Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Nie poddawaj się niczemu


Rekomendowane odpowiedzi

Znów samotny jak żagiel, znów cały dla siebie,

Nigdy już mi nie bywać w podobnej potrzebie,

Bym pogodę, i ducha, i porządek wszystki

Musiał sercu przywracać; tak upadek niski

 

Przyjdzie zawsze, gdy stracisz tę nieznaną cnotę:

Do życia samym sobą, własnym tchem(!) ochotę;

Ona spośród wszystkich cnót najwłaściwsza bogom

– Tacy sami dla siebie prawdą są i drogą.

 

Płynę w otwarte morze, jak nigdy spokojny,

Choćby głębia skrywała nowsze jakieś wojny

Od tych, którem już stoczył z własnymi myślami –

Czemuż nawet w samotni nie jesteśmy sami...

 

Lecz coś nas zawsze dzieli od własnej całości,

Aż w grobie niespełnione położymy kości?

Jedna tylko porada złączy strony obie:

Prawdziwie i dozgonnie zakochać się w sobie...

 

Żaden mędrzec, ni bóstwo; wyrwę z korzeniami!

Co wolności przeszkadza, mnie już nie omami...

Myśli mej do żadnego wziąć nie dam haremu;

Już nigdy się nie poddam niczemu, niczemu!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Edytowane przez Kot (wyświetl historię edycji)
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Allicja

Cieszę się. Zastanawiam się tylko czy nie zmienić na "przyjdzie zawsze gdy stracisz tę nieznaną cnotę", bo tak jak jest teraz średniówka wypada w środku wyrazu "nie-znaną" i choć to zamierzone, to może zbytnio utrudniać czytanie a może i wprowadzać w błąd. Zmienię.

Pozdrawiam!

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lubię takie życiowo-psychologiczno-filozoficzne teksty. Tak do meritum, kierunek uważam za dobry, ale jestem za polubieniem siebie, bo zakochanie to (dla mnie) o jeden krok za daleko. Schopenhauer, którego jestem fanem twierdził, że jak ci jest dobrze z samym sobą, to już wiele więcej do szczęścia nie potrzebujesz.  Puenta o niepoddaniu się niczemu wskazuje na rozczarowanie tymże poddawaniom, co uważam za słuszne, bo jestem przeciwnikiem jakimkolwiek poddawaniom czemukolwiek i komukolwiek.

Pozdrawiam

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • ledwie ogarnięte chłodem liście pobarwiły parki lasy pieszcząc zieleń trawy i skłóciły błękit nieba   już kasztany i orzechy jabłka gruszki pospadały nic dziwnego zima idzie przygotować się potrzeba   czy ta jesień jak poprzednia żmudna trudna długa trochę zgniła zima lekka jak to zima trochę brudna   może jesień pląta drogi bo cieplejsza z roku na rok wszystko stonowane we mgle się odbywa   jakiś taniec czary duchy mary i przybija jak ostatni   zapamiętać chciałbym jesień żywo w tańcu z wiatrem z liśćmi niczym środa popielcowa jak tą jedną   co jest prawdą   do połowy pustą do połowy pełną   wody szklanką                  
    • Opowiadał mi o ciszy... ― Opowiadał o pustce ― ze smutnym wzrokiem ― utkwionym w istocie Wszechrzeczy… … o przebywaniu ― gdzieś ― poza ― ― ― granicą neonu…   Przenikał przeze mnie bez trudu ― omiatając moje skronie nikłym powiewem…   … omiatając pieczołowicie ― jakby zadumą ― rozpostartą na nowo…   Opowiadał o ukrytym słońcu ― i obłokach ― w niedostępnym niebie…   … opowiadał bez słów ― prawie ― nie podnosząc oczu…   I nie musiał patrzeć przed siebie ― by wszystko odgadnąć… Był ogromnym zbiorowiskiem poznania ― niczym drgające światło ― w zmarszczonym ~~~~ nurcie ~~~~ rzeki…   Był ― jak nagły prześwit ― w szepczącym drzewie…   …bądź ― jak cień ― tego drzewa, który ― przerastał mnie ― pod wieczór…   Szedłem z ― nim?   … naprzeciw ― niemu?   ― nie wiem…   Ale wiem, że ― rozpościerał się… ― ― rozpraszał się…   … ― ― ―  z n i k a ł…   (Włodzimierz Zastawniak, 2014-06-13)  
    • Ożeż, ile słów, ile energii przelanej na słowa, znaczeń, myśli - koncertowe porównania, krzyczysz walcz, a ja pisz, pisz! Twoje wiersze są jak ogień parzą i ogrzewają, realizm z fantazją, jak mieszanka wybuchowa, ta różnorodność przerasta mnie o głowę. Dlatego tak nieczęsto komentuję. Są po prostu żywiołowe, ale czytam, czytam, czytam! Pozdrawiam :)   
    • miałem początkowo pewien dysonans treści, nasuwało się wszystko cudnie podane jak to ugryźć, nie ze strony technicznej tu (poprawiłem turkus) ale od strony przesłania i pointa z ostatnią strofą - nienaganna idealna, może te dopełniaczówki, ale i ich nie mogę, więc co?, nic pozostaje czytać, wczytywać wyczytując obraz mistrza :))) Z przyjemnością pozdrawiam.:)
    • Neandertaler lubię rzeczy surowe dom — wystarczyłby  funkcjonalny łóżko – ciepłe i bez zazdrości   dużo światła ale  wyostrzonego przez zmysły powietrzem suchym i mroźnym we wnętrzu – paletę wieczornego ognia   lubię rzeczy surowe owoce mięso z konieczności — nie nauczę się nigdy porządnie   gotować — mój synek mówi jestem szczęśliwy bo nie schowałaś śrubokrętu i śmiejemy się tak niewiele potrzeba do szczęścia trochę zajęcia cmentarz – rozgwieżdżone niebo lustro wody – śmierć pamięć napełniona spokojem gdyby    nadeszła polarna noc po prostu  położyłabym się zasnęła i stała się niedźwiedziem  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności