Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Melankoli


Rekomendowane odpowiedzi

a wiatr rzeźbił w deszczu twarze i dłonie
bym się samotna nie czuła
maska zmroku coraz bledsza
odkrywała sekrety śródnocy
godziny duchów
stąpających tak cicho
że czułam niemal pieszczotę
mgły gęstej na tyle
by nie spłoszyć mnie
zbyt butnym słońcem
tak
na nic wschody
one tylko przypominają mi
o zaryglowanych drzwiach
i ulicy
na której zbyt wiele się dzieje
nic związanego ze mną

czasami zawędruję 
tak jak liście
na schody i z powrotem
ja już z przyzwyczajenia
nimi włada czas 
i burzliwe emocje nieba
 

nieba
 

ocean szarości zimny jak wypalone gwiazdy
spienione wściekłością obłoki
uświadamiają proces przemijania
i nadchodzenia
dawno nie czułam nic tak ciężkiego
głazy na tafli modrej głębi
ktoś kiedyś mówił o aniołach
ołowiane kule w oczodołach
i setki tysięcy jednakowych listów
pisanych jednakową ręką
i ktoś kiedyś mówił o woli
nie wspominając o braku wyboru
 

wyjdę kiedyś 
za drzwi
wyobrażeniem
wieczności

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności