Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

      Jestem Adam Opacki, obecnie mam 25 lat, pracuje jako księgowy u pewnego biznesmena. Mieszkam sam w swoim dużym jednorodzinnym domu. Żyje tak po prostu, nikomu nie wadze, dogaduje się z sąsiadami.

     Jednak moje życie zmieniło się trzy tygodnie przed moim urlopem. Było ciepłe letnie popołudnie właśnie skończyłem robotę, miałem wejść na swoją posesje, kiedy zauważyłem że przy moim płocie został pozostawiony podziurawiony worek. Podszedłem do niego, worek się ruszał a potem się rozerwał i wyszła istota, którą bardzo trudno opisać.

 

     Składało się z kilku części (głowy, chyba klatki piersiowej i możliwe, że odwłoka), głowa bardzo przypominała ludzką, miało krótkie włosy koloru czarnego, parę oczu choć prawe oko miało czarne białko i fioletową tęczówkę a lewe wyglądało na ślepe, gdyż nie posiadało tęczówki, coś co przypominało usta było otwarte pokazywało fioletowe wnętrze. Chyba klatka piersiowa była bardzo chuda, z prawego boku wyrastała noga wyglądającą na owadzią. Odwłok tego stworzenia było pulsujące czymś, może tkankami, breją lub galaretą. Cała skóra tego czegoś była gładka i posiadała kolor beżowy.

     

            Co jakiś czas piszczało i próbowało się poruszać jednak wydawało mi się że jest bardzo osłabione. Przez chwilę się zastanawiałem co z tym zrobić, nie wiem co mnie podkusiło, ale podniosłem tą istotę (poza trochę głośniejszym piszczeniem nie opierało się) i zabrałem to coś do domu. Najpierw, po wejściu przyniosłem to do łazienki gdyż było całe brudne od ziemi, na początku się bałem, że ta istota będzie uciekać, jednakże nie uciekało, może przez to, że było wycieńczone lub lubiło ciepłą wodę (nie używałem mydła gdyż nie wiem jak to może zareagować na to). Po kąpieli, zaniosłem to na kanapę w salonie, wszedłem do kuchni i szukałem coś do jedzenia dla tego czegoś, zważywszy na to, że nie wiem co może jeść, wybrałem mleko w proszku dla niemowląt. Jest tam bardzo dużo składników odżywczych i łatwych do przetrawienia.

 

              Pewnie się dziwisz czemu w domu, gdzie żyje tylko jeden facet jest mleko dla niemowląt, tak pięć miesięcy temu wprowadziła się do mnie kuzynka która spłodziła dziecko z jakimś Anglikiem, w moim domu walały się pieluchy, zabawki i właśnie mleko. Ten Anglik imieniem John Pilgrim jakiś czas potem zabrał je obie do siebie w Anglii. Więc przygotowałem mleko i nakarmiłem to stworzenie. Do tego przygotowałem posłanie na sofie w salonie, gdzie mogło spać.

 

Następnego dnia nadałem temu czemuś imię ,,Ana,, bo bardzo mi się to podobało (nawet nie wiem czy to coś ma w ogóle jakąś płeć, lecz będę pisał o niej w formie żeńskiej) i też żeby nie pisać tylko to coś, także zauważyłem że Anie wyrósł jeden czarny guz z lewej strony klatki piersiowej i wiele małych fioletowych guzków na odwłoku. Trochę mnie to zaniepokoiło i się zastanawiałem czy to jest spowodowane myciem, dawaniem mleka czy jest jakiś inny powód. Do tego jak podchodziłem to Ana na mnie piszczała jakby mi się wydawało że piszczy z radości ale ja tam nie wiem takich rzeczy. Znowu nakarmiłem ją mlekiem może nie umrze dzisiejszego dnia.

         

          Po tym poszedłem do pracy, a w niej nic ciekawego się nie stało. Może ciekawi cie u kogo pracuję, no więc moim pracodawcą jest Bartosz Pycz właściciel dużej firmy ,,Stal-pol,, (Genialna nazwa firmy), jest on spokojnym człowiekiem nie robi srogich akcji. Jest on narzeczony z Urszulą taka zwykła szara myszka.

       

             Kiedy wróciłem do domu Ana bardzo się zmieniła, po pierwsze odwłok został pokryty jakby pancerzem koloru tych guzków a od guza z lewej strony powstała macka. Do tego w białym oku pojawiła się czerwona tęczówka a w czarnej pojawiła się dodatkowa tęczówka i jeszcze owadzia noga zmieniła się w rączkę. Ten cały wygląd mnie bardzo zdziwił, nie wiedziałem co zrobić ale kiedy mnie zobaczyła zaczęła piszczeć i do mnie pełzać i otwierała usta i wskazywała palcem, jakby chciała pokazać że jest głodna. Dałem jej coś innego do jedzenia zamiast mleka, dałem jej plasterki banana. Na początku używała swojego długiego gadziego języka, jednak po paru razach używała ręki.

 

             Nigdy nie spotkałem czegoś takiego, przedziwny wygląd, połączenie wielu gatunków, szybka ewolucja co to może być. Obcy, Eksperyment, jakiś nowy nieznany gatunek czy istota z innego wymiarów. Takie myśli przewijały się przez cały wieczór i też zastanawiałem się czy to coś mnie zabije.

 

Przez kolejne trzy dni Ana przeszła kolejne zmiany, na pierwszy rzut oka będzie to, że z odwłoka wychodziły macki, kolejne tęczówki pojawiały się na czarnym oku i macka na klatce piersiowej rozrosła się i przypominała mackę ośmiornicy. Też jej dieta się trochę zmieniła, rano dostawała jajko lub płatki , wieczorem zamiast tego miała owsiankę czy coś innego mlecznego.

   

       Jako, że była niedziela uznałem, że mogę sobie odpocząć przy telewizji, Ana właśnie sobie pełzała po mieszkaniu zawołałem ją po imieniu i co o dziwo podeszła do mnie, wciągnąłem ją na sofę i razem oglądaliśmy jakąś komedie romantyczną. Ana patrzyła się na telewizor z wielkim zaciekawieniem, nawet raz tak zrobiła, że podpełza do telewizora i próbowała złapać ludzików wyświetlonych na ekranie. Jak nie mogła dotknąć ich, zrezygnowana wróciła do mnie na sofę (sama na nią weszła) i wtedy, kiedy para głównych bohaterów zaczęła się całować Ana zrobiła bardzo głośny gwizd i po tym kilka głębokich pomruków, reakcja ta mnie zaskoczyła.

 

Druga część jest poniżej.

Edytowane przez Gathas (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W oko wpadły mi pierwsze słowa z treści i od razu zaczęłam czytać, będąc przekonana, że to jakieś ogłoszenie. A czytałam na telefonie i nie zwróciłam uwagi ani na tytuł utworu, ani na to, gdzie został opublikowany.  Zorientowałam się kilka słów później xD

Skupiając się na zawartości opowieści, która mnie wciągnęła, nie zwróciłam uwagi na błędy. Przeszkadzała mi jedynie ściana tekstu i dodałabym więcej akapitów, bo ciężko złapać oddech przy czytaniu.

No i rozczarowała mnie końcówka, albowiem nie daje pełnego obrazu przedstawionej historii.

Fajny debiut. Byłby ciekawy komiks.

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @ais  Ogólnie to jest niedokończone opowiadanie. Mam wiele pomysłów co do całej historii jak wprowadzenie paru pobocznych bohaterów ale dziękuje za podzielenie się za opinie. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Kolejna Część Any tym razem trochę dłuższa.

     

    Poniedziałek nie był obwity w incydenty, do tego Ana nie przeszła większych zmian oprócz tego, że macki na odwłoku zaczęły rosnąć i na czarnym oku pojawiła się piąta tęczówka. Choć najciekawszy był wtorek. Gdyż po robocie byłem w sklepie Netto żeby kupić parę produktów i spotkałem jego.

     

    Kacpra Kowalskiego, mojego młodszego kolegę, (Jestem starszy od niego o sześć lat), poza tym to jest też mój kuzyn, no cóż było to dziwne spotkanie, gdyż był ubrany w łuskową złotą zbroje z nim szli dwumetrowi ochroniarze ubrani w garnitury. Oczywiście się przywitaliśmy i pogadaliśmy o mało ważnych sprawach jednak jak się zapytałem co on nosi i z wielkim uśmiechem powiedział mi ,,Że ja jestem Cesarzem Panaceum i mój stary kumplu możesz mnie prosić o co chcesz gdyż moi ludzie rządzą tym krajem,,. To było dziwne, no cóż takie życie spotykasz na drodze dziwaków (On pochodzi ze zwykłem robotniczej rodziny i ma skończone gimnazjum gdyż zrezygnował z Technikum dlatego iż ,,Polska edukacja jest zacofana i szkoli tylko kolejnych niewolników dla zysków rządzących,,). Jednak zastanawia mnie skąd wziął kasę na takie rzeczy. Też mówił o tym że za jakiś dwa tygodnie będzie mieć pierwsze przemówienie i dał mi zaproszenie, w pięknej zdobionej zielonej kopercie z czerwoną opaską i dodał żebym przyszedł z jakąś osobą towarzyszącą.

     

    Poza tym, Anie bardzo urosły jej macki na odwłoku i często je wykorzystywała do poruszania. Tego też dnia, postanowiłem ją nauczyć używania sztućców, a dokładniej łyżki, nauka ta szła całkiem szybko, wystarczyło raz pokazać do czego służy i już jadła zupę mleczną.

     

    Następnego dnia, dwie największe macki na odwłoku zaczęły pokrywać czarny pancerz. Po za tym skóra pod jej okiem zmieniała kolor na czarny, a jej usta przypominały coraz bardziej ludzkie niż dwie kości i jeszcze urosła do 1,30 metra. Skóra na plecach też zmieniała kolory, gdzieniegdzie pojawiały się zielone, niebieskie, fioletowe i szare plamki. Do tego jeszcze jej włosy urosły do odwłoka. Najciekawsze była inteligencja Any, kiedy widzi siebie w lustrze, nie reaguje jak zwykłe zwierze (czyli próbuje odszukać to zwierze, obchodząc lustro, próbując znaleźć inne zwierze) ale jak człowiek, czyli oglądała siebie w nim, jak raz dałem jej grzebień to się czesała przed lustrem, także umiała włączać i wyłączać telewizor za pomocą pilota, trochę kontroluje co ogląda w telewizji (kiedy oczywiście jestem w domu), na przykład włączam jej kreskówki dla dzieci, programy kulinarne i inne takie. Przy okazji kupiłem książki na temat psychologii.

     

    Na tym etapie jestem przygotowany, że ewoluuje coś podobnego w człowieka, jednak przy dalszym rozmyślaniu stwierdziłem, że wszystkie możliwości są prawdopodobne. Przy oglądaniu telewizji po prostu tak głaskałem jej głowę, zawsze gdy to robię głośno mruczy z zadowolenia, co ciekawe jej włosy zrobiły się bardzo gładkie i miękkie w dotyku.

     

    Kolejne dni były coraz ciekawsze, te dwie opancerzone macki zesztywniały i mogły się zginać tylko w jednym miejscu i bardzo przypominały nogi, raz widziałem że próbuje wstać i się podpierała na sofie w salonie, ale kiedy mnie zauważyła to od razu opadła na ziemie. Przy okazji kolejne dwie macki rosły do podobnej wielkości co dwie poprzednie. Skóra pod jej okiem powoli zanikała i została zastąpiona przez białko (tak mi się wydaje). Koło jej powstających warg pojawiały się małe dziurki i także zauważyłem że u niej zaczynają rosnąć zęby. Dodałem do jej diety owoce, warzywa i troszeczkę bardziej skomplikowane potrawy. Także kupiłem jej zabawki takie jak piłka czy inne coś plastikowego i dużego żeby nie zjadła tego przez przypadek.

     

    W piątek po pracy w drodze do domu spotkałem swojego starego kolegę Jana Balcera jak jego nazywam ,,Marta,, z powodu jego damskiego wyglądu, który jest spowodowany pewną rzeczą z jego dzieciństwa, której nie mogę napisać (to są sprawy bardzo prywatne). Ciekawie było się z nim spotkać po zakończeniu liceum, do tego z nim był jego syn pierworodny Andrzej, który ma trzy latka. Fajnie też było poznać gdzie mieszka, gdzie pracuje z kim spłodził swojego synka, ba nawet mi powiedział, że mogę wpaść do niego od czasu do czasu. Ja oczywiście powiedział ,,Kiedy będę mieć czas, może kiedy będę miał urlop, to za tydzień,,. Także porozmawialiśmy o różnych rzeczach, jak nam poszło i przy okazji zaszliśmy do sklepu żeby kupić jakieś produkty.

     

    Co do Any, coraz więcej razy próbuje chodzić na tych dwóch niby nogach, przy okazji skóra na jej prawym policzku tak samo jak pod okiem zaczynała powoli czernieć i zmieniać się w białko. Także przy białku, tam gdzie była skóra pod okiem powoli pojawiały się tęczówki. Tak widząc jej ciągły wzrost (bo chyba już mierzyła około metra czterdzieści) przeniosłem ją do jednego z pokoju nieużywanych.

     

    Sobota w ogóle nie obfitowała w żadne spotkania czy większe ewolucje Any, kupiłem więcej książek o psychologii i psychologii dziecięcej, plus z Aną zacząłem robić ćwiczenia z pisania tak, żeby w jakiś sposób się z nią skomunikować (Bo jedynie umie piszczeć, mruczeć czy wydawać inne dźwięki) jednak poza gryzmołami nie dało się na razie nic zrobić.

     

    Jeszcze wieczorem tego dnia oglądaliśmy znowu jakąś kolejną komedie romantyczną, ja oczywiście głaskałem ją po głowie i znów kiedy główni bohaterowie się całowali tym razem zamiast gwizdu i pomruków było mruczenie i patrzenie na mnie z zadowoleniem.

     

    W niedziele spokojnie odpoczywałem od pracy i innych obowiązków i patrzyłem w sieci jakieś informacje o rożnych rzeczach i zauważyłem że Ana stoi na swoich dwóch nogach i porusza się bez najmniejszych problemów, patrzyła się na mnie z uśmiechem i przy okazji mruczała. Byłem tak zaskoczony że wstałem i ona od razu podeszła do mnie przez chwile się na mnie patrzyła z zaciekawieniem potem odeszła do salonu. Przypominała swoja postawą i sposobem poruszania jakiegoś Quasimodo z Dzwonnika z Notre Dame. Wieczorem jak ją myłem zobaczyłem, że na klatce piersiowej pojawiły się dwie brodawki i jakaś dziwna karmazynowa plama pomiędzy tymi brodawkami, odwłok się coraz bardziej zmniejszał i na prawym policzku w paru miejscach znów się pojawiał kolor beżowy, pojawiły się kolejne tęczówki, w sumie było pięć tam gdzie było oko i sześć na policzku. Kolejne ewolucje mnie coraz bardziej zaciekawiały.

     

    Poniedziałek i odliczanie do urlopu. W pracy przez te dwa poprzednie tygodnie nic nie było ciekawego do pracy (tylko zwykła papierkowa robota) i tak samo było w tym dniu. Kiedy wróciłem do domu zastałem Ane siedzącą przed komputerem, nie robiła nic specjalnego tylko wciskała przypadkowe przyciski i klikała myszką. Nie miała w ogóle włączonego komputera. Kiedy usłyszała mnie wchodzącego do pokoju wstała i zobaczyłem ją. Jej odwłok całkowicie zanikł i wszystkie macki przeniosły się na plecy, jej kształty coraz bardziej przypominała człowieka i skóra wokół jej brodawek jakby… robiły się z nich piersi. A jej karmazynowa plama zamieniła się w coś podobnego do klejnotu. Potem popatrzyłem się na dół i … . Gdy to zobaczyłem, uświadomiłem sobie, że patrzę na… .

     

    Natychmiast poszedłem do szafy z ubraniami i znalazłem koszulkę i spódnice. Ubrałem ją tak szybko jak mogłem, choć się trochę opierała, później próbowała je zdjąć, lecz po godzinie się do nich przyzwyczaiła. Patrzyła na mnie z zaciekawieniem i na obiad który przygotowałem, bo było to Spaghetti z mięsem mielonym. Nigdy takich rzeczy nie robiłem, bo większość obiadów, były to mrożone zupy, pizze czy inne obiady do mikrofali lub coś na zamówienie. Nawet jej smakowało, bo poprosiła o dokładkę dwa razy. Później próbowałem z nią porozmawiać lecz nic poza mruczeniem i uśmiechem nie udało się wyciągnąć.

     

    Wtorek, jeszcze pięć dni do urlopu i nic się nie działo specjalnego w firmie, OCZYWIŚCIE. A w domu, Ana nauczyła się rysować i pisać (tylko nie wiem czy umie czytać, bo jakby ona powtarzała po mnie moje ruchy). Wracając do tych gryzmołów, najbardziej zapadły mi w oko trzy i one no cóż miały w sobie nutkę tajemnicy. Na jednym widziałem las lub coś do lasu podobnego, na gałęziach tych ,,drzew,, były zawieszone jakieś dziwne kształty, na innym były dwie wielkie czerwone oczy mające jakieś dziwne znaki, a na trzecim była twarz kobiety z rudymi włosami i zieloną skóra po lewej stronie twarzy. Także jakby zamiast jej rąk były macki.

     

    W okolicach bioder beżowa skóra wypierała pancerz. A te dwie największe macki zostały pokryte biało-szarą skórą. I kiedy robiłem obiad to Ana dała mi kartkę z napisanymi produktami i dodatkowo poniżej było napisane ,,po proszę te rzeczy na obiad który chce przygotować dla ciebie,, a ja na to.

    -Ana co ty chcesz zrobić? -

    Zabrała mi kartkę i napisała na drugiej stronie ,,Chce ugotować obiad, bo widziałam je w telewizji,,. Bardziej przyjrzałem się liście produktów, część z nich na pewno nie znajdę w sklepach a inne są za drogie, więc wykreśliłem część z nich lub napisałem tańsze zamienniki bo chyba się domyślałem co ona chce zrobić, pokazałem jej to i powiedziałem.

    -Ana – od razu jak usłyszała swoje imię bardziej się skupiła na mnie- zobacz, na to mogę się zgodzić -

    Ana widząc to przytaknęła, i włączyła telewizor, oglądała jakiś film, oczywiście co jakiś czas patrzyła się na mnie z uśmiechem.

     

    Środa, co ciekawe Ana wstała wcześniej ode mnie i zrobiła mi śniadanie, jajko i chleb z dżemem. Po pracy kupiłem te produkty co chciała i kiedy wróciłem do domu zobaczyłem ją w innym ubraniu. Nosiła bardzo piękną, czarną, zdobioną sukienkę do kolan, także na prawej stronie twarzy znajdowała się maska manekina. Jej figura miała kształt klepsydry co jeszcze bardziej ją upodabniało do kobiety. W dłoniach trzymała dużą kartkę z napisem ,,Podoba ci się,, cały napis był otoczony serduszkami, ja miałem zdziwioną minę. Tak staliśmy przez kilka minut i zapytałem.

    -Skąd to masz?-

    Po chwili napisała na odwrocie kratki ,,No znalazłam tą sukienkę w szafie a ta maska była w piwnicy,, (nie pamiętam żebym miał taką sukienkę w domu, może moja kuzynka coś takiego miała, tak samo mógłbym powiedzieć o masce manekina) podałem jej torbę ze składnikami i po dwóch godzinach mieliśmy obiad. Zapiekanka z kurczakiem i wieloma warzywami i serem. Kiedy podawała mi ją, patrzyła się na mnie bardzo uważnie, wyglądało to całkiem dobrze kiedy włożyłem kawałek do ust, nie było to złe ale też nie było to coś wybitnego.

    -Cóż Ana jak na pierwszy raz bardzo dobrze ci wyszło,- zrobiła przeogromny uśmiech – ale nadal musisz ćwiczyć … Ana ale dlaczego nie użyłaś wszystkich składników? -

    Ana znalazła jakąś kartkę i napisała ,, Bo chce jeszcze jutro zrobić obiad i tak na następne dni,,

    -Aha jesteś ambitna, a w sumie ładnie w tym wyglądasz Ana, ba nawet te macki są zakryte nie liczę tej ręki -

    ,,Dziękuje Adamie Ciesze się że ci się podoba a co do tej ręki to nie wiem,, słowo Adam też było otoczone serduszkami.

    -Wiesz może pójdziemy w Niedziele do parku co? - pokiwała głową

     

    Przy reszcie dni nic wielkiego się nie wydarzyło, oprócz czwartku w którym nasz szef ogłosił, że będzie się żenić z swoją narzeczoną. Poza tym Ana nauczyła się coraz lepiej gotować. A jej obiadki smakują jakby robił to jakiś szef kuchni. Zauważyłem też, że jej włosy robią się kręcone (trochę wyglądały jak włosy mojej kuzynki tylko, że czarne (ona jest blondynką)) i ta twarz, która nie jest zasłonięta przez maskę stawała się coraz piękniejsza, trochę połączenie moich najładniejszych sąsiadek. Także, kiedy idę spać, Ana zawsze patrzy przez uchylone drzwi czy aby na pewno nie idę spać, raz się spytałem o co chodzi to od razu uciekła do swojego pokoju. Też pojawiły się kolejne mutacje, na zakończeniu jej macek powstały fioletowo czarne guzy, teraz macka ośmiornicy przypominała rękę, i mogła zginać się tylko w jednym miejscu. Choć nadal nie ma dłoni i palców.

     

    Nadeszła niedziela i obiecany spacer, Ana wyglądała na bardzo podekscytowaną, najpierw obeszliśmy trochę moją ulicę a później poszliśmy do parku. Ciągle na wszystko patrzyła z zaciekawieniem, dotykała drzew, wąchała kwiaty, całkiem uroczo wyglądała w sumie nigdy ją nie wypuszczałem na mój ogród, kiedy była w tych innych formach. Potem usiedliśmy na ławce, wpatrywała się we mnie z wielkim uśmiechem, dobrze że miała na sobie swoją sukienkę i maskę manekina, ludzie którzy obok nas przechodzili, nie zwracali na nas żadnej uwagi (no może gapili się na jej maskę).

     

    Ana po chwili swoją lewą ,,macką’’ objęła moje ramię i położyła głowę o mój bark. Nawet było miło, gdy nagle Ana przybliżyła się do mojej twarzy i wyglądała jakby chciała mnie pocałować, jednak wtedy poczułem paraliżujący ból, jęknąłem, Ana od razu się odsunęła wyglądała na spanikowaną, nagle ból minął.

     

    Po tym incydencie od razu poszliśmy do domu, ja nadal nie wiedziałem co się dokładnie stało, a Ana wyglądała na bardzo smutną, może to była jej sprawka? Ale tylko jak? Myślałem o tym do końca dnia, w sumie to bardzo niezły początek urlopu.

     

    Kiedy miałem iść spać, Ana przyszła do mojego pokoju z pochyloną głową.

    -Co się stało Ana? - zapytałem, nie oczekiwałem odpowiedzi słownej a bardziej napisu na kartce

    -Jjjaaa…. Psie...pla...siam Adamku –

    Byłem osłupiony, jej pierwsze słowa, brzmiały jak… no właśnie nie wiem co. Jej głos przypominał połączenie głosu dziecka z jakimś głębokim głosem potwora, nie wiedziałem co odpowiedzieć i siedziałem.

    -Wie… no bo bajdzo mi psyko... co tam si stalo… ja nie cialam tego … - dalej kontynuowała

    -Eeee… Ana mówisz o tym co się stało w parku? - nadal byłem pod wielkim szokiem

    -Tiak… Adamku ja mam tu… - prawą ręką wskazała swoje zakończenie macki – tiaki no… iad iiii mi si tlosecke – złapała się za głowę – pses psypadek ja …. tobie go wlałam… albo wstrzyknęłam nie znam na razie tylu słów… jeszcze się uczę Adamie -

    To już było dziwne, jakim cudem zrobiła taki postęp w tak krótkim czasie( przecież musiała wcześniej jakiś czas ewoluować, zazwyczaj jeden dzień, teraz z mówienia trochę jak dziecko przeszła do mówienia jak normalna osoba w kilka sekund).

    -Adamie przykro mi ja… no cóż… - Wstałem i podszedłem do niej, jak do niej się zbliżałem wyglądała na jeszcze bardziej przygnębiona.

    -Ana, kim ty jesteś? - Tak drogi czytelniku dopiero teraz przypomniałem, że nie wiem o niej nic poza tym, że może szybko ewoluować i mogłem się spytać wtedy, kiedy umiała już pisać, tak jestem zapominalskim jełopem -Jakim cudem ty możesz tak szybko ewoluować? Skąd pochodzisz? -

    -Ja… ja …. ja… nie wiem, Adamie ja tylko najwcześniej pamiętam ten dzień... kiedy... no cóż mogłam się poruszać… po tym chyba wtedy jak mnie przygarnąłeś… wcześniej nic nie pamiętam ja… ja …. przepraszam, że nie mogę ci na to odpowiedzieć… i ja nie wiem kim ja jestem... -

    -Dobrze… a o co chodzi z tym jadem? -

    -No jak ci wcześniej mówiłam na końcu tej ręki mam wypustki i w nich są właśnie małe kolce i one wstrzykują jad, na szczęście on tylko mógł cię sparaliżować ale on nie mógł cie zabić… nie wybaczyłam bym sobie tego… nie chciałam tego specjalnie zrobić… one służą tylko do sama nie wiem czego -

    -A czy te macki mają też jad? - wskazałem macki na plecach

    -Nie Adamie… na szczęście nie… -

    -Mam do ciebie wiele pytań ale proszę zróbmy to jutro dobrze, teraz jest późno i muszę odpocząć po dzisiejszym dniu -

    -Tak koch…. Adamie -

     

    Poza tym pokaże wam rysunek Any zrobiony przez Merekę. 

    _commission__ana_by_mereka_ddwmp0m.png

    Edytowane przez Gathas (wyświetl historię edycji)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    @Gathas  Chciałam napisać, żebyś 2 część wstawił oddzielnie, jednak doszłam do wniosku, że to jest dobry pomysł, aby wszystko było razem.

    Tylko dopisz, proszę, pod 1 częścią, że cd jest niżej jako komentarz, żeby czytelnicy mieli tego świadomość. Bo wcześniejsze komenatrze mogą odbiorców wprowadzić w błąd. Zostawiam do przemyślenia.

    Grafika bardzo ładna!

    A 2 część przeczytam później :)))

    poZdrówka!

     

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    @Gathas  przeczytałam do końca Twoje opowiadanie i jako, że bazuję na skojarzeniach, to mam jedno:

     

     

    Masz trochę błędów, które nie sposób wymienić, ale jeśli miałbyś ochotę sprawdzić pisownię, to podam linka do popularnej wśród pisarczyków stronki

    https://www.ortograf.pl/

     

    Treść jest ciekawa i bardzo mi się podoba, ale chyba zmierza w jednym kierunku...

    W każdym razie, jak tylko pojawi się kolejna część, to na pewno przeczytam :)))

     

    Pozdrawiam serdecznie.

    poZdrówka!

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • @ais To jest bardzo ciekawe skojarzenie, choć Ana to inna istota. W jej powstanie wmieszało się wielu bogów i innych istot o którym nikt z tego świata nie słyszał.  Po części Boginie z Tego Opowiadania mają z nią coś wspólnego. 

    To jest większy świat niż można sobie wyobrazić ale na razie muszę skończyć jedno opowiadanie i tak już wiele innych są robione. Chciałbym się dowiedzieć jak według ciebie to się potoczy. 

    Pozdrawiam

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności