Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

potykam się w kilku miejscach, widzę że pracujesz nad nim ( jeśli się nie obrazisz;)

 

 

teraz nie wzięło się z teraz i w teraz wcale nie zginie

przemienia się w przyszłość we mgnieniu z przeszłości zaraz wychynie

wciąż w czasu rwącym potoku toczy się liścia kołyską

nie wie skąd w wodę upada w jaką oddala się przyszłość

 

lecz tyś nie liściem Człowieku głazem nie jesteś też przecież

do źródła wolno Ci wracać rozumieć dokąd Cię niesie

teraz co znikąd nie przyszło i gdzieś Cię zawsze prowadzi

by nie dać się zamknąć w chwili masz przecież tyle odwagi

 

leje się woda na głowy z idei mglistych jak chmury

prawdy już prawie nie widać z za mokrej deszczu zapory

więc teraz jest może pora znowu polecieć do Słońca

deszcze i chmury rozgonić początku szukać i końca

 

 

zamieniłbym tego pora na chwila

Edytowane przez Gość (wyświetl historię edycji)
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, lich_o napisał:

potykam się w kilku miejscach, widzę że pracujesz nad nim ( jeśli się nie obrazisz;)

 

 

teraz nie wzięło się z teraz i w teraz wcale nie zginie

przemienia się w przyszłość we mgnieniu z przeszłości zaraz wychynie

wciąż w czasu rwącym potoku toczy się liścia kołyską

nie wie skąd w wodę upada w jaką oddala się przyszłość

 

lecz tyś nie liściem Człowieku głazem nie jesteś też przecież

do źródła wolno Ci wracać rozumieć dokąd Cię niesie

teraz co znikąd nie przyszło i gdzieś Cię zawsze prowadzi

by nie dać się zamknąć w chwili masz przecież tyle odwagi

 

leje się woda na głowy z idei mglistych jak chmury

prawdy już prawie nie widać z za mokrej deszczu zapory

więc teraz jest może pora znowu polecieć do Słońca

deszcze i chmury rozgonić początku szukać i końca

 

 

zamieniłbym tego pora na chwila

Dzięki :). Przemyśliwuję :)

Może z czegoś skorzystam.

Pozdrawiam

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, siedem życzeń napisał:

@Sylwester_Lasota świetna puenta, wiesz to tak jakby już to odnaleźć i zacząć cieszyć się - teraz i tutaj wraz z zawartością serca i umysły nie odlatywać za bardzo poza chwilę obecną. Bardzo mi się podoba. Pzdr

Właściwie, to wprost przeciwnie, wprost przeciwnie, wiec nie jestem pewny czy cieszyć się z tego plusa i komentarza czy też raczej nie. Zastanawiam się też, czy to tylko moja nieudolność w obracaniu myśli w słowo, czy też ideologia gloryfikacji i wyrywania bieżącej chwili ze strumienia czasu została już tak silnie wpojona w umysły, że zostaje odczytywana nawet z treści, które zasadniczo się jej sprzeciwiają.

Pozdrawiam z uśmiechem :)

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Sylwester_Lasota  Witam, widzę, że temat żyje :)

24 minuty temu, Sylwester_Lasota napisał:

czy też ideologia gloryfikacji i wyrywania bieżącej chwili ze strumienia czasu została już tak silnie wpojona w umysły, że zostaje odczytywana nawet z treści, które zasadniczo się jej sprzeciwiają

Jeśli tak odczytałeś mój wiersz, to bardzo mi przykro, bo też się takiemu podejściu sprzeciwiam. Ale wróćmy do twojego tekstu :)

Odbieram go jako manifest zwiększenia swojej świadomości życiowej, zrozumienia skutków i przyczyn wydarzeń historycznych i myślenia przyszłościowego, przezornego. Wszystko to ma nam zapewnić mądrość życiową. Jesteśmy ludźmi i powinniśmy o nią zadbać. Nie powinniśmy zaś być umoszonym z prądem czasu liściem.

Niestety rzecz w tym, że ten liść to tak naprawdę my. Nasza perspektywa na przeszłość i przyszłość jest mocno ograniczona. Nie da się ,, wrócić do źródła", można się go tylko bardziej lub mniej trafnie domyślać. Ale choć jesteśmy tym pomiatanym przez fale liściem, nie jesteśmy zupełnie bezwolni. Cóż więc nam pozostaje?

O wczoraj i jutrze trzeba koniecznie pamiętać, ale nigdy nie można w nich żyć. Życie ,,w teraz" nie oznacza ożywionego konsumpcjonizmu (np. wezmę sobie teraz niespłacany kredyt YOLO!), braku liczenia się z konsekwencjami, albo zapomnieniu o przeszłości. Jest to podejście, jak się domyślam, ci bliskie.

Oznacza ono- cokolwiek się zdarzyło, nie mogę już tego zmienić, ale czekają na mnie takie i takie problemy. Nie będę więc rozpaczał nad jednym i drugim, tylko wezmę się teraz do roboty, tak dobrze jak tylko umiem i jeśli mi się nie uda, poniosę tego konsekwencję.

Nie zamykajmy się w chwili, ale ją wykorzystajmy :)

Pozdrawiam serdecznie

 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Franek K napisał:

Bardzo dobry tekst Sylwestrze. Jedyne, co mi trochę nie sztymuje, to "toczy się liścia kołyską". Może płynie?

 

Pozdrawiam. FK.

To trochę takie odniesienie do kręcacego się w kółko liścia płynącego z prądem. Wiem, że to okreslenie nie dokońca jasno oddaje ten obraz, ale nic lepszego nie udało mi się wymyśleć :)

Pozdrawiam

Edytowane przez Sylwester_Lasota (wyświetl historię edycji)
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Sylwester_Lasota

 

Przekaz Twojego wiersza kojarzy mi się też ze spojrzeniem na siebie, czy innego czlowieka: to, co w sobie i nim teraz widzę jest jednoczesnie i zarówno wynikiem jego pochodzenia jak i przeznaczenia... Jedno i drugie składa się (powinno się składać) na istniejący i wyrażający się teraz, w obecnej chwili jego sens, czyli prawdę. Każda następna chwila pozwala ją więc dojrzeć w nieco inny, odrobinę pełnieszy sposób... Dlatego płyniemy z chwili na chwilę - od źródła do ujścia. Dla mnie, dla mojego odczucia istnienia uświadamianie sobie tego jest bardzo ważne, dlatego pochwalam Twój wiersz. :) Pozdrawiam.

 

.

Edytowane przez duszka (wyświetl historię edycji)
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, Sylwester_Lasota napisał:

teraz nie wzięło się z teraz i w teraz wcale nie zginie

w przeszłość się w mgnieniu przemienia z przyszłości zaraz wychynie

w rwącym wciąż czasu potoku toczy się liścia kołyską

nie wie skąd w wodę upada w jaką oddala się przyszłość

 

lecz tyś nie liściem Człowieku głazem nie jesteś też przecież

do źródła wolno Ci wracać rozumieć dokąd Cię niesie

teraz co znikąd nie przyszło i gdzieś Cię zawsze prowadzi

by nie dać zamknąć się w chwili masz przecież dosyć odwagi

Wydaje mi się, że po drugiej zwrotce mógłby być koniec. Rewelacyjny wiersz do drugiej zwrotki. Trzecia - wpadasz w niepotrzebne moralizatorstwo, ku czemu masz skłonność ;-) 

Nie wiem o jakich ideach mówisz, z resztą to przeczy wnioskowi z drugiej strofki:

11 godzin temu, lich_o napisał:

by nie dać się zamknąć w chwili masz przecież tyle odwagi

 

Bardzo różnie można interpretować zdawałoby się proste "być w chwili". Piszesz, że nie jesteśmy liśćmi czy kamieniami. Trudno się nie zgodzić, ale zbudowani jesteśmy z tej samej materii, z tych samych pierwiastków i stworzeni ręką tego samego stwórcy, jakby to, w jakiejkolwiek religii wyjaśniać.  Najprościej, gdy przestajemy funkcjonować w sposób sprawny, to znaczy, że nie jesteśmy w chwili. 

Oj, muszę kończyć, pozdrwaiam :-)

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Pan Ropuch napisał:

@Sylwester_Lasota Ot i taka odpowiedź. Mamy teraz dwojakie teraz ;) Może dodam i ja swoje 3 grosze, ale nie tym razem - herbata się parzy w teraz i z każdym powielonym jakby coraz mocniejsza. :D

 

 

Pozdrawiam

Pan Ropuch

Już się nie mogę doczekać :)))

Serdecznie pozdrawiam :)

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
49 minut temu, a...a napisał:

Bardzo różnie można interpretować zdawałoby się proste "być w chwili". Piszesz, że nie jesteśmy liśćmi czy kamieniami. Trudno się nie zgodzić, ale zbudowani jesteśmy z tej samej materii, z tych samych pierwiastków i stworzeni ręką tego samego stwórcy, jakby to, w jakiejkolwiek religii wyjaśniać.  Najprościej, gdy przestajemy funkcjonować w sposób sprawny, to znaczy, że nie jesteśmy w chwili. 

Oj, muszę kończyć, pozdrwaiam :-)

Nie zastanawiałem się, może to błąd, nad interpretacją, przestawiłem jedynie szyk zdaniowy by uzyskać brzmienie miłe dla ucha, wspomniono o sprzeczności trzeciej z wnioskiem z drugiej, dlatego i nie tylko (o tym dalej) lakonicznie podsumowałem, zbyt wcześnie bo nie pomyślałem o zadowoleniu ego autora :) i zamieniłem jedno słowo na słowo tyle. Jednak nadal będę się upierał przy swoim podsumowaniu, całej tej pogodzie ducha i wpływem jaki ma na nastrój.

Ponieważ uważam, że do rozprawek filozoficznych jest filozofia, a zadaniem poezji jest jej używanie, a nawet nadużywanie. W komentarzu czy też recenzji, można krytykować filozofię wiersza ale to tak jakby filozofia wkraczała w coś niematerialnego płynnego i z  powodu mnogości interpretacji, zabawy znaczeń ogólnie nieścisłości - gubiła drogę. Analogicznie można by dać przykład na matematyczną regułkę pisania sonetu z metryką, sylabami (nawet chyba jest program który to robi) ale ile to będzie miało wspólnego z poczuciem piękna? matematyk będzie w siódmym niebie, czytelnik jedynie wzruszy ramionami, braknie tego czaru interpretacji uruchomiającego wyobraźnię - tak mi się wydaje :)

Może czaruję rozczarowując, dywagacje na temat chwili, ale wolę pozostać w niej, tej z wiersza, która mówi o podróży mentalnej ku słońcu, ta prawdziwa skończyłaby się katastrofalnie (nie mamy takiej technologii by potrzebować aż takiej energii) - świadomy tego, napisałem; aż smutki rozgoni w mig :)

Pozdrawiam chwilą w chwili uniesienia bo tak zadziałał wiersz :)))

 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, lich_o napisał:

Pozdrawiam chwilą w chwili uniesienia bo tak zadziałał wiersz :)))

Wydaje mi się, że można pozwolić się uwieść opisowi krajobrazu, i to też może czasem  :-)

Rzadko komentuję po pierwszym czytaniu, a i tak wiele nie rozumiem. Nie powinno się czytać zbyt wielu wierszy naraz, chyba że interesuje nas wyłącznie jakość rymów.

@Sylwester_Lasota- mój nowy wiersz Zawsze jest zbyt wcześnie jest próbą interpretacji "bycia chwilą" , w sumie nie wiem, czy to jest zrozumiałe i w ogóle, po co to napisałam (to właśnie ta chwilowa odwaga, której nie należy przedawkowywać ):- (Dlatego o odwadze - rozumiem). (Możesz mi wygarnąć, jeśli masz ochotę, zapraszam :-))

Co do idei, zastanawiam się naprawdę, co złego widzisz w tej chwili - hedonizm? To nie jest życie chwilą, to rodzaj ucieczki, rezygnacji przed czymś, co ważne.

Pozdrawiam :-)

 

 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 26.09.2020 o 08:06, iwonaroma napisał:

Ooo, kolega się chyba mocno napracował przy tym wierszu, wysmakowany :) I mądry! :) 

To zależy. Temat, jako taki, żyje we mnie od dłuższego czasu. Myślę że przede wszystkim dzięki zalewowi fejsbukowych memów w rodzaju: NIE WAŻNE CO BYŁO, NIE WAŻNE CO BĘDZIE - LICZY SIĘ TYLKO DZIŚ. Powyższy wiersz zrodził się z kolei pod wpływem doskonałego, swoją drogą, wiersza @dmnkgl, pod takim samym tytułem (https://poezja.org/utwor/183218-teraz/?page=2&tab=comments#comment-2211270) i jest w pewnym sensie polemiką z tamtym tekstem. Samo napisanie zaś wiersza zajęło mi ok. dwadzieścia, góra czterdzieści minut, plus kilka późniejszych poprawek. I to by było tyle, jeśli chodzi o pracę nad wierszem :))). Za wszystko pozostałe dziękuję i pozdrawiam :)

 

 

W dniu 26.09.2020 o 08:44, Marek.zak1 napisał:

Bardzo fajny wiersz z egzystencjalno-filozoficznym tłem i puentą.  Jest element niespełnienia, bardzo często obecny tu i gdzie indziej, stąd tęsknota za tym Słońcem, gdzie się niegdyś było/ bywało. Pozdrawiam z podobaniem:)

 

Dziękuję serdecznie Marku.

Również pozdrawiam :)

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

W dniu 26.09.2020 o 09:18, dmnkgl napisał:

@Sylwester_Lasota  Witam, widzę, że temat żyje :)

Jeśli tak odczytałeś mój wiersz, to bardzo mi przykro, bo też się takiemu podejściu sprzeciwiam. Ale wróćmy do twojego tekstu :)

Odbieram go jako manifest zwiększenia swojej świadomości życiowej, zrozumienia skutków i przyczyn wydarzeń historycznych i myślenia przyszłościowego, przezornego. Wszystko to ma nam zapewnić mądrość życiową. Jesteśmy ludźmi i powinniśmy o nią zadbać. Nie powinniśmy zaś być umoszonym z prądem czasu liściem.

Niestety rzecz w tym, że ten liść to tak naprawdę my. Nasza perspektywa na przeszłość i przyszłość jest mocno ograniczona. Nie da się ,, wrócić do źródła", można się go tylko bardziej lub mniej trafnie domyślać. Ale choć jesteśmy tym pomiatanym przez fale liściem, nie jesteśmy zupełnie bezwolni. Cóż więc nam pozostaje?

O wczoraj i jutrze trzeba koniecznie pamiętać, ale nigdy nie można w nich żyć. Życie ,,w teraz" nie oznacza ożywionego konsumpcjonizmu (np. wezmę sobie teraz niespłacany kredyt YOLO!), braku liczenia się z konsekwencjami, albo zapomnieniu o przeszłości. Jest to podejście, jak się domyślam, ci bliskie.

Oznacza ono- cokolwiek się zdarzyło, nie mogę już tego zmienić, ale czekają na mnie takie i takie problemy. Nie będę więc rozpaczał nad jednym i drugim, tylko wezmę się teraz do roboty, tak dobrze jak tylko umiem i jeśli mi się nie uda, poniosę tego konsekwencję.

Nie zamykajmy się w chwili, ale ją wykorzystajmy :)

Pozdrawiam serdecznie

 

 

 

Tak, ciągle żywy :))). I tak, to jest w jakimś sensie, polemika z Twoim tekstem. Moim zdaniem, carpe diem, to nie jest lekceważenie przeszłości i ignorowanie przyszłości, w jakie obecnie dosyć powszechnie stara się je przeistoczyć. Przykro mi, że odebrałem Twój wiersz, jako wypływający z tego trendu, ale też wpisujący się weń, ale nie będę się wypierał, że właśnie taki był mój osobisty odbiór. Może jest tak dlatego, że jestem przewrażliwiony na tego typu manipulację pojęciami, bo jestem przekonany, że jest ona zamierzona, programowa i służy określonym celom.

Dziękuję Ci bardzo za dogłębną analizę. Jedyne z czym się w niej nie zgadzam, to to, że ja jednak dostrzegam różnicę pomiędzy Nami a liśćmi unoszonymi przez strumienie, czy też głazami w nich tkwiącymi. Jestem przekonany, że, w sprzyjających warunkach, możemy wyruszyć w wędrówkę do źródła lub pobiec w dół rzeki. Ciągle jeszcze mamy wybór.

Niestety, w obecnym ujęciu, wielu to chwytanie chwili widzi tak, jak to napisałeś - zaciąganie kredytu, bez liczenia się z tym że będzie trzeba go spłacać.

 

Pozdrawiam serdecznie :)

 

 

 

W dniu 26.09.2020 o 09:33, lich_o napisał:

a ja czytam cokolwiek było i miałoby być, niech pogoda ducha będzie celem, smutki rozgoni w mig :)))))

 

A taka interpretacja to mi się nawet podoba :)))

 

Pozdrawiam

 

 

 

23 godziny temu, duszka napisał:

@Sylwester_Lasota

 

Przekaz Twojego wiersza kojarzy mi się też ze spojrzeniem na siebie, czy innego czlowieka: to, co w sobie i nim teraz widzę jest jednoczesnie i zarówno wynikiem jego pochodzenia jak i przeznaczenia... Jedno i drugie składa się (powinno się składać) na istniejący i wyrażający się teraz, w obecnej chwili jego sens, czyli prawdę. Każda następna chwila pozwala ją więc dojrzeć w nieco inny, odrobinę pełnieszy sposób... Dlatego płyniemy z chwili na chwilę - od źródła do ujścia. Dla mnie, dla mojego odczucia istnienia uświadamianie sobie tego jest bardzo ważne, dlatego pochwalam Twój wiersz. :) Pozdrawiam.

 

.

 

Dokładnie :)

Dziękuję :)

 

Również pozdrawiam

 

 

 

 

22 godziny temu, a...a napisał:

Trzecia - wpadasz w niepotrzebne moralizatorstwo, ku czemu masz skłonność ;-) 

 

Tak spotkałem się już z takimi zarzutami :))))). Staram się nie, ale jakoś samo tak wychodzi :))))

 

22 godziny temu, a...a napisał:

Nie wiem o jakich ideach mówisz, z resztą to przeczy wnioskowi z drugiej strofki:

W dniu 26.09.2020 o 01:11, lich_o napisał:

by nie dać się zamknąć w chwili masz przecież tyle odwagi

 

Bardzo różnie można interpretować zdawałoby się proste "być w chwili". Piszesz, że nie jesteśmy liśćmi czy kamieniami. Trudno się nie zgodzić, ale zbudowani jesteśmy z tej samej materii, z tych samych pierwiastków i stworzeni ręką tego samego stwórcy, jakby to, w jakiejkolwiek religii wyjaśniać.  Najprościej, gdy przestajemy funkcjonować w sposób sprawny, to znaczy, że nie jesteśmy w chwili. 

Oj, muszę kończyć, pozdrwaiam :-)

 

Świat ożywiony kiedy staje się martwy, staje się podobny zwiędłym liściom i kamieniom, ale póki tli się w nim iskra życia, jest coś, co go jednak wyróżnia. Nie uważasz?

 

Również pozdrawiam :)

 

 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Tomasz Kucina @Nel X    gdy przychodzi zło, i mówi prawdę  Zawsze tym będziesz - czymeś jest. Wsadzaj peruki z tysiącznymi kudły, Nogi podwyższaj łokciowymi szczudły, Wciąż pozostaniesz, czymeś jest. Poziomo na 6 liter. staropolskie, dawniej mały, lichy, nic nie wart. współcześnie-przysiad, kicanie, kicaj haha :) całusy              
    • O Herberta nawet we mnie zobaczyłeś i jego „Pana Cogito”. Jest to urocze, no ale na pewno nie zasłużyłem. Niektórzy widzą we mnie Tuwima (bo takie porównania miałem i na tym portalu – można odnaleźć w komentarzach), a inni już nawet Herberta? Hmmm. A ja po ludzku zaczynam się wstydzić, bo nie należą mi się takie porównania. Z Tuwimem mam mniejszy problem, bo on nie leży w mojej mentalnej naturze. Szanuję lubię oczywiście poetę, → ale Herbert jest rzeczywiście --> moim największym mentorem – ideałem poety. Więc nie wypada.   Ten akurat mój wiersz → z Herbertem nie ma nic wspólnego, jest to dość rytmiczny i dokładnie zrymowany tekst. Wiersze Herberta z cyklu „Pan Cogito” - to poezja intelektu, pisana głównie białym wierszem, Herbert był mistrzem niezrymowanych układów. „Pan Cogito” jest napisany w takim uporządkowaniu. To poezja antyczna, ze wskazaniem celowym na myśl, retorykę. Rym u Herberta zaburzałby przekaz, „zjadał” antyczny i batalistyczny oraz panegiryczny i heroiczny przekaz. Więc mistrz tego unikał, choć są wiersze z rymem Herberta. „Pan Cogito” raczej stroni od takich zastosowań. Więc ten akurat mój tekst nie ma nic wspólnego z Herbertem. Natomiast ja uwielbiam Herberta, odnosiłem się też we własnych tekstach do maestro, → ale → i tu uwaga → jeżeli to robię, to BEZPOŚREDNIO, i o tym informuję.   Zobacz może mój wiersz tu na portalu pod tytułem: „Wycofani klasycy” to bezpośrednie odwołanie do Herberta i ku niemu szacunek. Tu masz link ==> jeżeli miałbyś ochotę na zobaczenie mojej młodzieńczej pierwotnej fascynacji Herbertem to zajrzyj na portalu do utworu pt: „Z rozmyślań o EBE”, tutaj link ==> https://poezja.org/utwor/164461-z-rozmy%C5%9Bla%C5%84-o-ebe/ i w tym akurat utworze odkryjesz bardziej futurystyczną – formę mojej miłości do Herberta i opis fascynacji dla samej charakterystyki jego poezji. Ten akurat ciąg 30 wierszy tworzy kompozycje w zachwycie nad poetą, ale to treść młodzieńcza choć mega intelektualna i jest trochę w niej mankamentów, na pewno przydałby się tam jakiś → korektor. No ale do „Rozmyślań o EBE” bardzo zachęcam. Dzięki za komentarz. Również pozdrawiam serdecznie. Niezmiernie miło przeczytać taki komentarz, bo to tak jakby ktoś napisał, że moje wiersze żyją. --> Wędrówka, zaprawiony piechur i pewnie fascynat gór. Dziękuję ślicznie. Bardzo szczególnie również pozdrawiam. 
    • 1:2 zaczopował się . To typowe. i połknął na to, molekół.
    • @Tomasz Kucina To wiersz, który przypomni się (może i w przyszłym roku) podczas górskich podróży. Bardzo dziękuję i niezmiernie mi miło za taką poezję! Dobrej nocy, pozdrawiam ;)
    • Chciałbym jakoś móc jej odpłacić. Pozostaje obłaskawianie wierszem.    Z uśmiechem pozdrawiam   
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności