Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Wierszyk na pożegnanie z KK


Rekomendowane odpowiedzi

@Kot  Mnie też drażni to stawianie jedyne na wiarę, tak jakbyśmy zapomnieli, że wraz z nią winien podążać rozum. Doprowadza to do istnego orwellowskiego dwujmyślenia i pogłębienia sprzeczności wewnątrz człowieka. Chrześcijaństwo nie jest religią prostą, ale też nikt nie obiecywał, że taką jest. Uczciwe poszukiwanie prawdy jakkolwiek niewygodna by nie była jest bez wątpienia jedną z najważniejszych rzeczy w życiu każdego człowieka.

Sam tekst z wyższej półki :)

Pozdrawiam

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Marek.zak1

Dziękuję i pozdrawiam również!

@dmnkgl

A propos Orwella, prekursorem był św. Ignacy Loyola, który napisał wprost coś w tym stylu, że jeśli dzień, który właśnie widzimy, Kościół Święty nazwie nocą, mamy bez wahania przyjąć zdanie Kościoła... Ja to czytałem w "Ćwiczeniach duchownych", ale to chyba jest też w konstytucji zakonu jezuitów.

Pozdrawiam!

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak zawsze, jestem pod wrażeniem. Tak przy okazji napomnę listy odpustowe, które ustanowił papież Leon X „Skoro pieniądz w szkatule zadzwoni, duszę z czyśćca do nieba wygoni”. Wierni tłumem zakupywali polisy na zbawienie, im droższa, typ prędzej wedle głoszonych tez

mieli dostąpić bram niebios. Aż Bóg zesłał nam Marcina Lutra. KK i jego polityka jest kwestią dyskusyjną, poruszoną przez Pana w bardzo ciekawy sposób. Pozdrawiam.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Kot 

Reguła 13. Ażeby we wszystkim utrafiać w sedno, trzeba być zawsze gotowym wierzyć, że to, co ja widzę jako białe, jest czarne, jeśli tak to określi Kościół Hierarchiczny. Wierzymy bowiem, że między Chrystusem, Panem naszym; Oblubieńcem, a Kościołem, jego Oblubienicą, jest ten sam Duch, który nami rządzi i kieruje dla zbawienia dusz naszych. Bo tenże sam Duch i Pan nasz, który dał dziesięcioro przykazań, ten sam kieruje i rządzi świętą Matką naszą Kościołem.

366

 

,,Dwójmyślenie oznacza przede wszystkim wyznawanie dwóch sprzecznych poglądów i wierzenie w oba naraz. Partyjny inteligent wie, kiedy powinien zmienić swoje wspomnienia, a zatem w pełni się orientuje, że przekręca fakty; równocześnie jednak, dzięki dwójmyśleniu, święcie wierzy, iż prawda nie została pogwałcona. Proces ten musi być świadomy, gdyż inaczej brakowałoby mu precyzji, a zarazem bezwiedny, aby człowiek nie zdawał sobie sprawy z faktu dokonania fałszerstwa, bo to mogłoby wywołać w nim poczucie winy. "

 

Jak widać nie są te dwa pojęcia równoznaczne: Loyola każe wyrzec ci się jednej z opcji, zaś Orwell mówi o zachowaniu obu.

 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@dmnkgl

Tak, ale jest ta słynna scena u Orwella z liczeniem palców. Zrobiłeś na mnie wrażenie cytując te fragmenty, tak czy inaczej :)

Muszę się tego na pamięć nauczyć ;)

@mikolenka_

Dzięki. Z odpustami to było wydaje mi się trochę inaczej, one działały tak jak i dzisiaj, żywym nie pomagały w zbawieniu. Ale nie będę bronił KK, wszystko jedno.

Pozdrawiam również!

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Kot @dmnkgl Wczytuję się w tą waszą dyskusję i sam już nie wiem dokąd ona was zaprowadzi (doprowadzi) ;) Kontynuujcie... ja doczytam do końca ;)

 

Ps. odczytuję ją jako - Czy umysł otwarty anno domini 2020 na poglądy i świat, może być jeszcze w jakiś cudowny sposób zakotwiczony w KK, czy może znaleźć tam swoje spełnienie czy tylko zniewolenie i udrękę :DDD - tak w skórcie i pobieżnie tylko :DDD

 

Pan Ropuch

Edytowane przez Pan Ropuch (wyświetl historię edycji)
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Kot Panie, dziesięć minut googlania, ot co ;)

Co do palców (czyli partia mówi że pięć, choć widzisz cztery) i białego/czarnego, to zastanawia mnie gdzie widać tak rażącą sprzeczność w nauczaniu Kościoła. Wydaje mi się, że wszelkie takie kwestie sporne nie przebiegają przez grunt absolutnie kluczowy i najważniejszy, (jak np. boskość Jezusa), a raczej drugorzędny (jak antykoncepcja).

@Pan Ropuch Bez wątpienia może. Kościół to na tyle obszerne miejsce, że pomieści i ignacjańskie posłuszeństwo i ruch charyzmatyczny i franciszkańską harmonię z naturą i milion pięćset zakonów żeńskich ;)

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@dmnkgl Kościół musi, a może tak mu wyszło - zajmować się tymi drugorzędnymi sprawami bo boskość Jezusa ta dosłowna ale i metafizyczna jest mu nie na rękę. Przecież Jezus uczniom kazał zostawić wszystko i iść za nim, toż to dzisiaj ale i wówczas wygląda i ma znamiona najprawdziwszego szaleństwa...

 

 

Pan Ropuch

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@dmnkgl

Chyba nie ma drugorzędnych kwestii w nauczaniu Kościoła, skoro najmniejsza sprzeczność wywraca całą tę naukę. Oczywiście są środki zaradcze, ostatecznie coś może być tajemnicą, powiedzmy nie do pojęcia na naszym poziomie świadomości. Adam i Ewa są postaciami historycznymi, według KK, i od nich pochodzą wszyscy ludzie... To na przykład każe zaprzeczyć sporej części rzeczywistości, choć to jeszcze nie sprzeczność. Ja bym się dopatrywał tutaj: wieczność piekła a dobro wszechbytu, istnienie bólu a dobro wszystkich dzieł Boga...

@Pan Ropuch

Jestem zdania że tak jak u Orwella, albo ten inteligentny, z otwartym umysłem odpadnie od Kościoła (u Orwella byłby ewaporowany), albo oszaleje i zostanie fanatykiem. Mówię o prawowiernych, których jest mało. Większość nie wierzy wcale w to co Kościół. Na szczęście!

Pozdrawiam :)

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 minut temu, Kot napisał:

Chyba nie ma drugorzędnych kwestii w nauczaniu Kościoła,

@Kot  Oczywiście, że są. Istnieje przecież rdzeń wiary- dogmaty. Cała reszta nauczania KK to już logiczne (mniej lub bardziej) wnioski z powyższych. Zaprzeczenie dogmatu wywraca naukę- zgoda, ale już np. posoborowe zmiany w kulcie nie.

Dalej- co do Adama i Ewy (bo to najprostszy z tych zarzutów) to zważ, że nawet Żydzi (a za nimi KK) uważali początek księgi rodzaju za metaforyczny. Świadczy o tym np. kanoniczność dwóch sprzecznych z sobą (!) opisów stworzenia świata i to na przestrzeni paru rozdziałów. To, że jakiś ksiądz gdzieś zachęcał do przyjmowania takiego poglądu nie czyni go obowiązującym w całym Kościele.

Co do dalszych twoich sprzeczności, (co by nie śmiecić dalej pod wierszem), polecam ci serdecznie ,,Chrześcijaństwo po prostu" C.S. Lewisa, albo jeśli lubisz fantastykę jego ,,Podział ostateczny". W obu przeczytasz o piekle, a w pierwszej o bólu (autor był długoletnim ateistą z powodu argumentu ze zła właśnie).

Pozdrawiam :)

 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@dmnkgl

Historyczność Adama i Ewy stwierdza zdaje się sobór watykański II, a te książki Lewisa... chyba nie ma w nich niczego odkrywczego w temacie. Bo czytałem fragment tej drugiej. Mnie w oczy kole piekło i ból, piekło dlatego że świat z wiecznym piekłem nie wart był stwarzania, a ból dlatego że przeczy w prosty sposób twierdzeniu o dobroci wszystkiego co Bóg stworzył. Problem jest wyraźnie pomijany w teologii. Sprzeczność może i jest do rozwiązania, ale raczej mówi się o tajemnicy w przypadku piekła, a o bólu nie mówi się w ogóle (sensownie).

A co do początku Twojej wypowiedzi, zmiany w kulcie to tylko zmiany w kulcie, a nie nauki pierwszo-, czy drugorzędne. KK jest nieomylny, nie może odwołać nauk, które by sprzeczały się z dogmatami. Wykazanie że coś, cokolwiek, prowadzi do sprzeczności z dogmatami obala je także godząc w nieomylność.

Pozdrawiam!

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Kot Zatem jeszcze trzy uwagi:

-Nie wiem skąd posiadasz takie informacje na temat soboru, ale chętnie bym się z nimi zapoznał. Sobór watykański drugi miał charakter odwilżowy, więc tak ortodoksyjny dogmat (i przy tym absurdalny ) mi tam zwyczajnie nie pasuje.

-Piekło to nie defekt przy tworzeniu świata, a raczej logiczne następstwo istnienia wolnej woli. W ,,Podziale ostatecznym" bardzo ciekawie przedstawiony jest mechanizm ,,samopotępienia", tego jak człowiek mogąc w prosty (lecz wymagający) sposób osiągnąć szczęście wieczne i tak z niego rezygnuje.(Fragment książki z komentarzem:

-Świat może i był doskonały i dobry ale nie jest. Uległ skażeniu. Wiemy, że  w wyniku Upadku zmieniła się również natura ludzka, stąd jest też w nas taka skłonność do złego. Rzecz tylko w tym, że historia ze światem, ludzkością i przywracaniem ich do ładu trwa. Jesteśmy być może na etapie ,,rozdział trzeci dziejów zbawienia", a być może rozdział sto siedemnasty- przedostatni"

 

4 godziny temu, Kot napisał:

Wykazanie że coś, cokolwiek, prowadzi do sprzeczności z dogmatami obala je także godząc w nieomylność.

Tu natomiast większych uwag nie mam, tylko drobną adnotację. Dogmaty są często na tyle nieprecyzyjne, że trudno jest je obalić. Np. Bóg stworzył ludzi i całe życie na Ziemi. Czy zrobił to ,, pstryknięciem", jest-a nie było, stworzył ewolucję, chodował całą florę na innej planecie? Kościół na to ci nie odpowie.

Również pozdrawiam :)

 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bóg mógł lepić człowieka (milony lat-umownie) i świat (miliardy lat- umownie) bo tak się składa, że albo przyjmiejmy do wiadomości, że jest absolutem, a skoro absolutem to nie obowiązują go żadne ramy czasowe. Być może nawet nie operuje w czasie ani czasem. Tak najprościej trzeba by dodać - to on ma czas, a nie czas jego. Gdyby tak nie było to nie byłby tym kim jest czyli absolutem. W tych pojęciach i dogmatach już dawno osiagneliśmy jakiś skumulowany poziom absurdu. Ludzie, którzy tutułują się ludźmi wiary wierzą w ognie piekielne, kotły, diabły etc. i w to, że Adam i Ewa byli jedynymi ludźmi w raju (być może choć i to można zgłębić ot myśleniem wnikliwością w tej części raju, tej wybranej z góry określonej) otóż nie - nie byli. Operujemy kliszami z biblii dla dzieci i z bajek i niestety z filmów czy kazań, które to ciągle upraszczają. Bo rozum tego nie ogarnia. Tak jak naukowcy po latach karkołomnych badań i dowodzeniu teorii o początku świata - proponują model balonika zroszonego wodą - byś ty i ja miał jakiekolwiek wyobrażenie jak do tego mogło dojść... (dużo myśli jeszcze mam, ale chwilio się powstrzymam przed ich przelewaniem)

 

Ps. Myślę, że najlepszym źródłem wiedzy o Bogu są dla nas nie Jezuici ;) a Izraelici, przecież oni przekazują tą całą wiedzę o Bogu jakby to wszystko wydarzyło się wczoraj. Dlaczego kościół katolicki nie zwróci się do nich by uporządkować wiedzę, fakty, przypuszczenia dotyczącą całego starego testamentu...

 

Pozdrawiam

Pan Ropuch

Edytowane przez Pan Ropuch (wyświetl historię edycji)
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@dmnkgl

Informacja pochodzi z internetu, i jest błędna niestety. Historyczność Adama i Ewy stwierdza za to encyklika Humani Generis Piusa XII z 1950 roku, jak dokładniej sprawdziłem.

Jeśli chodzi o piekło, to są wszak potępieńcy. Zostali stworzeni przy wiedzy Boga, że nimi się staną. To jest trochę inny problem.

W ewolucję akurat nie wierzę ;)

@Pan Ropuch

Oczywiście zgadzam się z Tobą, dzięki za podzielenie się tymi myślami. 

Ja nie jestem wrogiem Kościoła, dopóki ktoś nie powie, jak np. jeden obecny poseł kiedyś, że zwierzęta nie czują bólu bo nie mają duszy... Czy dobre drzewo może rodzić takie owoce... Powrót do szamanizmu to jedyna nadzieja.

Pozdrawiam!

 

 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Kot powiało  Dantem...

"Święta dla mnie ta rzeka, którą nazwę świętą;

A prawdy niedościgłe same się wyjaśnią! "

kilka cennych zwrotów lecz ten język...przesycony...cóż i tak jestem na plus choć to moje trzecie podejście

Pozdrawiam Kocie

ps. wyjaśnią tak...

Edytowane przez fregamo (wyświetl historię edycji)
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Rozumiem martyrologię narodu ormiańskiego, określa się to czasem drugim holokaustem. Ale tutaj to konflikt azersko-ormiański, rozumiem, że sprawy miały początek powiązany z Turcją. Nie znam dokładnie tematu, i podstaw konfliktu, wypowiadałem się tylko z powodów stricte humanitarnych. Po prostu żal ludzi, gdy uczestniczą w konflikcie z użyciem broni, a to sprawy bieżące, jak wnioskuję dlatego Iwonka napisała ten tekst. Mnie interesuje Polska, nie mam zamiaru analizować spraw z zewnątrz, nie znam się na tym. Polacy mają swoje sprawy w NATO.  
    • - Science fiction -      Pojawił się nagle -  niezapowiedziany; jakby w inny wątek zaangażowany...   Przypadek przesądził,  choć mało ciekawie; ważka mu przysiadła cicho na rękawie.    Nie pamiętał o mnie o n ą zaślepiony,  w zmierzch wsiąknął                          banalnie na ścieżce znikomej.   Prawie bezszelestnie - pomyślałam tylko,  nie martwiąc się dłużej w mgle wątpliwą chwilką.    Nie wart powiadomień -  stwierdziłam ze smutkiem - co dalej się zdarzy,  będzie tylko skutkiem.                 
    • fajna piosenka, idealna do Twojego wiersza, jeździć z misiem i go nie zgubić :)  
    • Nie rozumiem? Co w czterech ścianach się powinno odbywać? Skarbie? Akcja społeczna, która polega na przyłączaniu się jak największej liczby osób, mających i chcących zamanifestować życie bez alkoholu w okresie prenatalnym? Doprecyzuj, bo troszkę nie mogę się połapać w twoich sugestiach.
    • 22.22 bogobojny bot ma tysiąc języków  boogooboiny bootma 1000 ięzyków oobciahamymu i eden
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności