Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
Sylwester_Lasota

łowca gołębi

Rekomendowane odpowiedzi

  • Autor
  • 8 minut temu, Jan Paweł D. (Krakelura) napisał:

    Tego trochę nie rozumiem. Ostatnia zwrotka mi się najbardziej podoba.

    Nie rozumiesz? Sprzeczność polega na tym, że to co ma je chronić, ostatecznie je gubi, ale gołębie tego zwyczajnie nie rozumieją wybiegrając sobie bezpieczne, ich zdaniem, miejsce na gniazdowanie.

    Edytowane przez Sylwester_Lasota (wyświetl historię edycji)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 minutę temu, Jan Paweł D. (Krakelura) napisał:

    @Sylwester_Lasota Aha. Wydaje mi się że świat z zasady nie chroni, ale może się mylę. A czy istnieją jasne sprzeczności?

    Jasna=oczywista, niejasna=nieoczywista, ale też ciemna jak dark side (trochę takiej poetyki mi się wkradło, ale mam nadzieję, że wszystkiego nie będę musiał wyłuszczać :)). Moim zdaniem istnieją, ale wszystko jest względne. Twoim zdaniem mogą nie istnieć np. :))) Nie będę się upierał.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    @Sylwester_Lasota

    Człowiek z natury od urodzenia

    w groźnego łowcę wnet się przemienia

    od niemowlęcia łowów jest głodny

    a mając do nich dostęp swobodny

     

    i choć to pierwsze bezkrwawe łowy

    pierwsze sygnały idą do głowy

    przyssać się, wyssać, coś upolować

    żeby w przyszłości móc egzystować.

     

    Pozdrawiam

     

     

     

    Edytowane przez Henryk_Jakowiec (wyświetl historię edycji)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Każdy ma swoich wrogów, którzy mogą zniweczyć plany, a dodatkowo zły los robi to samo i może częściej. W 4 wypadkach o mało nie zginąłem. Skończyło się na operacjach i innych podobnych, a nie byłem obiektem żadnych łowów. Pozdrawiam. 

    Edytowane przez Marek.zak1 (wyświetl historię edycji)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Może jestem złym człowiekiem, ale nie lubię gołębi, nie przepadam :(

    Takie ptasie hieny: dej pan bułę, normalnie ptasie żule!

    Lubię ich gruchanie. I to wszystko.

    Znam miejsca, gdzie nie można przejść po chodniku, bo są toaletą tych żuli.

    Kocham wróble. O.

    Pozdrawiam.

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    18 godzin temu, Sylwester_Lasota napisał:

    gdzie chroni je od wiatru niejasna świata sprzeczność

    której nie ogarną ich gołębie serca

     

    Faktycznie  " latające szczury" są dobrymi rodzicami, wiernymi partnerami, są super przygotowane do przetrwania,  ale te gołębie serce to przesada.

    Są okrutne.

     

    Pozdrawiam

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    @Sylwester_Lasota Super :).

     

    Świetnie napisane. Naprawdę czuję sympatię do przekochanych gołębi w tym wierszu a potem smutek gdy czytam o ich losie.

    Jedyne co do czego mam wątpliwości to ten niejasny fragment. Może bym pomyślał nad:

    Gdzie chroni je od wiatru bezpieczna pułapka sprzeczność?

    Ale możliwe, że twoja wersja jest lepsza. Nie wiem post factum jak długo musiałbym myśleć nad twoją interpretacją, gdybyś nie podał odpowiedzi. Natomiast wydaje mi się, że obrazowanie w wierszu jest takie, że łatwo sobie zobaczyć co się dzieje i tylko na tym fragmencie czytelnik się zatrzymuje i musi rozgryzać o chodzi.

     

    To mówiąc, jak już wspominałem tekst wywołuje u mnie emocje. Do tego można go czytać na różne sposoby.

     

    Przede wszystkim jako klasyczne memento mori, w którym gołębiami jesteśmy my wszyscy. Żyjemy sobie, kochamy, planujemy naszą przyszłość i często zapominamy, że to wszystko nie będzie wiecznie trwać. Że całe nasze poczucie bezpieczeństwa jest tak naprawdę złudne. I że nikt nie zna dnia ani godziny, kiedy ponury żniwiarz w stroju łowcy gołębi, po niego przyjdzie. I tak jak memento mori, ten wiersz nakłania by przykładać wagę do teraźniejszości. Do dążenia do dobrego życia. Do cieszenia się każdą chwilą, bo nie wiemy ile ich nam zostało.

     

    W łagodniejszej wersji jest to powiedzonko: chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o swych planach na przyszłość :).

     

    I odczytuje wiersz jeszcze na drugi sposób. Gołębie to szkodniki. Latające szczury. By je wytępić zatrudniany jest łowca. Jednak jak czytamy o nich w wierszu trudno z nimi nie sympatyzować. Trudno im nie współczuć. Moim zdaniem gołąb symbolizuje tutaj wszystkich ludzi którzy w jakiś sposób nas wkurzają. Tutaj każdy sobie kogoś wstawi: inna opcja polityczna? Inne poglądy religijne? Inna drużyna sportowa? Czy może po prostu denerwujący wujek albo wredna sąsiadka.

     

    Wiersz wydaje się mówić: możesz nie lubić tych ludzi. Ale w głębi duszy wszyscy jesteśmy tacy sami. Wszyscy mamy potrzebę bezpieczeństwa. Wszyscy chcemy kochać. Troszczymy się o nasze dzieci i martwimy o przyszłość. Skoro nawet taki szkodnik jak gołąb ma ludzkie cechy, to my wszyscy ludzie, nawet skłóceni, tym bardziej. I choćby dlatego na podstawowym poziomie powinniśmy się szanować.

     

    Baardzo przyjemnie się czytało :). Dzięki!

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • W dniu 10.07.2020 o 01:02, Jan Paweł D. (Krakelura) napisał:

    @Sylwester_Lasota Mi chodziło o to, że jak coś jest sprzeczne, to jest niezrozumiałe, czyli niejasne. Ale też nie będę się upierał.

    Tak, masz rację, to taki  trochę pleonazm. Poza tym, również Johny sugeruje, że przekaz, który jest oczywisty dla mnie, nie jest czytelny dla Czytelnika. Pomyślę jeszcze co mógłbym z tym zrobić. Dzięki za zwrócenie uwagi.

     

    Pozdro :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  •  

    W dniu 10.07.2020 o 07:17, Henryk_Jakowiec napisał:

    @Sylwester_Lasota

    Człowiek z natury od urodzenia

    w groźnego łowcę wnet się przemienia

    od niemowlęcia łowów jest głodny

    a mając do nich dostęp swobodny

     

    i choć to pierwsze bezkrwawe łowy

    pierwsze sygnały idą do głowy

    przyssać się, wyssać, coś upolować

    żeby w przyszłości móc egzystować.

     

    Pozdrawiam

     

     

     

    Prawda ukryta jest w Twoich słowach

    że instynkt łowcy wciąż się w nas chowa

    wciąż gonić za czymś ciągle coś chwytać

    tu jakieś auto tam znów... kobita (?)

     

    niektórych kuszą prawdziwe  łowy

    ja na bezkrwawe jestem gotowy

    krwawych nie lubię poluję zatem

    czasem ze starym swym aparatem

     

    Dzięki Henryku za wgląd.

    Pozdrawiam serdecznie :)

     

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    @Sylwester_Lasota

    Też oko leci mi za kobietką

    lecz ja poluję na nią z lornetką

    bowiem uwiecznić nie mogę ciała

    bo by mi żonka oj dała, dała.

     

    Nieraz też patrzę także ukradkiem

    jak idzie pani i kręci zadkiem

    i przy tym szczupła jest niczym szprycha

    mimo że idąc pączka opycha.

     

    Pozdrawiam ;)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności