Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
Sylwester_Lasota

łowca gołębi

Rekomendowane odpowiedzi

  • Autor
  • W dniu 10.07.2020 o 08:23, Marek.zak1 napisał:

    Każdy ma swoich wrogów, którzy mogą zniweczyć plany, a dodatkowo zły los robi to samo i może częściej. W 4 wypadkach o mało nie zginąłem. Skończyło się na operacjach i innych podobnych, a nie byłem obiektem żadnych łowów. Pozdrawiam. 

    Dzięki Marku za czytanie i podzielenie się refleksją. Tak to prawda, ślepy los też bywa łowcą, a my jego zwierzyną.

    Pozdrawiam :)

     

    W dniu 10.07.2020 o 08:34, iwonaroma napisał:

    Tak funkcjonuje ten świat. Ale póki co... kochajmy gołębie :)

     

    Tak, kochajmy.

    Dzięki Iwono za czytanie.

    Pozdrawiam :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • W dniu 10.07.2020 o 08:39, Somalija napisał:

    @Sylwester_Lasota zabolała ta ostatnia strofa. Pozdrawiam 🙂.

    Tak jak w życiu. Najpierw głaszcze i pieści, a potem... pałą w łeb. Niestety, tak bywa. Przykro mi, że i mój tekst wpisał się w taki schemat, ale... no cóż czasami też nie ma innego wyjścia. Szczególnie jeżeli może z tego wypływać jakaś nauka chroniąca przed jeszcze większą tragedią. A czy może? Nie wiem.

    Dzięki, że zajrzałaś.

    Również serdecznie pozdrawiam :)

     

     

    W dniu 10.07.2020 o 10:39, Czarek Płatak napisał:

    Ja tak się trochę boję gołębi :))) 

    Ale lubię słyszeć jak sobie gruchają :p

     

    To jesteś drugą osobą, którą znam, a która boi się ptaków. Lęk dla mnie niezrozumiały, ale jak widać może się zdarzyć.

    Dzięki że zajrzałeś.

    Pozdrawiam serdecznie :)

     

     

    W dniu 10.07.2020 o 17:03, ais napisał:

    Może jestem złym człowiekiem, ale nie lubię gołębi, nie przepadam :(

    Takie ptasie hieny: dej pan bułę, normalnie ptasie żule!

    Lubię ich gruchanie. I to wszystko.

    Znam miejsca, gdzie nie można przejść po chodniku, bo są toaletą tych żuli.

    Kocham wróble. O.

    Pozdrawiam.

     

    Jedni lubią psy, a nie lubią kotów, inni znów lubią koty, nie znoszą psów itd., itp. Osobiście szanuję wszelkie stworzenie i nie czuję do niego niechęci, aczkolwiek, tak jest np. w przypadku gołębi, rozumiem problemy jakie niesie ze sobą nasza wzajemna koegzystencja. Inna sprawa, że nie zawsze jestem zachwycony tym. jak my, ludzie, próbujemy te problemy czasami rozwiązywać. Często w sposób bardzo nieludzki i bezmyślny, nawet jawnie łamiąc stanowione przez nas samych, ludzi, prawa.

    Również pozdrawiam :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  •  

     

    W dniu 10.07.2020 o 18:22, Andrzej_Wojnowski napisał:

     

    Faktycznie  " latające szczury" są dobrymi rodzicami, wiernymi partnerami, są super przygotowane do przetrwania,  ale te gołębie serce to przesada.

    Są okrutne.

     

    Pozdrawiam

     

     

    Wszystko jest względne, jak mówi klasyk :))). Ta sama roślina raz może być chwastem, a w drugim przypadku bardzo cennym lekiem. Nie wiem, ale tak też może być np. z gołębiami, mają w końcu grono swoich zagorzałych wielbicieli. Te miejskie są ostatnio tępione i prześladowane, ale... Jako dziecko byłem kilka razy w Krakowie i jedną z największych atrakcji był dla mnie Rynek Mariacki na którym było więcej gołębi niż ludzi. Nawet nie wyobrażasz sobie jakie było moje rozczarowanie, gdy po jakimś czasie odwiedziłem Kraków, a w nim obowiązkowo Rynek Mariacki i nie zastałem na nim żadnego gołębia. To miejsce wydało mi się wtedy jakieś takie opustoszałe.

    Jeśli chodzi o "gołębie serce", to zwróć uwagę, że użyłem tego sformułowania w odniesieniu do jego pojemności, a nie dobroci. Wszystkie prymitywne istoty cechuje z reguły wysoki poziom okrucieństwa, ale to, ze względu na ich prymitywność, też pozostaje względne. Wszystko zależy od tego jak na nasz świat patrzymy.

     

    Pozdrowienia odwzajemniam :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Godzinę temu, Sylwester_Lasota napisał:

    a i s, a co Ty się ostatnio taka ZŁA zrobiłaś??? żeby nie było pije do Twojego awatara ;)

    Nie mogłam już dłużej żyć w kłamstwie, w końcu pokazałam swoją prawdziwą twarz wkurzonej wredoty :]

     

    Gołębie mają jedną zaletę - jedzą robaki, których jeszcze bardziej nie lubię, hahaha

     

    I tak zupełnie mimochodem:

     

     

    Pozdrawiam.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 16 godzin temu, fregamo napisał:

    @Sylwester_Lasota fajna  alegoria

    Pozdrawiam

    Dzięki :). Zastanawiałem się czy ktoś to w ten sposób odczyta, ale jak widać, problemu nie ma :)

    Również :)

     

     

    16 godzin temu, Johny napisał:

    @Sylwester_Lasota Super :).

     

    Świetnie napisane. Naprawdę czuję sympatię do przekochanych gołębi w tym wierszu a potem smutek gdy czytam o ich losie.

    Jedyne co do czego mam wątpliwości to ten niejasny fragment. Może bym pomyślał nad:

    Gdzie chroni je od wiatru bezpieczna pułapka sprzeczność?

    Ale możliwe, że twoja wersja jest lepsza. Nie wiem post factum jak długo musiałbym myśleć nad twoją interpretacją, gdybyś nie podał odpowiedzi. Natomiast wydaje mi się, że obrazowanie w wierszu jest takie, że łatwo sobie zobaczyć co się dzieje i tylko na tym fragmencie czytelnik się zatrzymuje i musi rozgryzać o chodzi.

     

    To mówiąc, jak już wspominałem tekst wywołuje u mnie emocje. Do tego można go czytać na różne sposoby.

     

    Przede wszystkim jako klasyczne memento mori, w którym gołębiami jesteśmy my wszyscy. Żyjemy sobie, kochamy, planujemy naszą przyszłość i często zapominamy, że to wszystko nie będzie wiecznie trwać. Że całe nasze poczucie bezpieczeństwa jest tak naprawdę złudne. I że nikt nie zna dnia ani godziny, kiedy ponury żniwiarz w stroju łowcy gołębi, po niego przyjdzie. I tak jak memento mori, ten wiersz nakłania by przykładać wagę do teraźniejszości. Do dążenia do dobrego życia. Do cieszenia się każdą chwilą, bo nie wiemy ile ich nam zostało.

     

    W łagodniejszej wersji jest to powiedzonko: chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o swych planach na przyszłość :).

     

    I odczytuje wiersz jeszcze na drugi sposób. Gołębie to szkodniki. Latające szczury. By je wytępić zatrudniany jest łowca. Jednak jak czytamy o nich w wierszu trudno z nimi nie sympatyzować. Trudno im nie współczuć. Moim zdaniem gołąb symbolizuje tutaj wszystkich ludzi którzy w jakiś sposób nas wkurzają. Tutaj każdy sobie kogoś wstawi: inna opcja polityczna? Inne poglądy religijne? Inna drużyna sportowa? Czy może po prostu denerwujący wujek albo wredna sąsiadka.

     

    Wiersz wydaje się mówić: możesz nie lubić tych ludzi. Ale w głębi duszy wszyscy jesteśmy tacy sami. Wszyscy mamy potrzebę bezpieczeństwa. Wszyscy chcemy kochać. Troszczymy się o nasze dzieci i martwimy o przyszłość. Skoro nawet taki szkodnik jak gołąb ma ludzkie cechy, to my wszyscy ludzie, nawet skłóceni, tym bardziej. I choćby dlatego na podstawowym poziomie powinniśmy się szanować.

     

    Baardzo przyjemnie się czytało :). Dzięki!

     

    Johny, napiszę krótko: Jesteś bezbłędny! :))))

    Wskazany przez Cię i przez Pawła wers nieco poprawiony. Mam nadzieję, że teraz jest czytelniej.

    To ja dziękuję za poświęcony mi czas i tak dogłębną analizę.

    Pozdrawiam :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Witam Sylwestrze. Piękny wiersz. Szczególnie poruszło mnie:

     

    W dniu 10.07.2020 o 01:19, Sylwester_Lasota napisał:

    naiwne w przekonaniu że każdy tutaj może

    bywać panem losu czuć się jak u siebie

    . Pozdrawiam J. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  •  

     

    13 minut temu, ais napisał:

    Nie mogłam już dłużej żyć w kłamstwie, w końcu pokazałam swoją prawdziwą twarz wkurzonej wredoty :]

     

    Gołębie mają jedną zaletę - jedzą robaki, których jeszcze bardziej nie lubię, hahaha

     

    I tak zupełnie mimochodem:

     

     

    Pozdrawiam.

     

    Ha Ha Ha

    Czyli że co? Że wyszło szydło z worka?

    Bo samo chciało?

    Nie wierzę :)))

     

    Co do tego materiału. Mieliśmy kiedyś kolegę w pracy, który hodował gołębie. Co tydzień kupował im worek czy nawet dwa pszenicy. Zapytaliśmy go kiedyś, ile tych gołębi ma. "Nie wim", odpowiedział. "Może czysta, może pińcet. Jak ja niby miołbym je policzyć" :)))). To był prawdziwy gołębiarz ;)

     

    Również pozdrawiam :)

     

     

     

     

     

     

    9 minut temu, Justyna Adamczewska napisał:

    Witam Sylwestrze. Piękny wiersz. Szczególnie poruszło mnie:

     

    . Pozdrawiam J. 

     

    Dzięki, że zajrzałaś Justyno :)

     

    Pozdrawiam serdecznie :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Kocham ptaki, ale z gołębiami jest problem. Wywołują ambiwalentne uczucia. Mój ojciec np. najpierw je dokarmiał, a potem zaczął przeganiać. Niezłą schizę na ich punkcie miał też bohater "Gnoju" Kuczoka. Karmił je, a zarazem miał na parapecie odstraszacze (takie deseczki z powbijanymi gwoździami). 

    Tak czy siak, ja je lubię. Równie stałe w uczuciach są kruki.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 6 minut temu, Franek K napisał:

    Kocham ptaki, ale z gołębiami jest problem. Wywołują ambiwalentne uczucia. Mój ojciec np. najpierw je dokarmiał, a potem zaczął przeganiać. Niezłą schizę na ich punkcie miał też bohater "Gnoju" Kuczoka. Karmił je, a zarazem miał na parapecie odstraszacze (takie deseczki z powbijanymi gwoździami). 

    Tak czy siak, ja je lubię. Równie stałe w uczuciach są kruki.

    Ciekawy jestem czy ktoś się zastanawiał, jak miały przechlapane te miejskie gołębie, kiedy wielkie miasta były na kwarantannie. Myślę, że ta pandemia dotknęła nie tylko nas, ludzi w dotkliwy sposób.

    Dzięki za wizytę i pozdrawiam :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • @Victoria O, koleżanka konfidentka, obrabiaczka tyłków 😂😂😂   Nie wyśmiewam ludzi, których nie znam, a z którymi miałam przyjemność kontaktu dwa razy w życiu. Ale o sympatii Piotrka i Violi wie każdy internauta bywający na nieszufladzie. To żadna tajemnica, a raczej sympatyczna legenda krążąca po szufladach.   Nie jest tajemnicą również, że dostaję bany. Dość często, zwłaszcza na jednym portalu - opowi.pl, bo wdawałam się w dialogi z takimi, jak ty, sympatycznymi osobami 😂😂😂 Ale nigdy więcej. Szkoda czasu i atłasu.   Dodam jeszcze, jeśli ktoś nie wie, że przeklinam jak szewc, i błyskawicznie wpadam w furię, ale ten portal, czyli poezja.org, wpływa na mnie kojąco :)))   Każdy kochający mężczyzna potrafi zaczarować piranię tak, aby była łagodną złotą rybką spełniającą 3 życzenia...   @Victoria Sympatyczna jesteś niesłychanie, ale olać ciebie mam w mym planie, hahahahahahaha
      • @Lahaj Dobry wiersz, nie jestem jedynie przekonany co do prawicowości A. Dudy, choć to może kwestia różnych światopoglądów i interpretacji obecnych wydarzeń. Miłego dnia ;)
      • Dziękuję @huzarc, @Victoria. Miłego dnia ;)
      • Właśnie dziś są bardzo w modzie, bo wodorosty to po prostu długie, piękne włosy :)   Szedł sobie wędrowiec, muskał wydmy i plaże, w końcu dotarł do piranii, która połknęła go w całości, nie zapytała, czy doszedł, bo poczuła... hahahaha Poza tym zauważ Panie Żabo, że choć pirania, to jednak bardzo gościnna, bo wpuściła wędrowca do środka i to pytanie powinno paść z jego strony, czy pirania najedzona i czy doszła...do celu :P   Miłego łikendu @Pan Ropuch :)))
      • @ais   Wiersz nawet trochę mi się podoba, tylko to nurkowanie w paszczę piranii takie... no brr... I gdybym była mężczyzną to trzy razy bym się zastanowiła, czy jednak chcę nurkować w paszczę tej piranii i w obawie przed odgryzieniem genitaliów przez tę piranię - zdecydowanie nie 😂😂😂 A co do Twoich prześmiewczych komentarzy nawiązujących personalnie do Piotrka. Tak się składa, że go znam i niektóre wściekłe piranie błąkające się w poszukiwaniu atencji po różnych portalach nie sięgają mu do pięt. Postaraj się, proszę, na przyszłość nie nawiązywać personalnie do osób udzielających się na innych portalach, nie ośmieszać ich tutaj, bo znów zaczniesz być zgłaszana i wylecisz z kolejnego miejsca.  Z życzeniami opanowania elementarnych podstaw kultury - koleżanka wyśmiewanego przez Ciebie Piotrka 😉   PS. Może należałoby ostrzec tego oblubieńca, żeby jednak dał sobie spokój z tą paszczą ( waginą? ) tej piranii, bo mu nieszczęśnikowi odgryzie...? 😂😂😂😐
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności