Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Joachim Burbank

nad amarantową rzeką

Rekomendowane odpowiedzi

nad amarantową rzeką siedząc
wspominam ciemne strony dnia
tracę głos
nie mogę już śpiewać

nad amarantową rzeką
atramentem brudząc twarz
wycieram się słowem
przenośnia usiadła wygodnie
próbuję skleić myśl z melodią
wyplatam rytm zdarzeń
z wikliny codziennej rutyny
nie nadążam za światem
a on nie chce mnie

 

nad amarantową rzeką 
zatracony w gdybaniu
tracę siły
jabłoń czerwienieje bardziej
nie mogąc dosięgnąć korony
trawa lekko zdeptana
w miejscu gdzie siedzę

 

nad amarantową rzeką
wspominam utracone szanse
bez nadziei na łaskę
tego co czuję
nie obejmuje żadna ofiara

 

na amarantową rzekę
nie wypływają rybacy
nawet jeśli uda się zbudować tratwę
nie dopłynie do brzegu
rwący nurt jest jak nurtująca myśl
głęboki i gryzący

przelatują żurawie
a może to sępy
amarantowe jak rzeka

 

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Utwór skojarzył mi się z filmem Krwawa rzeka; podlir postawił wszystko na jedną kartę, poddał się, nie chce już walczyć, patrzy na krążące sępy i widzi nadzieję w rzece.

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam - mi się ten kolor podoba bo ma to coś czego inne nie posiadają...

                                                                                                                                          Pozd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Krwawa rzeka, to kryminał, więc utwór ma tylko barwę wspólną.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do utworu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @[email protected]  Napisane- klasa, przesłanie- podziękuję. Pozdrawiam
    • @Kot  Śmieszna sprawa, bo taką oczywistością było dla św. Augustyna istnienie Boga, na które dowód, jego zdaniem, miał być ,,wyryty w sercu każdego człowieka". Z kolei dla św.Tomasza, do którego mi bliżej, nie było to takie oczywiste. Czy Kościół kiedykolwiek powie, że Biblia się myli? Nie, ale to nie to samo co zgoda na dosłowne jej czytanie. KK odkrywa tę księgę cały czas na nowo, analizuje ją w oparciu o kontekst kulturowy, historyczny, kontekst nauczania Chrystusa, style literackie etc. Literalizm bibilijny jest wymysłem stricte protestanckim, ale przy tym niezwykle pociągającym dla katolika. Dlaczego? Bo zwalnia z myślenia. Biblia mówi tak, więc tak jest i koniec, nie muszę się więcej zastanawiać, konfrontować z resztą Biblii, nauką, moralnością... Nie rozumiem co to ma do rzeczy. To, że Bóg jest wszechwiedzący i wie kto będzie potępiony, a kto nie, nie czyni odpowiedzialnym za istnienie potępionych Boga. Bóg daje wolną wolę- ludzie mogą Go albo odrzucić, albo przyjąć- stan doskonałej harmonii z Bogiem KK nazywa ,,niebem", a oderwania od Niego ,,piekłem". Bóg nie chce uszczęśliwiać nas na siłę i odbierać wolną wolę, ale i nie chce odbierać szansy na wybór nie stwarzając nas. To nie wina Boga, że ktoś Go nie chce. Powiem, jak pewnie się domyślasz, przeciwnie- brak piekła jest rzeczą dogłębnie niemoralną. Po pierwsze brak piekła oznacza brak możliwości wyboru, a zatem ubezwłasnowolnienie. Po drugie zezwalało by to na szantaż zbawionymi. Już wyjaśniam-  wyobraźmy sobie kobietę i mężczyznę w dość patologicznym związku. Mężczyzna za życia bez przerwy manipulował kobietą, ,,nie kochasz mnie, więc idziesz z kokeżankami do kawiarni"- więc kobieta nie szła. Gdy cierpiał, choć nie mówił jak go boli, przybierał pozę cierpiętniczą i odchodził od niej. Gdy ona go znajdowała, myślała sobie ,,jak on musi strasznie cierpieć, moje biedactwo, nawet słowem się nie zająknał, a ja teho nawet nie zauważyłam..." i krążyła wokół niego do ustania problemu. Mimo to w ich życiu codziennym było trochę prawdziwego szczęścia. Kiedy oboje umrą i kobieta pójdzie do nieba, czemu ma być cały czas wystawiona na ,,opuszczasz mnie więc mnie nie kochasz" mężczyzny? Z drugiej strony- czy jej radość w niebie bez ukochanego za życia bedzie pełna? Odpowiedź brzmi- tak! To Bóg jest źródłem szczęścia, miłości i radości. Kobieta nie zapomni o mężczyźnie, ale nie ,,zepsuje" to jej nieba. Po trzecie i ostatnie w KK istnieje coś takiego jak ,,nadzieja powszechnego zbawienia". Jest to nadzieja na to, że gdy przyjdzie ostatecznie wybierać Bóg/brak Boga, nikt nie wybierze drugiej opcji. Czy tak się stanie, czas pokaże, ale to czy piekło bedzie puste czy nie, nie odbiera mu ,,łatki" istnienia. Naprawdę polecam ,,Podział Ostateczny", (można go z łatwością odnaleźć w bibliotekach online w oryginale), mi ta książka mocno zmieniła perspektywę na piekło. Pozdrawiam!
    • pewnie, że to są głupoty, Twój związek jest ważniejszy.
    • @huzarc Aha, teraz rozumiem. To znaczy że jest nadzieja :) Pozdrawiam!
    • @Andrzej_Wojnowski  -  dzieki Andrzeju.                                                                       Pozd. @Marek.zak1 -  @M.A.R.G.O.T - dziękuje i pozdrawiam.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności