Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
Radosław

Nasza miłość

Rekomendowane odpowiedzi

Ciepło, subtelnie, łącznie z rysunkiem. 

Nieco wybija mnie z czytania 'a niekiedy zmarznie'. Czy to w związku z tym bieganiem boso po kałużach? Jeśli tak to może lepiej byłoby 'choć niekiedy zmarznie'? Ale w sumie nie wiem...

Pozdrowienia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @iwonaroma Dziękuję. Rozważałem jeszcze słowo 'ba" , które by miało podkreślić oczywistość, że "niekiedy zmarznie". TO , że zmarznie tyczy się wcześniejszej frazy , że przymknęła oko na wiatry. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    16 minut temu, Radosław napisał:

    @iwonaroma Dziękuję. Rozważałem jeszcze słowo 'ba" , które by miało podkreślić oczywistość, że "niekiedy zmarznie". TO , że zmarznie tyczy się wcześniejszej frazy , że przymknęła oko na wiatry. 

     

    :) teraz dla mnie bardziej zrozumiale

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Witaj - podoba się  - miłość to miłość nic jej nie powstrzyma...

                                                                                                                      Pozd.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Witaj Radosławie.
    W pierwszym wersie literówka. Z pewnością ma być przymknęła, a nie prz(e)mknęła;) Wers " choć niekiedy zmarznie" zmieniłabym na "chociaż nieraz marznie" imho  lepiej brzmi, a w następnym wersie zmieniłabym szyk. Pozdrawiam

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    2 minuty temu, Radosław napisał:

    Witaj, dziękuję za czas ,  za korektę - zdecydowanie lepiej teraz w środku. Pozdrawiam. 

    Nie ma za co. Też uważam że lepiej, zdecydowanie. Miłego wieczoru.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Ładnie. no i oby tak dalej:) i z wierszami i z tą wspólną drogą objętą ramieniem:)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @Luule Dziękuję, również za wcześniejsze informacje zwrotne pod wierszami. Tak , jak wyżej wspomniałem, wiele tu dostałem. Pozdrawiam. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • (Z cyklu: Albumy muzyczne)   ***   Teksty z cyklu „Albumy muzyczne”, nie są przekładami. Są one jedynie luźno związane z oryginalnymi tekstami utworów, zawartymi na prezentowanych przeze mnie albumach muzycznych. Zarówno sama muzyka jak i treść utworów śpiewanych są dla mnie niejako pretekstem i inspiracją do przedstawienia swoistego konceptu fantastycznego.   ***   … krok za krokiem… ― powolny chód…   Otaczają mnie wokół piaszczyste wzgórza, niczym ― wielbłądzie garby…   Tańczą w grającym wietrze lśniące drobinki kwarcu…uderzają w twarz…   Kłują i ― drapią…   … ― wybijają rytm…   Ogromne słońce… ― rozdęte ― oślepiające… ― osiadający na karku ― na barkach ― jaskrawy żar… … wtłaczający w ziemię ― rozpalony piec…   … idę przed siebie ― idę wciąż… pot zalewa moje oczy… ― szczypiąca sól…   Jest mi coraz trudniej… ― zatyka mi dech… Gdzie ja jestem? ― Nie wiem… ― Wiatr osusza skronie i łzy. Gdzie ja jestem? ― Jestem sam.   Poprawiam na plecach bagaż z dotychczasowym życiem… Zwilżam popękane usta ostatnimi ― kroplami wody…   … krok za krokiem… ― powolny chód…   Majaczą przede mną złote pałace… ― w migoczących strumieniach falującego nieba…   Tańczą w grającym wietrze lśniące drobinki kwarcu… uderzają w twarz…   Kłują i ― drapią…   … ― wybijają rytm…   (Włodzimierz Zastawniak, 2018-08-17)   Caravanserai – jest to czwarty album muzyczny (studyjny) amerykańskiej grupy Santana, wydany w 1972 roku.      
      • ...lecz drę się odważnie w ciemność   całą sobą   się śmieję gdy mnie znajdziesz   Twoje umorusane, zagubione dziecko   .
      • @Dag "lekkie skrzydło narodzin" jeszcze tu wrócę Pozdrawiam  
      • @WarszawiAnka Tylko trzeba było ten Suez wpiąć w mitologię, nie to nie dla mnie zabawa... trudna bądź co bądź, ale jest tutaj duża możliwość improwizacji. Gratuluję efektu końcowego Aniu.   Miłego wieczoru.
      • Śmierć - to powszechna rzecz. Ale nie nazwałabym jej normalną.    Pozdrawiam
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności