Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

augmented-3630004_1280.thumb.png.919ca399a2a4caf82ec4eb1cc9649ea1.png

      graphics CC0

 

211339241_augsekwens.jpg.0f5e0fcc235a19e5f4c6568fe7e6bae3.jpg

 

starzy z jakości

młodzi z biografii

użyci w asymetrii

w podstawach dydaktycznych

w źródłach Helikonu

wrażeń tarpany trzaskające kopytem

o subdomeny wyrzucane przed kropki

za przecinkami urwanych zdań

pod formularzem internetowym

w obłokach danych

z kłamstw biuletynów i w scrabble'ach prestiżu

buksują nam egzoszkielety

a trzewioczaszki na rusztowaniach

potrzeb klanów artykulacji

działania interaktywne to płytki kostne

rogi i pazury po ciemku bladą nocą

piszemy wiersze

a świat jest awaryjny

wypływa między rolami a reżyserką

między kolędą a błyskiem fleszy

w śnie lub na jawie

 

użyj cienia zerknij w słońce

spowite z mrowienia

twa biurwa przygryza słoną wargę

robi się duszna gdy krwawi raz w miesiącu

twój chytry los jak napad padaczkowy

żyjący z kusego konta

a miałeś być z porannej wątłości

z pozorów miałeś wstać

z sumienia

o które potyka się cyniczna cywilizacja

znów schodzi dzień i sploty gwiazd

ciumkają karne gaże

--

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, valeria napisał:

już dojrzewają mandarynki, mam kilka, uwielbiam spacery.

To: California czy Arizona, może Texas lub Louisiana? ;)

 

Masz niżej taki śródziemnomorski mój wiersz, tam też rosną mandarynki, chociaż w Hiszpanii bardziej ;) 

 

Tomasz Kucina

Cypryjka-

gdzie zakwitłaś?

 

na którym polu urzeczonej bielizny?

 

za którym wiekopomnym zakrętem niepokoju

 

kiedy kicham:„apsik”! – a ty już: „ecciu”!

 

zrozumiałem  że kichasz z kumkwata – Margarito

 

wrzeszczy beta–karotenowa komórka

 

twierdzisz że jesteś z marcepana

 

a wokół przyjezdni nowożytni Rzymianie

 

z włóknistych siedlisk cypryjskiego migdała

 

mrugają kwiatem fioletowej cielesności

 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 minut temu, valeria napisał:

piękny wiersz, a Cypr pachnie mocno, stąd taki wiersz? byłeś na Cyprze?

mam swoje tajemne mandarynkowe drzewka w Warszawie:) ich kwiaty są takie delikatne jak przebiśniegi :)

mglisty księżyc, mandarynki jak przebiśniegi, bardzo poetyckie stany podświadomości? ;), Cypr jest mi bliski mentalnie. a księżyc oglądam przeważnie w tafli wody, ponieważ mieszkam kilkadziesiąt metrów, no troszkę więcej od dość dużego zbiornika słodkowodnego, akwenu, jest też molo, ale infrastruktura bardziej naturalna, tyle mogę powiedzieć, więc jeżeli spacery to głównie tam. Sprawa dotyczy Polski oczywiście nie Cypru.

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czyli mieszkasz na wsi, aż trudno mi w to uwierzyć:) ja akurat lubię się snuć po Warszawie, a później wieczorem padam i nabieram siły. gdy spaceruję, to się raduję i mam uciechę z życia roślin jakie spotykam, bo wszystkie są piękne, Warszawa jest piękna.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, valeria napisał:

czyli mieszkasz na wsi, aż trudno mi w to uwierzyć:) ja akurat lubię się snuć po Warszawie, a później wieczorem padam i nabieram siły. gdy spaceruję, to się raduję i mam uciechę z życia roślin jakie spotykam, bo wszystkie są piękne, Warszawa jest piękna.

To nie wieś, to miasto, nigdy nie mieszkałem na wsi, choć chciałbym, to znaczy w jakimś siedlisku bez ziemi, tyle tylko, że rzeczywiście rejon na uboczu, choć do centrum mam samochodem może pięć minut.

 

Widzisz przydałaś się, autor, czyli ja spojrzał na swój wiersz i doszedł do wniosku, że jest niestabilny - było "ona" mówiła o smaku marcepana, to tak trochę jakby chciała zjeść tą komóreczkę przez która dzwoni do "niego", teraz [po rekonstrukcji wiersza] "ona" twierdzi, że jest z marcepana. I tak jest znacznie lepiej. Możesz sprawdzić w historii edycji ;) Więc dziękuję Warszawrianko ;)))

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 minut temu, valeria napisał:

akie małe marcepanowe ciasteczko to moje ulubione z sokiem :) ja tak tradycyjnie w niedzielę jadam jedno:) może Ci się spełnią marzenia.

Wolę klasyczne tiramisu jest ok. Wczoraj zostałem pozytywnie zaskoczony, zaserwowano mi proste ciastko. To była podłużna beza a na tej bezie był banan ukryty skrzętnie w polewie czekoladowej. Ten dość skromny amalgamat składników poruszył niebiańskie wrażenia smakowe. Zjadłem więc dwa takie ciastka, za siebie i koleżankę, i zamówiłem powtórkę ciasteczka na jutro ;) Na pewno lepsze to niż mandarynki ;))

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, valeria napisał:

kłamczuch z Ciebie :) coś dla Ciebie

 

No tak się akurat składa, że dokładnie wszystko o czym tu napisałem jest faktem ;) Po co miałbym ci pisać o jakiejś bezie, dopytujesz więc odpowiadam, jak w tym utworze Hendrixa, gdzie śpiewa: "nie ma powody by się denerwować", "biznesmeni piją moje wino a oracze kopią moją ziemię", nie należę więc też do grona warszawskiego salonu ani do stanu rolniczego, który żywi was w Warszawie ;) Hendrix miał rację ;P

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, valeria napisał:

Henrix sam grał, żeby ich omamić, zmieniał mentalność ludzi. ja jestem za Bogiem.

Ale że co? ;) Mam rozumieć, że pojechałaś mieszkać do Warszawy by Warszawkę zmienić? hehehe. Valerio, to nie możliwe, oni mają swój mental w genach. Nie zmieniaj czego zmienić się nie da. Ja jestem daleko o spraw mainstreamowych i życia zwłaszcza w Wa-wie. To nie są moje klimaty, i moja bajka. Do Boga się módl, ludziom daj żyć tak jak chcą. Nie potrafisz tego pewnie ogarnąć, no ale ja nic na to nie poradzę ;))

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, valeria napisał:

ja nie zmieniam Warszawę, ja się sama zmieniam. powinnam mieszkać pod, ale tak wyszło. ludzi trzeba zmieniać, bo dokąd ten świat zmierza. uważaj na asteroidę, bo wpadnie na Ciebie.

Valerio, tyle żeśmy pisali o tych asteroidach pod moim wierszem "Gadżerowojny", że nic innego nie da się wymyślić. Rozumiem, że próbujesz samą siebie odmienić, i nawracasz się do Boga, ok. - podoba mi się to. Poza tym tak jak napisałem,  jestem katolikiem i moim punktem odniesienia dla Wiary a i sumienia jest Instytucja Kościoła Katolickiego i tylko taka. W zasadzie to powinno zakończyć nasze rozważania w temacie wiary - akurat. To fakt ludzi należy zmieniać, ale niech to robią fachowcy, ja do tego się nie nadaję i szczerze mówiąc nie interesuje mnie to. Natomiast mam oczywiście swoją moralność, może bardziej konserwatywną ale tylko w sferze światopoglądu. Zwracam tylko delikatnie uwagę, na fakt, że ludzi z prowincji i ze wsi należy szanować, bo oni ciężko pracują na swój szacunek. Nie mieszkam na wsi, ale to akurat wydaje mnie się że dobrze rozumiem, a wam tam w Wa-wce wydaje się, że prowincja to beka i obciach, bo tak wynikało z jednego z pierwszych twoich komentarzy i temu ja mówię stanowcze - NIE. Reszta u ciebie mi się podoba.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, valeria napisał:

mówisz jakby mi z nieba wszystko spadało, ja nic nie mam oprócz siebie. mam szacunki tylko do cudów nadprzyrodzonych.

Nie. Nie traktuję ciebie jakoś specjalnie czy inaczej. Dla mnie Warszawiak czy małomiasteczkowicz lub człek z prowincji niczym się nie różni. Wierzę w cuda, ale w granicach uznania ich przez KK.  Czymś szczególnym się różnimy? ;)) Może płcią ;)

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności