Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

29 minut temu, valeria napisał:

pewne rzeczy są potrzene, ale po co tyle. może Bóg pragnie pokory i odbudowy. Bóg jest właśnie dobry, bo nas tak ratuje, Bóg cokolwiek robi, robi to z miłością a czy z doskonałością, nie wiem. nie pamiętam jak to się stalo, że piszę pod Twoim wierszem o Bogu.

Zgadzam się Bóg pragnie pokory i naszej odbudowy sumień. Robi to dla człowieka z Miłością i Miłosierdziem ukierunkowanym wobec nas. Jako gatunek powinniśmy to wziąć mocno pod uwagę i dokonać właściwej metamorfozy sumień. Nie ważne jak to się stało, że piszesz o Stwórcy, u mnie miejsce dla Boga pod każdym tekstem jest, choć tutaj treść jest dość przewrotna. Jak napiszę kiedyś utwór typowo teologiczny, będziemy pisać w temacie i merytorycznie. Takie treści można odnaleźć u mnie na profilu, choćby wiersz pt. „Bóg”, który jest wierszem pochwalnym, czymś w rodzaju hymnu do Stwórcy. Możesz zajrzeć w wolnej chwili do wiersza.

 

Valerio, ja nie jestem ani teologiem ani duchownym, ani eremitą, jestem cywilnym katolikiem i nie wypada mi wypowiadać się precyzyjnie i strategicznie co do Wiary, ja jako wierny mam słuchać KK a nie analizować, skoro wyciągasz wnioski i komentujesz w tym zakresie teologicznym → to odpowiadam, ale nie jest to dla mnie komfortowe. Porozmawiajmy w innych kanałach tematycznych, jest miliard tematów ;) A z samej treści utworu można wcelować się w moc aspektów.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Odpowiedzi 77
  • Created
  • Ostatniej odpowiedzi

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

graphics CC0     znów weekend u niej w bankomacie   lęk wysokości a chłoptaś na Olimpie uroki życia na piętrze to znaczy na pewnym poziomie   w

być może słuchamy tej samej muzyki, tylko pogoda nam się popsuła. nie przejmuję się tym. w fajnych czasach żyjemy, tak iść dalej i robić ser z migdałów.

Bóg nam daje różne możliwości wyborów. to szukaj żony. małżeństwo jest zaleceniem, szczęśliwszy jest jako sam. czy jesteś szczęśliwy?

Posted Images

1 godzinę temu, valeria napisał:

odbudowy sumienia, chyba sobie żartujesz:) chce, żebyś był jego bratem od początku. namiętne Cię kocham.

Jest chwilka czasu... odpowiem...

 

Dobrze. Niech będzie. Chce Pan Bóg aby każdy był Jego „bratem”, albo „dzieckiem”.

Kochasz mnie jako brata, rozumiem, istotę tożsamą i zespoloną jak każde Boskie stworzenie ze Stwórcą. Rozumiem. Przyjmuję. Ale od razu zastrzegam, w żadne układy sumienia czy alternatywnego rozumienia Wiary ja nie wchodzę. Moim punktem odniesienia dla Wiary jest Kościół Katolicki. Tobie też proponuję – odwiedź tą instytucje, subiektywne interpretowanie Wiary może (oczywiście nie musi) prowadzić na manowce.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, valeria napisał:

gdybym Ci spotkała, to bym Cię oczami zjadła :)

Przyznaję, bardzo liryczna to metafora. Miło było przeczytać, jednak fizyczność do której kieruje ciebie własna podświadomość nie jest specjalnym wyznacznikiem w fascynacji samym słowem. I tu jest twój przerost znaczeń. Pisanie wierszy to tylko system znaków konwencjonalnych, czyli umownych a dokładniej przekazanych nam przez rodziców, wychowawców.- dlatego czasem wydaje się nam ludziom że są tak blisko że aż fizyczne. Moje słowa docierają do ciebie bo jesteś Polką, mamy te same tradycje, historie, gesty, perspektywę wspólnotową, to nas łączy, nie potrzeba sprowadzać tego do wrażeń wizualnych. Faceci to wzrokowcy, im się zdarza, ty jesteś kobietą więc nie musisz ulegać własnym natręctwom podświadomym i wzrokowym. Masz swoje piękne zasady, moralność, może nie wyobrażaj sobie mnie jako obiekt fizyczny, mieszkam tylko w słowach, nie mam potrzeby w innej komunikacji. Nie ulegaj iluzjom. Spójrz na niebo, ponoć po każdym spojrzeniu w niebo pozostaje w oczach trochę błękitu. A mnie komunikuj zawsze tylko ze słowami. W tekstach, w tym co czytasz zobaczysz porządnego gościa, kumpla i to jest najbardziej ok i wystarczające.

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
41 minut temu, valeria napisał:

estem trochę dzika, nie mam żadnych zasad, ani moralnych, ani etycznych, ewentualnie sercowe mam zasady, jak kocham to kocham. u mężczyzn lubię tylko oczy w zasadzie. dla mnie facet i tak brzydka płeć. 

Kurde. Faktycznie nimfomanka taka z ciebie trochę? Jak Nina Ponimirska vel Kunicka, w końcu na Dyzmę tu wyjdę ;) Lubisz chociaż P!nk? Dance-punk tolerujesz? ;) Moja love celeberionka i moje artefakty muzyczne... Na uspokojenie ;) 

 

P!nk - Try (Official Music Video)

 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
24 minuty temu, valeria napisał:

trafiasz w mój gust.

Nic mnie nie dziwi. Skoro znasz i przypadło ci do gustu BowLand, co widzę z kolei w twoim linku muzycznym, są

niepowtarzalni. Wygrali edycje X Factor, projekt zespołu powstał we Florencji we Włoszech, a korzenie mają Teherańskie, to znajomi z liceum irańskiego. Mega utalentowani, alternatywna muzyka z folkowym zacięciem i ta eteryka głosów, ucieszył mnie twój link. 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
41 minut temu, valeria napisał:

być może słuchamy tej samej muzyki, tylko pogoda nam się popsuła. nie przejmuję się tym. w fajnych czasach żyjemy, tak iść dalej i robić ser z migdałów.

Oj, słucham bardzo różnej muzy, ale obecnie ciut lżejszej niż kiedyś głównie alternatywy i elektro rocka, dance elektro ale tylko rockowe – głównie: Twenty one pilots, AWOLNATION, Imagine Dragons, ze starszych: Placebo, The Verve, Depeche Mode, Keane, The Cranberries, Coldplay, wychowany od kołyski na grunge'u klimaty Seattle – Nirvana, Alice IC, Pearl Jam, z ciężkiej muzy Metallica, punk rock - rózowa – P!nk – jak w załączniku, polski My Riot, Blade loki, i cięższe kapele pariotyczne, i wiele wiele innej muzy.

 

Masz na rozruch przy pracy w kuchni, bo sobie to lubię:

przez @youtube, #youtube; via - Imagine Dragons - Thunder

 

 

 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
38 minut temu, valeria napisał:

nie wiem czy słyszałeś, że niedługo będzie blisko atreoidah przez parę miesięcy jak drugi świecący księżyc.

Asteroida? Tak? Zbliża się?  Nie wiem, słyszałem, że przeleciała asteroida ale dwa dni temu, a zauważono ją raptem kilka dni wcześniej. Nie chcę nawet rozmyślać o tych sprawach. Biorąc pod uwagę akurat mój ścisły kierunek wykształcenia, elementarną świadomość, matematyczne rozumienie rachunku prawdopodobieństwa  - napiszę, że --> nawet nie wolno budzić w sobie ani jednej myśli o tym co krąży obok ziemi w kosmosie, bo człowiek z wyczuciem i świadomością mógłby popaść nawet w depresje!, ludzie na szczęście nie mają takiej wiedzy. My obserwujemy znikomy procent nieba w sposób precyzyjny, a obiektów wielu po prostu nie widzimy, lub zauważmy w ostatniej chwili. Pomimo tego na bieżąco NASA wie zdaje się o około 240 obiektach które są w niedalekiej odległości od naszej planety, oby żadna nie znalazła się na kursie kolizyjnym.

 

Ludzie mają niską świadomość, wydaje im się, że pozjadali wszystkie rozumy, i że nie ma władzy nad nimi, w Boga nie wierzą, a tak precyzyjny jak w zegarku wszechświat musi być wynikiem logicznego działania. Przykład tego małego wiruska, z którym na razie dosłownie nie potrafi człowiek sobie poradzić. A co tu myśleć o makrokosmosie, asteroida która minęła ziemię przeleciała zdaje się w odległości tylko jednej piętnastej drogi z ziemi do księżyca. To niemal otarcie. Brak pokory w ludziach, tylko pycha, ludzie się nie szanują wzajemnie. Szkoda. W kosmosie życie jest niemal cudem. 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie wiem, wiem, że działa taka zasada stara jak świat od Adama, że cokolwiek zasiejemy w sercu, to ujrzymy, czyli jest to ostateczna rzeczywistość, przypowieść o siewcy. Asteroida pewnie uderzy za parę lat, bo Jezus powiedział, że będą dni jak za dni Noego, nie będzie lądu, tylko woda. Akurat ta asteroida, która będzie w październiku, będzie sobie świecić obok księżyca, ja już sobie ją wyobrażam i Ciebie. :) 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, valeria napisał:

nie wiem, wiem, że działa taka zasada stara jak świat od Adama, że cokolwiek zasiejemy w sercu, to ujrzymy, czyli jest to ostateczna rzeczywistość, przypowieść o siewcy. Asteroida pewnie uderzy za parę lat, bo Jezus powiedział, że będą dni jak za dni Noego, nie będzie lądu, tylko woda. Akurat ta asteroida, która będzie w październiku, będzie sobie świecić obok księżyca, ja już sobie ją wyobrażam i Ciebie. :) 

Masz specjalną relację ze Stwórcą czy jak? ;))

Valerio. Uważam, że nie należy straszyć ludzi, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, gdzie mnóstwo jest lęku z różnych powodów. I tego ja się trzymam. Niewolno siać zbiorowej paniki, zresztą to trochę już nawet komicznie wybrzmiewa, ta dyskusja kosmologiczna → którą wywołałaś i tak brniemy. Natomiast pewna profilaktyka i prewencja musi mieć naukowe i praktyczne zastosowanie. Co do prewencji (zapobieganiu) kontaktu ziemi z potencjalnymi asteroidami to taki program istnieje. Nie chcę wnikać w kwestie dotyczącą tej akurat asteroidy o której piszesz – bo nie słyszałem o niej. Wiem, że NASA wysłała sondę do asteroidy Bennu, do której w październiku 2020 roku ma się optymalnie zbliżyć, wystrzelić ku niej pocisk, pobrać próbki z atmosfery kamienia następnie planowo oddalić się oraz powrócić na ziemię w 2023 roku. (to prawie scenariusz z filmu „Armagedon” z Bruce Willisem, hehs). Ta planetoida o której ja piszę na razie nie jest zagrożeniem, ale po roku 2100 może wejść w kurs kolizyjny z ziemią. Czyli jakaś profilaktyka i prewencja wdrażana jest w życie. Tak jak napisałem, praktyka działań a możliwości ludzkie co do zdiagnozowania zagrożeń jest wysoce rozbieżna. Dlatego może Pan Bóg trochę odracza ten armagedon, bo cywilizacyjnie i technologicznie nie jesteśmy przygotowani do reakcji i walki ze złem z kosmosu, ale wydaje mi się że z tego tytułu powinniśmy być Stwórcy dłużni, prawda?, przynajmniej jakiś elementarny szacunek do Boga i szczera Wiara, chociaż tyle.

 

Przypowieść – którą postawiłaś za ostrzeżenie - doczytałem przed chwilą, daje do myślenia. Nie jest na szczęście katastroficzna. Valerio, piszę po raz kolejny → moim nauczycielem co do kwestii Wiary jest Kościół Katolicki, i nie mam zamiaru ulegać presjom wizjonerów czy szarlatanów wieszczących kataklizmy, natomiast wierzę w Boskie stworzenie Wszechświata i życia co najmniej i na pewno na ziemi. I dlatego staram się o osobistą pokorę i szacunek dla Boga, ludzie powinni być sobie bliscy i być braćmi, nieporóżnieni co do kultur, ras, natomiast powinni szanować tradycje, wspólny kod kultury, historie, mieć szacunek do miejscowej historii, języka, wiary, bo są to elementy które nie antagonizują ludzi lecz ich identyfikują ku wspólnocie. Takim dobrem instytucjonalnym i duchowym jest również Kościół Katolicki. Takie zasady w życiu ja wyznaję, i do żadnych asteroid bałwochwalczych pokłonów składał nie będę. Jeden księżyc mi w zupełności wystarczy ;) "Monoksiężycowy" jestem ;)

 

Jeżeli odnieść by w konkluzji ten temat obiektów w przestrzeni okołoziemskiej do tematu mojego wiersza, i do kwestii kontrprzeciwważnego płciowo gadżeciarstwa, o czym opowiada mój tekst, to mógłbym to skwitować w ten sposób, że są przynajmniej gadżety wspólne i pożyteczne dla obu płci, i za taki gadżet śmiało można uznać sondę OSIRIS-REx, bo tak nazwano sondę zbliżającą się do asteroidy Bennu. Wobec takich utylitarnych gadżetów moglibyśmy śmiało zawrzeć płciowy kompromis ;)) Upssss., ale się "kosmodrastycznie" z Tobą porobiło? ;))), takiego komentatora to jeszcze nie miałem, fajnie ;)

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mówię o tej asteroidzie https://en.wikipedia.org/wiki/2020_SO, myślałam, że słyszałeś ostatnio. ta groźna jest ta https://pl.wikipedia.org/wiki/(99942)_Apophis :) Z resztą jest tyle nieodkrytych asteroid, jest ich miliardy jak gwiazd, krążących wokół ziemi :) generalnie jakikolwiek pocisk może zmienić tor asteroidy.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
52 minuty temu, valeria napisał:

mówię o tej asteroidzie https://en.wikipedia.org/wiki/2020_SO, myślałam, że słyszałeś ostatnio. ta groźna jest ta https://pl.wikipedia.org/wiki/(99942)_Apophis :) Z resztą jest tyle nieodkrytych asteroid, jest ich miliardy jak gwiazd, krążących wokół ziemi :) generalnie jakikolwiek pocisk może zmienić tor asteroidy.

Jest tego badziewia od groma wokół ziemi. Ta z pierwszego linku, widoczna będzie przez teleskop, druga groźniejsza piszą należy do potencjalnie niebezpiecznych, no ale to jeszcze 9 lat zanim doleci ;) Spokx, troch czasu zostało ;))))) ,

 

a rzeczowo i na poważnie:

 

Wiary i kosmologii nie wolno mieszać.

Tyle jest różnych interaktywnych „dziadostw” o które się potykamy, w sferze prędkiej globalnej informacji... jeżeli taki świat teraz został ludziom zaaplikowany, to przynajmniej powinniśmy umieć z tej iluzji wychwycić jakieś procywilizacyjne i rozwojowe treści.

 

Moje teksty są czasem iluzoryczne, lecz przynajmniej niosą zbiżeniowo-społeczne przesłania. Pisanie tekstów a wierszy przede wszystkim - to jest raptem i tylko uwolnienie weny, i twórcza fantasmagoria. Na szczęście fantasmagorie w quasi sztuce (bo do sztuki wysoko kurtuazyjnej to nam jeszcze daleko), są dozwolone i nie sumują realnych niepokojów, bo każdy człowiek wie – i ma świadomość, że sztuka przebiega w kanałach iluzoryki i fikcji. Natomiast problem polega na tym, że na świecie zaczyna w realu być abstrakcyjnie, faceci ubierają się w sukienki, ludzie kwestionują dualną płciowość, a wszystko zmierza i chce zaprogramować w nas własne alternatywne wizje cywilizacji, życia w ogóle, to konurbacja bez kodu tożsamościowego, bez DNA, i bez Wiary, to jest zło.

 

Te prospołeczne treści, skierowane ku rozwojowi człowieka na szczęście w sztuce fantasmagorycznej jeszcze istnieją. Obejrzyj sobie może film-baśń sci-fi pt. „Kraina jutra” z George Clooney'em w roli głównej. Treścią jest ratowanie świata i podróż w tym szczytnym celu bohaterów na tytułową KRAINĘ JUTRA. Chociaż-fabuła przebiega w mega iluzorycznej czasoprzestrzeni i w definitywnej charakterystyce sci-fi to jednak bardzo mądre jest w baśni przesłanie – które mówi, że ratunkiem dla ludzkości jest szukanie OPTYMIZU i OPTYMISTÓW-MARZYCIELI, bo (główna narratorka – dziewczynka która ma za zadanie uratować nasz świat) odkrywa że → trzeba nakarmić DOBREGO WILKA – tak dokładnie to sprecyzowane jest w tym filmie, złym wilkiem jest program komputerowy który przedstawia ludziom zakłamaną wizję katastrofy ludzkości i końca planety, a ludzie zadufani w interesach biznesowych i hedonistycznych przyzwyczajeniach mając świadomość zagłady planety i tak godzą się na katastrofę dobrowolnie, bo nie chcą marzyć i się trudzić.

 

My współcześni - karmy więc dobrego a nie złego wilka, bądźmy optymistami, załóżmy, że wszystkie asteroidy nasz wiek ominą, a przyszłe generacje będą już przygotowane na takie ewentualne scenariusze :)

 

A do tych złych i dobrych wilków proponuję ci teledysk, mojej ulubionej Luxtorpedy.

 

przez @YouTube #youtube via - Luxtorpeda – Wilki dwa (official video)

 

 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności