Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Reportaż z Pekinu


Rekomendowane odpowiedzi

Jest takie miejsce

Pekin

Egzotyczna enklawa

Podpatrywana przez tych lepszych

Mieszczan

Oczami bojaźliwego wstrętu 

 

Tu niektóre okna nawet mają szyby

Jest elektryczność cichaczem

Ciągnięta ze słupa

I są drzwi poranione zamachami

Siekiery rozsądzającej spory 

Są korytarze napełnione

Odorem krzyku 

Ekskrementami prozy dnia

I libacjami beznadziei

Topionych w niegatunkowym alkoholu 

Są i ludzie

I ich los rozlany poza światłem latarni 

 

Tu życiem kręcą

Matka wódka i ojciec pijak

Syn narkoman i  córka prostytutka

Tylko dzieci umorusanych

I obciążonych żal czasami

Lecz niebo płacze innymi tu łzami

 

Czasem też przybywają w to miejsce

Posłańcy Charona 

Pan prokurator, który tym smrodem się brzydzi

Mundurowi, którym znów przedłuży się służba

Ci po cywilu, co szukają opieszale

Śladów krwi oraz plam opadowych

I patolog, który nie leczy,

A tylko stempluje przepustkę z piekła do nieba

Gdyż śmierć tu trwa długo a przychodzi nagle

Edytowane przez huzarc (wyświetl historię edycji)
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jest tutaj coś co mi się podoba i coś co mnie razi. Na pewno świetnie zobrazowałeś drastyczność biednych dzielnic, a konkretnie jednej i wcale nie trzeba lecieć do Chin. Gdyński Pekin jest jedynym z nielicznych skupisk slamsów, które przetrwały do dziś. Nie wiem na ile reportaż jest aktualny, na ile wspomnieniowy, ale przed wojną była to faktycznie poczekalnia, noclegownia; zatrzymywały się tam różne męty. 
Bardzo mi się podoba fragment

 

5 godzin temu, huzarc napisał:

Są i ludzie

I ich los rozlany poza światłem latarni 

 

wymowne do bólu

 

oraz

 

5 godzin temu, huzarc napisał:

I są drzwi poranione zamachami

Siekiery rozsądzającej spory 

 

Natomiast z tym bym coś pokombinowała 

 

5 godzin temu, huzarc napisał:

Lecz niebo płacze innymi tu łzami


Jeśli chodzi o puentę podoba mi się to przestemplowanie przepustki z piekła do nieba. Choć nie wiemy gdzie trafimy po śmierci, to i tak wszędzie będzie niebo w porównaniu do tego co jest. Ostatni wers trochę mi się kłóci, bo skoro śmierć trwa długo, to raczej nie przychodzi nagle, ale rozumiem co chciałeś przez to powiedzieć. Żyją krótko, intensywnie, umierają powoli... za życia.  

W wierszu są momenty warte przemyślenia. W każdym bądź razie wiersz zatrzymał, jest o czymś. Pozdrawiam.
 

Edytowane przez tetu (wyświetl historię edycji)
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności