Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Słota, polska jesień


Rekomendowane odpowiedzi

 

drzewa mężnieją

 

pakują liściaste manatki ćwicząc
zapasy przed zimą

 

chcą upchać w słoje
zdrewniałe marzenia o zielonym
zanim zbabiałe lato
rozwłóczy je wronami

 

jesień znów jakaś zgrzybiała

 

a ja
dostaję z liścia
prztyczka prosto w piegowaty
klonowy nos

 

i
rozmazana jak ona
nie szukam już szczęściem
wiatru w polu

 

czas na zapasy

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Radosław Dziękuję bardzo za komentarz ☺️ Czy możesz przybliżyć, o co chodzi z tymi przymiotnikami? Bo literówka zamazuje mi sens Twojej uwagi Pozdrawiam ☺️ Monika

@Sylwester_Lasota


Dziękuję za uwagi  ☺️ Patrząc na Twój staż na tym portalu, na pewno wezmę je do serca i przemyślę, tym bardziej, że sama jestem  raczkującym w pisaniu trzylatkiem😊
Tytułem tłumaczenia: co do tych podwójnych zapasów - lubię przejrzystość w budowie wierszy (i klamry), a w dodatku podoba Misię wieloznaczność tego słowa, stąd powtórzenie.
A jeśli chodzi o ten liść☺️ - lubię odniesienia do przyrody. Tu połączyłam  kolokwializm "dostać z liścia" z  "klonowym noskiem" i w środku  umieściłam  PLkę.
Jeszcze raz - dziękuję Ci za refleksję. Pozdrawiam, Monika ☺️

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciekawie, tytuł mnie trochę zwiódł, myślałam, że jakiś melancholijny rymowaniec ☺ co też lubię ale nie przy takiej pogodzie jak jest teraz ☺, szarym niebie.

Tak po Twojemu, opisu przyrody mało widzę, raczej próbę opisu stanu ducha, z czym trudno dyskutować. Przez to może ciut zbyt hermetycznie, ale może dla mnie. Pozdrawiam ☺

 

 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@a...a @a...a Cieszę się, że nie odebrałaś tego wiersza jako przyrodniczej impresji, bo gdyby było to moim zamiarem, pewnie napisałabym wiersz pt. "Złota, polska jesień" ☺️ A Twój zarzut hermetyczności jest oczywiście słuszny. Dla mnie oczywiste jest, że czytający odbiera (albo nie) po swojemu. Hermetyczność dotyczy zatem w ten czy inny sposób wszystkich wierszy, tak sądzę. Inaczej autor dodawałby, jak dla nieposłusznych dzieci,  erratę-przewodnik z  łopatologiczną wykładnią pt. "W lewo patrz, prawo - myśl" 😉
Dziękuję Ci za głęboką refleksję, nad którą oczywiście będę się jeszcze zastanawiać Pozdrawiam ☺️

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@opal Teks zdecydowanie zyskuje po kolejnych czytaniach. Budzi uczucie nostalgii, radości, rozbawienia. 

Zastanawiam się co do użycia dwóch sformułowań liściaste manatki (czy zrezygnować ze słowa "liściaste" i podobnie zdrewniałe marzenia i nie zostawić po prostu "marzenia". 

 

Z drugiej strony rozumiem, że smaczek tego wiersza może polegać na tych i innych sformułowaniach. 

 

Generalnie tekst przywiódł moja ciekawość i mimo iż traktuje o jesieni, jest w nim wiele świeżości.  

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Dziecko zawsze jest niewinne, tu raczej wina taty i jaki cel jest tej zabawy?

       

      „Pamiętaj synku – uczyła mama strusia – żebyś nie chował głowy w piasek. To nie jest żadne rozwiązanie. Ja wiem, że my, strusie, mamy do tego naturalną skłonność i nie raz w życiu jej ulegamy. Szczególnie gdy jesteśmy w trudnej sytuacji, której nie chcemy stawić czoła. Nie namawiam cię, żebyś był bohaterem. My, strusie, jesteśmy słabo wyposażone do walki wręcz, a wrogów mamy wielu. Więc pokusa, żeby schować głowę w piasek i udawać, że nic się nie dzieje, jest silna. Lecz gdy jej ulegniesz, głowę zachowasz wprawdzie bezpieczną, ale tylna część twego ciała pozostanie bezbronna i wróg zrobi z nią, co zechce. Dlatego opieraj się owej pokusie i gdy poczujesz, że sytuacja staje się niewyraźna – uciekaj. Do ucieczki, my strusie, jesteśmy dobrze wyposażone. Masz długie, silne nogi i nikt cię nie dogoni.
      Podziękował struś mamie i poszedł w świat. Pożył trochę i poczuł, że sytuacja staje się niewyraźna. Pamiętając o przestrogach mamy, już podniósł jedną nogę, żeby rzucić się do ucieczki, ale głowa jakoś tak sama schowała mu się w piasek i sytuacja znikła mu z oczu. Zupełnie jakby jej nie było. Trzyma głowę w piasku i czuje, że… pardą, ale jak to nazwać inaczej… głaszczą go po dupie.
      – Mama przesadzała z tymi wrogami. Nic złego się nie dzieje, przeciwnie – jest całkiem przyjemnie.
      No i tak trzymał tę głowę w piasku i trzymał, głaskali go po dupie i głaskali, aż mu zabrakło powietrza i się udusił.”

      Sławomir Mrożek, Uwagi Osobiste.

  • Najpopularniejsze w ostatnich 7 dniach

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności