Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

zdarza mi się przechodzić w stan  śpiączki
idę w tłum, z nadzieją zniknięcia bez śladu
przyglądam się mijającym  przechodniom
dla każdego z nich mogę nie istnieć - umrzeć

tak,  jak i oni dla mnie - mogą wyparować

wnet sunie z naprzeciwka intrygująca sylwetka,
zatrzymuje się i planuje  wyciągnąć ku niej rękę
spogląda na mnie, jakbym stała się kulą u nogi...
nie czuję się znieważona jej postawą, bawi mnie...

kobieta, która chce mnie zepchnąć pod samochód
ma chyba krótkie, kruczosiwe włosy, brązowe oczy
uśmiech wykrzywiony w grymas, ubrana na biało
wygląda na roztrzęsioną - chciałabym jej pomóc 

nie mam bladego pojęcia, jak mogłabym to zrobić


mimo to przedstawiam się, czekając na rozwój sytuacji 
i ku mojemu zaskoczeniu, odpowiada  i wtula się we mnie

pierwsza myśl - to że stuprocentowo musi być  szurnięta

później  rodzi się między nami coś w rodzaju empatii

 

udajemy się do kawiarni, zdaje się nowo otwartej

wita nas urokliwa młoda kelnerka - warta uwagi
usadza nas przy stoliku na środku sali - kiepsko

wolałabym nie być na widoku, jednak ma to plusy

oferuje poznanej kobiecie rozmowę, o dziwo zdaje się

dla niej ona zbawieniem, gdyż uciekła z własnego ślubu
komiczny jest fakt - że czuła się tam tak, jak ja w tłumie


powraca do nas panna z obsługi - pyta o zamówienie

podaje mojej rozmówczyni chusteczki - miły gest, rzadki
gdy powracam do rozmowy - towarzyszka się ulatnia
jestem czytelniczką, już innej historii -  kelnerka się żali

świętowała wczoraj urodziny, podczas których nie ona

a gość - stał się prawdziwym solenizantem - a ona tłem


składam zamówienie - odchodzi - a sala okazuje się pusta
była taką od początku - jestem mało spostrzegawcza
 restauracja nie jest nowa - a stara i należy do rodziny
ledwo wiążącej koniec z końcem - mimo wyśmienitych dań
dobre chęci i produkty -w tych czasach  nie wystarczą

 

i na tym koniec - zamykam publikacje i żałuje - ubolewam

nad faktem, że ograniczam się w życiu do pierwszych wersów
nie widzę świata w tylu wymiarach - on zamyka się na mnie
i z reguły bywa  n u d n y i b e z p ł c i o w y 

tylko ja mam problemy - reszta to tylko pionki w grze
świat to wielka scena, a ludzie w nim to aktorzy
oni są statystami,

a ja z bliskimi  bohaterami w roli głównej

Edytowane przez annzau (wyświetl historię edycji)
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@annzau Anno przedstawiłaś wizję świata wymarzonego przez Siebie, ale wyjdź na ulicę i faktycznie zobaczysz że to był tylko sen.
Oddalamy się od siebie w tempie światła i wiesz, że nie wiem dlaczego. Wchodzimy w swoje skorupki coraz głębiej i głębiej... dlaczego?

Pozdrawiam, Wszystkiego Dobrego.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@annzau Tym razem ten zbiór przemyśleń idzie sznurkiem, zachowana jest nie tylko ciągłość myśli i słowa ale i niejednokrotnie końcowa myśl czy sama konkluzja jest dalej niż na końcu każdego dwuwersu, jeśli tak się dzieje zupełnie niepotrzebny staje się ten podział, który zaproponowałaś. Starałbym się skrócić to i skoncentrować gdyż spora część moim skromnym zdaniem mogłaby zostać pominięta. Czy mogę się pobawić Twoim tekstem i zaproponwać Tobie zmiany? Tak tylko by pokazać o co mi chodzi, a kto wie może się to do czegoś przyda.

 

Pozdrawiam

Pan Ropuch

Edytowane przez Pan Ropuch (wyświetl historię edycji)
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Pan Ropuch Oczywiście, że można wprowadzić do niego zmiany, nawet tego oczekuję. Lubię pisać, ale nie mam żadnego warsztatu, dlatego zamieszczam to co mi przychodzi na myśl na różnych portalach. Licze, że czegoś się nauczę od bardziej doświadczonych :) 

Edytowane przez annzau (wyświetl historię edycji)
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zdarza mi się czuć niewidzialną - jak w śpiączce
idę w stronę tłumu - przepadając w nim bez śladu
przyglądam się mijającym mnie twarzom
mimo to, że dla nich nie istnieję - nie żyję
uświadamiam sobie wtedy, jacy jesteśmy samotni - najdoraźniej w grupie, tak to rozumiem
o ile się ktoś o kogoś nie upomni - i mnie spoliczkuje

wnet sunie się z naprzeciwka sylwetka
zatrzymujemy się i wyciągam ku niej rękę
spogląda na mnie nerwowo - stanowię przeszkodę
nie razi mnie jej postawa - na buzi mam wypisany uśmiech
stresuje nas ta zwłoka - choć sama to przedłużam
kobieta ma krótkie, kruczosiwe włosy
oczy jak migdały - lekko zaszklone
odwzajemnia uśmiech wykrzywiony w grymas
ma na sobie mlecznobiałą suknię sięgającą ziemi
cała jest roztrzęsiona i roztargniona
ciekawi mnie przyczyna - nie znam jej
wracam więc do dłoni
uściskuję jej - przedstawiam się
ku zaskoczeniu - odpowiada mi
wtulamy się w siebie - a napięcie ustępuje
rodzi się w nas empatia

udajemy się do kawiarni - nowo otwartej
wita nas urokliwa młoda kelnerka
szczerze się do niej i proszę o miejsce dla dwóch osób
palcem wskazuje stolik na środku sali
jestem zmieszana - nie lubię być na widoku
jednak zmierzam w kierunku stolika - siadam
dostrzegam, że z tego miejsca
obejmuję wzrokiem wszystkich obecnych

cieszę się - choć i tak nikt nas nie zauważa
z wyjątkiem kobiety w śnieżnym odzieniu
zwierza mi się - jestem komuś potrzebna
jestem ważna - kluczowa w tym momencie
to tylko rozmowa - a widzę jak się rozluźnia
opowiada mi jak uciekła ze ślubnego kobierca
bo pan młody był zbyt zajęty powtarzaniem przysięgi
i szczerzeniem się do pierwszej druhny a
goście przybyli tak naprawdę się zabawić

pochodzi z rodziny wielodzietnej
jej rodzice nie mogli się doczekać
gdy kolejne dziecko zejdzie z garnuszka
łzy spływają mi do oczu - umiem współczuć
powraca do nas pani z obsługi
pyta o zamówienie - podaje chusteczki
miły gest - szczery, rzadki
gdy jej dziękuję
moja towarzyska znika

pobieżnie słucham następnej historii
kelnerka nie tak dawno świętowała osiemnastkę
promieniała na samą myśl o urodzinach
jednak przed nimi - nie po nich
liczyła na przybycie przyjaciół
spotkała się tylko z bandą dzieci
dojrzałość stała się tylko
możliwością legalnego korzystania z używek
ona wie, że nie taka była idea
nie czuje się dorosła - prędzej niedojrzała
ta świadomość - czyni ją w mych oczach dorosłą
składam zamówienie - odchodzi
sala okazuje się być zupełnie pusta
- była taką od początku

restauracja nie jest nowa - a stara
należy do kochającej się rodziny
ledwo wiążą koniec z końcem
podane zostaje mi danie
jest znakomite - ale co z tego?!
przecież cieszy się uznaniem jednej osoby
budzę się - mama woła mnie na obiad,
zamykam publikacje i żałuję
ubolewam nad faktem, że życie
nie może się składać z tylu wymiarów
przecież zamyka się na mnie
i jest n u d n e

historie innych i ich światopogląd
mam za nic - jestem egoistką
mam problemy
reszta to pionki w grze
świat to wielka scena,
ludzie to aktorzy-statyści
a ja z bliskimi to
pierwszoplanowe postacie

 

Pozdrawiam

Pan Ropuch

Edytowane przez Pan Ropuch (wyświetl historię edycji)
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@annzau Tekst ma swój klimat, dlatego tak dużo nie ciąłem by go nie wytrącić. Pamiętam dość podobny z kilku filmów. Mi się skojarzyło lśnienie Kubricka przed tym gdy Johny zwariował. 

 

Ps. uwielbiam pracę nad tekstem chyba minąłem się z powołaniem powinienem zostać jakimś korektorem albo poprawiaczem ;) Szczerze chyba najbardziej podoba mi się sam proces jak dla mnie nigdy się nie kończy, a przecież musi być osiągnięty port i to finalne oblicze. Przecież trzeba się zdecydować na to powiedzenie sobie - dość czy dosyć ;)

 

z 94 ostały się 83 wersy, być może można by było jeszcze ciąć i ciąć i dojść tym sposobem do 46, ALE uważam, że i tak długi tekst jest w stanie się obronić. Klimat i tonacja oraz ta specyficzna aura nastroju i samej peelki jest poprowadzona od początku do samego końca.

 

Pozdrawiam

Pan Ropuch

Edytowane przez Pan Ropuch (wyświetl historię edycji)
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności