Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Ludzie dzielni, tylko historia plugawa dla nich, tylko przywódcy dla porachunków z nią spaliło miasto... Cześć pamięci tych, którzy byli "kamieniami rzuconymi na szaniec"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, ais napisał:

Gdy zawrzasnął Niedźwiadek rozpękło siedlisko;
Niosła echem w okowach niespokojna sfora.
Gilzy kresu huknęły przyzwoleniem Bora,
Uderzając w hakenkreuz, wszem obce skupisko.

Na początku Żoliborz, potyczki Żniwiarzy,
Później Wola, Śródmieście, (przy lotnisku fiasko).
I powstali heloci, obudzili miasto,
Zawiadiacki organizm o łagodnej twarzy.

Choć na ubój posłani nie zdjęci odwagą.
Mimo wściekłych valkirii, co żarły ich mięso,
Ta drobnica kwitnąca chciała paść zwycięsko.

"Dziś niczym — jutro wszystkim"! krzyczeli broń gładząc.
Nikt już ich nie powstrzyma, za dużo w nich wiary
Tylko słów zabrakło: "mierz siły na zamiary".

 

 

Przeczytałam przy głosie syren.

Ale nie do końca zrozumiałam, być może - mój problem, bo wszystkim się podoba tak, jak jest.

Moim zdaniem to, że sonet - nie znaczy, by było zbyt zawile. Bardzo podoba mi się zakończenie, pomysł, esencja.

 

Gdy zawrzasnął Niedźwiadek, w pół pękło siedlisko; /bo — rozpękło się/
/dalej jednak nie rozumiem/

Na początku Żoliborz, potyczki Żniwiarzy,
Później Wola, Śródmieście, (przy lotnisku fiasko).
I powstali heloci, obudzili miasto,
Zawadiacki organizm o łagodnej twarzy.

Choć na ubój posłani paleni odwagą /bo — niezdjęci strachem/
Mimo wściekłych walkirii, co żarły ich mięso,
Ta drobnica kwitnąca chciała paść zwycięsko. /nie rozumiem/

 

„Dziś niczym — jutro wszystkim!” - krzyczeli, broń gładząc.
Nikt już ich nie powstrzyma, za dużo w nich wiary.
Tylko słów zabrakło: „Mierz siły na zamiary”.

 

 

Pozdrawiam serdecznie :-)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, świetny wiersz, poruszający. Chociaż to co w puencie... różnie z tym bywa. Myślę, że nie do końca da się to przewidzieć. Bywa, że szanse są znikome a efekt jest i odwrotnie. Dla mnie to był akt heroizmu, tak to widzę. Nie można do końca iść na ugodę z agresorem. Traci się wtedy tożsamość. Pomimo naszej przegranej Niemcy też dostali w kość i już do końca wojny nie było im tak łatwo, a właściwie coraz gorzej. Ta ich wygrana to była taka pseudowygrana.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @huzarc  Ci młodzi ludzie byli mięsem armatnim, ale na wojnach tak właśnie jest.

    Dziękuję bardzo :)))

    @valeria To był przymus, ale i męstwo.

    :)))

    @M.A.R.G.O.T Dziękuję bardzo, że tak uważasz. :)))

     

    @Marek.zak1 O! Miło mi niezmiernie! Bardzo dziękuję :)))

     

    @iwonaroma  Dowódcy wysłali grupę dzieciaków bez broni. Na co liczyli?

    Na kolejny Cud nad Wisłą? Musieli zdawać sobię sprawę z efektu swoich działań, ich działania były podyktowane pewnymi naciskami.  Bardzo dziękuję :)))

     

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Co do tych nacisków, to różnie się to przedstawia, analizuje. Wiadomo, historycy też chcą mieć zajęcie. Dziś akurat oglądałam wywiady z uczestnikami powstania. To był zryw prawie wszystkich, ludność cywilna też chciała tego powstania. Myślisz, że gdyby powstania nie było Niemcy by zaprzestali wykańczania Polaków i mieli litość nad ludnością cywilną w tym dziećmi?  Błędem była na pewno wiara w to, że przyjdzie pomoc z zewnątrz, bo historia uczy, że w czasie wojny każde państwo głównie chroni siebie.

    Ale już nie śmiecę pod wierszem :)

    Na pewno ważny temat i piękny wiersz.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @Grynszpani

    Gdy zawrzasnął Niedźwiadek rozpękło siedlisko; - gdy Okulicki zainicjował Powstanie i krzyknął, wówczas jego potężny głos poniósł się echem i popękały chodniki i ulice, z których wyszła drobnica, czyli bardzo młodzi ludzie rwący się do walki z nazistami;

    Choć na ubój posłani niezdjęci odwagą. - poprawiłam orta - dziękuję! :)))

    pasuje mi to wyrażenie - niezdjęci odwagą, jest w mojej głowie i nie potrafię go wymazać;
    Ta drobnica kwitnąca chciała paść zwycięsko. - Bardzo młodzi ludzie, niespełna dwudziestoletni, którzy chcieli walczyć do ostatniej kropli krwi;

     

    GrynszPaniu, w pierwszym komentarzu, który się usunął, napisałam, czy mogę wszystko podsumować, jako Licentia Poetica :))) ale mam nadzieję, że moje wyjaśnienia trochę przyczyniły się do zrozumienia.

    I dodam, że nie jesteś jedyną, której coś sie nie podoba, także spokojnie, trzeba mieć swoje zdanie :)))

    Zdróweczka!

     

     

     

    @iwonaroma Właśnie ta "wiara w pomoc z zewnątrz" ich zgubiła...

    Okołotematyczne komentarze pod utworami nigdy nie są śmieceniem.

    Miłego :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @Pan Ropuch Proszę o wybaczenie, że pominęłam Pana w podziękowaniach :(

    Dziękuję bardzo!

    Czy to już TWA?

     

    Miłego łikendu!

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    @ais Zgadzam się z Iwoną na pewnej płaszczyźnie historycznej zdarzenia minione rozpatruje się tylko przez logikę dokonania. Czy musiało dojść do powstania? - Musiało skoro doszło. (tu chyba się kłania general Jaruzelski;)

     

    Kiedyś zapytałem pewnego kombatanta powstania ale też I drugiej wojny światowej. Czy tuż przed wojną to jest jej wybuchem dało się odczuć, że do niej dojdzie? A on mi odpowiedział w te słowa - Pod koniec 38' roku ludzie nie zastanawiali się Czy dojdzie do wojny tylko kiedy. 

     

    To powstanie warszawskie w liczbach statystykach i racjonalności nie wytrzymuje żadnej krytyki dlatego łatwo jest wydać wyrok niepotrzebna strata ludzka. Ale jest coś i nie mówię tu o martylologii co wymyka się i ocenie i osądowi - ludzie chieli walczyć, chcieli umierać tak jak im było wygodnie i na ich warunkach bo życie w tamtym czasie to też wiem z opowieści ważyło najmniej(zdewaluowało się)do tego stopnia, że człowek śmiał się śmierci w twarz.

     

    Pan Ropuch

     

    Edytowane przez Pan Ropuch (wyświetl historię edycji)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Tożsamość narodów różne ma źródła, jest to pamięć podbojów, wspólnie zaciągniętych długów, posiadanych win, czy wspólnie usypanych mogił. Nasza historia krzyżami się przecież mierzy...

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    9 godzin temu, ais napisał:

    Nikt już ich nie powstrzyma, za dużo w nich wiary
    Tylko słów zabrakło: "mierz siły na zamiary".

    A ja się zastanawiam nad tym, czy gdyby nie było tego Powstania, to nie łatwiej byłoby nas teraz przekonać np. do "polskich obozów koncentracyjnych"?

    Straszna masakra, zadawałoby się, że zupełnie bezsensowna, a jednak sens znacznie głębszy pod tymi gruzami i w tych mogiłach można odnaleźć.

    Z tego co wiem, to nie było tak, że dowódcy posłali dzieciaki z butelkami z benzyną na czołgi, tylko nie byli już w stanie powstrzymywać tlącej się w nich gotowości i zapału do walki.

    Nasi politycy i dowódcy może i popełnili w tamtych latach wiele błędów, ale to teraz jest łatwo oceniać z perspektywy czasu i wiedzy o skutkach ich decyzji. Wówczas wcale to nie musiało tak oczywiście wyglądać.

    Pozdrawiam

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @Pan Ropuch  @Sylwester_Lasota

    Zgoda, że drobnica chciala walczyć, wszak słyniemy z gorącej krwi i chętnie przelanej krwi za Ojczyznę. Ale żeby walczyć, to trzeba mieć czym, a oni nie mieli czym i poszli z gołymi rękoma na artylerię. Bo chcieli? Jasne, że chcieli!

    Czy współcześnie byłoby inaczej? Oczywiście, że nie!

    Ale gdzieś, ktoś, siedząc wygodnie, świadomie dał przyzwolenie, jednocześnie zachęcając do walki, a raczej rękoczynów...

     

    Czy Powstanie było potrzebne? Było. Czy było  barbarzyńskie? Było.

     

    Polski naród płonie ogniem zapałki...

     

    Pozdrawiam Panów serdecznie i życzę miłej niedzieli.

     

     

     

     

     

     

    Uprzejmie dziękuję za serduszka:

    @Wieslaw_J._Korzeniowski @Karina Westfall @Radosław

    Serdecznie pozdrawiam i życze miłej niedzieli.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    6 godzin temu, ais napisał:

    @Pan Ropuch  @Sylwester_Lasota

    Zgoda, że drobnica chciala walczyć, wszak słyniemy z gorącej krwi i chętnie przelanej krwi za Ojczyznę. Ale żeby walczyć, to trzeba mieć czym, a oni nie mieli czym i poszli z gołymi rękoma na artylerię. Bo chcieli? Jasne, że chcieli!

    Czy współcześnie byłoby inaczej? Oczywiście, że nie!

    Ale gdzieś, ktoś, siedząc wygodnie, świadomie dał przyzwolenie, jednocześnie zachęcając do walki, a raczej rękoczynów...

     

    Czy Powstanie było potrzebne? Było. Czy było  barbarzyńskie? Było.

     

    Polski naród płonie ogniem zapałki...

     

    Pozdrawiam Panów serdecznie i życzę miłej niedzieli.

     

     

     

     

     

     

    Uprzejmie dziękuję za serduszka:

    @Wieslaw_J._Korzeniowski @Karina Westfall @Radosław

    Serdecznie pozdrawiam i życze miłej niedzieli.

    Jest też taka teoria, że Powstanie było zainspirowane przez sowietów, którzy w ten sposób chcieli wyniszczyć i osłabić, jak to tylko możliwe, zdolności bojowe Polaków w mającym być wkrótce okupowanym przez nich kraju, a Okulicki był ich ukrytym agentem. Jego historia jest naprawdę zadziwiająca i studiując ją można rzeczywiście uznać prawdopodobieństwo takiego scenariusza. Jednak nie może to przekreślać determinacji i bohaterstwa szeregowych uczestników tego zrywu, moim zdaniem i pierwszy raz spotykam się z nazwaniem "barbarzyństwem" czegoś co w tak zdecydowany i oczywisty sposób przeciwko niewyobrażalnemu wprost barbarzyństwu właśnie wystąpiło.

    Wzajemnie

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    każde pokolenie żyje swoimi marzeniami, tak my teraz, mamy inne, wtedy ludzie bali się, że Niemcy zamienią Warszawę w twierdzę, także popieram Powstanie i nagabywanie.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    dla mnie pokolenie Powstańców to było jak pokolenie Jozuego, tak jak Jozue ludzie czuli się dziedzicami swojego miasta, to było naturalne, że Warszawa jest ich, a miłość Boga pokonała lęk.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Mi się za to podoba ten "nocny żar". Takie nawiązanie jednak do poetyckości, żarcik kosmonaucik bym powiedziała.  Pozdro!
      • @Sekret   A kto tutaj mówi o podważaniu celowości nauki o antybiotykach, czy Gombrowiczu...? ;) Mówimy chyba o forsowanej w szkole ideologi gender i może tego się trzymajmy ;)   Ale jak widzę chyba nie do końca chyba wiesz, o co w tym wszystkim chodzi, co tak bardzo bulwersuje rodziców.     Opierając się na słowach mojej siostry, pedagoga, która się w tym dobrze orientuje przytoczę Ci kilka przykładów. Jakie treści są przemycane dzieciom pod płaszczykiem - równości, różnorodności i tolerancji - i co min. jest dla niej, osoby mającej negatywny stosunek do wszelkich religii -  bulwersujące.   Według gender min. normą jest rozwiązłość seksualna. Tłumaczone jest dzieciom, że np. pomysł zachowania czystości seksualnej do ślubu, czy wierność małżeńska są nie tylko niemożliwe do realizacji, ale i szkodliwe.   Zapewne dla zwolenników gender tak, bo jak widać oni myślą głównie przez pryzmat tego co maja w majtkach.    A więc tłumaczone jest dzieciom, że zdrada w związku, małżeństwie jest jak najbardziej w porządku, należy się liczyć przede wszystkim z własnymi przyjemnościami, a nie kierować uczuciami do osoby, z którą się jest w związku, małżeństwie. Ciekawe, prawda? W podtekście - oszukujcie swoich partnerów, to jest w porządku, najważniejsze to sobie dogodzić.   Edukatorzy seksualni wyśmiewają zaściankowe wartości ich rodziców (dzieci) , mówią nierzadko wprost, żeby o pewnych rzeczach, których są nauczane nie mówiły rodzicom, bo ci ich nie zrozumieją. A mówiąc wprost stawiają dzieci w opozycji do rodziców, podważają autorytet ich rodziców, a nierzadko ośmieszają wyznawane przez ich rodziców wartości, a tym samym w zakamuflowany sposób burzą zaufanie do nich. Ciekawe, co? ;)   Na takich zajęciach z dziećmi  - z ideologi gender - mówi się wprost, że rodzina taka jaką znamy jest sposobem zniewolenia kobiet. Kobieta, która decyduje się wyjść za mąż, urodzić dzieci jest pozbawiona własnej woli, zmanipulowaną ofiarą patriarchatu. Kobieta powinna się przede wszystkim realizować towarzysko i zawodowo, a nie zajmować dziećmi.  Fakt, po co ma się zajmować - jak urodzi, to  najlepiej oddać homoseksualistom do adopcji, no nie? ;) Najważniejsze to się bawić, realizować zawodowo i mieć wielu partnerów seksualnych ;) Według ideologi gender tradycyjna rodzina - tata, mama i dziecko, dzieci - jest trochę be. W takich rodzina rzekomo często dochodzi do patologi. Ale dwóch tatusiów, dwie mamusie i adoptowane przez nich dzieci - a to jest jak najbardziej w porządku ;) Tam patologia nieomal nie występuje, a przynajmniej nic się o tym nie mówi ;)   Ale nie mam czasu więcej pisać, przytaczać kolejnych przykładów tej chorej ideologi i powtórzę jakim słowem określa ją moja siostra pedagog i jej koleżanki - SZAMBO.
      • @ponick kolny   To klasa, wasal - kot.  Owo... marcowo, i owoc ramowo. Traf ule, to hotelu fart.       
      • spieprzyłeś... Przez wiersz przefrunalem zjadając oczami kazdy wers aż do ostatniego wersu gdzie "gdzie nocny żar" robi z takiego miesistego kawalka wiersza pastisz Moim skromnym zdaniem mogles zakonczyć samym Wyszedłem i bylo by wdeche. Daje serducho bo całość bez ostatniego wersu bardzo mi sie podoba. Tylko ten fuck up na koncu jakos nie przechodzi 
      • Pozostaje mi się cieszyć i serdecznie podziękować. Co niniejszym czynię ;) 
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności