysoko raj  odrzuć choroby cierpienie i ból  siebie Jemu dzisiaj z wiarą  daj    na znak zwycięstwa palmy  uniesione w górę aż do nieba  dla pełni zbawienia   w zaciszu domu z rodziną pomódl się o  zdrowie dotkniętych w czasie zarazy   a za Jego przyczyną ocalonych ludzi będzie mrowie a ciała ich zostaną bez skazy co złe na zawsze oddalmy  żeby już nie zabrakło chleba  oczyśćmy własne sumienia   Mesjasza Jezusa chwalmy  On nam da czego potrzeba  otworzy bramy więzienia    uwolnij serce wraz z duszą  i wyrzuć z niego stare żale  największy kamień skruszą  słowa Boga w Jeruzalem     
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności