Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Joachim Burbank

nad amarantową rzeką

Rekomendowane odpowiedzi

nad amarantową rzeką siedząc
wspominam ciemne strony dnia
tracę głos
nie mogę już śpiewać

nad amarantową rzeką
atramentem brudząc twarz
wycieram się słowem
przenośnia usiadła wygodnie
próbuję skleić myśl z melodią
wyplatam rytm zdarzeń
z wikliny codziennej rutyny
nie nadążam za światem
a on nie chce mnie

 

nad amarantową rzeką 
zatracony w gdybaniu
tracę siły
jabłoń czerwienieje bardziej
nie mogąc dosięgnąć korony
trawa lekko zdeptana
w miejscu gdzie siedzę

 

nad amarantową rzeką
wspominam utracone szanse
bez nadziei na łaskę
tego co czuję
nie obejmuje żadna ofiara

 

na amarantową rzekę
nie wypływają rybacy
nawet jeśli uda się zbudować tratwę
nie dopłynie do brzegu
rwący nurt jest jak nurtująca myśl
głęboki i gryzący

przelatują żurawie
a może to sępy
amarantowe jak rzeka

 

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Utwór skojarzył mi się z filmem Krwawa rzeka; podlir postawił wszystko na jedną kartę, poddał się, nie chce już walczyć, patrzy na krążące sępy i widzi nadzieję w rzece.

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam - mi się ten kolor podoba bo ma to coś czego inne nie posiadają...

                                                                                                                                          Pozd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Krwawa rzeka, to kryminał, więc utwór ma tylko barwę wspólną.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do utworu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @huzarc ubrać w ubranie to nie wyzwanie ;-)
    • W sensie wielorakim. ;) pozdrawiam
    • W tym sensie żeby zwrócić jej godność.
    • @Sekret Podoba mi się sposób w jaki piszesz. Wydajesz się bardzo oczytaną osobą i wplatasz w swe teksty różne nawiązania. Wiersz nie jest oczywisty. Trzeba się wgryźć i pogłówkować. Ja na przykład często nie mam takiej wiedzy jak ty, więc musiałem po drodze poszukać. Może przez to skomplikowanie nie masz za wielu serduszek, ale dla mnie taki metaforyczny tekst to zaleta. Jak jestem padnięty po pracy, lubię przeczytać coś prostego. Ale jak mam trochę więcej sił i jakiś tekst mnie zatrzyma, każe posiedzieć nad nim jak nad rebusem bądź grą komputerową, to daje mi o wiele więcej satysfakcji niż wiersz, który przeczytam i po sekundzie ruszę do następnego.   Tym razem PLka wyrusza w podróż w głąb swojej psychiki w kompletnych ciemnościach. Być może używa do tego wspomagania meskaliny (o czym później) a być może to tylko metafora opowiadająca o tym jak bardzo złożona i nieodgadniona jest nasza podświadomość.   Schodzenie do piwnicy czytam jak zejście w głąb siebie. Do samych podstaw osobowości, tam gdzie wszystko się zaczęło, tam gdzie są traumy z dzieciństwa, tam gdzie boimy się zejść. Whisky z kranówą jest dla mnie metaforą obecnego życia PLki. W dalszej części wiersza pisze, że schodzi po wodę, symbol odrodzenia. Celem tej podróży jest polepszenie smaku swojej rzeczywistości.   To prawdopodobnie jest nawiązanie do eseju Heaven and Hell Aldousa Huxleya, w którym opisał on że doświadczenia stricte duchowe są dostępne ludziom po zażyciu substancji chemicznych, takich jak LSD czy meskalina. Może to być albo dosłowne - PLka odbywa tę podróż pod wpływem. Albo metaforyczne noc i przemyślenia PLki są dla niej tak niezwykłe i fantastyczne, że nawiązuje do halucynacji z takich eksperymentów.   Maltańczyki to według mnie nawiązanie do krzyża maltańskiego, który w symbolice alchemicznej jest symbolem ognia. Czyli przeciwieństwa wody po którą udaje się PLka. Może to być przeciwnik, strażnik stojący na drodze do tego skarbu. Ponieważ został opisany jako nieokrzesane śmieszne pieski, widać, że akurat ten demon nie jest najstraszniejszym z zamieszkujących ciemność bytów.   Tutaj w końcu widzimy cel podróży. Sformułowanie warto mieć w życiu po wody, to nie jest literówka. Woda jako symbol odrodzenia, coś co może oczyścić PLkę, sugeruje, że celem tej analizy osobowości jest własna przemiana. PLka wierzy, że życie po przemianie, po wody, będzie bardziej satysfakcjonujące. Że te przemiany, ten rozwój, to coś co warto w życiu pielęgnować.   Jakiś dźwięk zakłócił medytację PLki. Być może zakłócił jej trans meskalinowy, albo po prostu wyrwał z kontemplacji wywołując gonitwę myśli.   Czyżby Demony ognia zaatakowały? Mówiąc to tylko piwnica? Nie żadna podświadomość, rzeczywistość duchowa. Zwykła piwnica. Powściągnij wyobraźnie! Przestań szukać prawd o życiu w cieniu swojej psyche!   Podróż się skończyła. Jim Morrison, The Doors i nawiązanie do kolejnej książki Aldousa Huxleya Doors of perception. Kolejny trop sugerujący że podróż mogła być ze wspomaganiem. A może to po prostu rozmyślanie w nocy o cieniach swojej psyche, do takich wizji porównane? A może wszystko było zwykłą podróżą do piwnicy, wywołującą za pomocą wyobraźni takie wizje? Kto wie :).
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności