Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
Dawid Rzeszutek

Jęk triumfu

Rekomendowane odpowiedzi

Jęk triumfu


Goryczy mdławe zapachy, ból goryczy 
Serce kroją niewidzialnymi mieczami
Miłość zamkniętą, leżącą tu na pryczy 
Śniącą marnie za zamkniętymi oczami


A miecze aksamitne, krwawi mi sadyści 
Za wolą nicości zatopionej w niebycie 
Nie zerwą nigdy róż, jak granatów kiści 
Karmiących białej zemsty snem obficie 


Serce krwią zalane, krwią winy przeszyte 
Jej puchary pełne niosą wrogom klęskę 
Znaki na nich piekieł dłutem mym wyryte 
Nakazują ściągnąć mą przeklętą maskę


Wiatr przez okno, wybite jak ząb ostatni 
Wdarł się i fetor nagle uleciał załamany 
Tylko wiatru i myśli szukam w tej matni 
Tutaj triumf rodzi się mitem złym owiany


Autor: Dawid Rzeszutek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Dawid Rzeszutek napisał:

A miecze aksamitne, krwawi mi sadyści 
Za wolą nicości zatopionej w niebycie 
Nie zerwą nigdy róż, jak granatów kiści 
Karmiących białej zemsty snem obficie 

... nie za dużo tego wszystkiego???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Dawid Rzeszutek  Myślę, że po prostu w tym przeładowaniu środkami stylistycznymi ginie treść. Z utworu, który miał (chyba) być poważny wylewa się kicz i patos. Nie pomaga też fakt, że interpunkcja nieco kuleje i trzeba trzy razy co poniektóre zdania przeczytać żeby je zrozumieć.

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 2 godziny temu, Jan Paweł D. (Krakelura) napisał:

    @Dawid Rzeszutek Aaahaaa... Ma Pan rację, mało pojemny jestem. W zasadzie na temat tego utworu miałbym do powiedzenia tylko jedno, ale to się nie nadaje na forum publiczne. Pozdrawiam Geniuszu. 

    Kto nadał wzorce, którymi się pan kieruje? To pańskie prywatne odczucie czy może oparte wzorcami jakiegoś mistrza ?

    2 godziny temu, dmnkgl napisał:

    @Dawid Rzeszutek  Myślę, że po prostu w tym przeładowaniu środkami stylistycznymi ginie treść. Z utworu, który miał (chyba) być poważny wylewa się kicz i patos. Nie pomaga też fakt, że interpunkcja nieco kuleje i trzeba trzy razy co poniektóre zdania przeczytać żeby je zrozumieć.

    Pozdrawiam

    A co by pan powiedział, jeśli to forma abstrakcyjna i jest jak obraz, którego treść powinna powstawać w umyśle myślącym ?

    A jest podzielona na strofy, niczym puzzle, więc jak panu za dużo to proszę przeczytać dziś pół i za tydzień, gdy pan strawi, resztę.

    pozdrawiam!

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Witam panów,

     

    w kwestii wyjaśnienia:

     

    Trud podwyższa smak zwycięstwa, czyż nie? Więc jeśli dobrze podziała wyobraźnia i pokona trud dostępu do wartości treści, myślę, że satysfakcja będzie na odpowiednim poziomie :) 

    Co do kiczu, to kwesta gustu, może panów wyedukowany umysły nigdy nie dosięgną prawdy, bo podobno jest niedostępna i opiera się o iluzję zmysłów. Inaczej mówiąc - wyhodowani jesteście wg pewnych wzorców, dla przypomnienia Hitler tez miał pewne wzorce, które były dobre, a okazały się złe, ale wszyscy ślepo w nie wierzyli w nie, aż do czasu katastrofy, choć i wielu nawet dziś czyta Mein Kampf, jako dzieło nadzwyczajne, co dla mnie jest mniej więcej tak śmieszne, jak panów komentarze. Sprawdźcie panowie swoje (wzorce), czy czasem nie wywołacie III W.Ś. Pozdrawiam ;)

    A jeśli chodzi o patos, to zastanawia mnie, kto mi może powiedzieć, że można go negować według jakiegoś idioty myśli, bo się mu tak, a nie inaczej podoba. Gdy piszę, to ja dyktuje warunki i schematy oceny, bo twórca jest ważniejszy, szczególnie jeśli ma do przekazania, mimo trudności w odbiorze, ważne treści. A te schematy - wzorce są bazą do zrozumienia. Swego czasu był piękny i słynny koncert, na którym pianista otworzył klawisze instrumentu, przeczekał minutę, po czym zamknął ją i odszedł. Publika była tak zdumiona, że wstali i bili brawo przez kolejne 10 min. Cud ? Nie, to odpowiednia technika wzbudzania zachwytu. Ja też ją mam, a klucza do niej nie oddam za darmo.

    Przecież ważne treści nie muszą być dostępne bezpośrednio, i tak w tym przypadku nie jest. To jest tylko zaszyfrowana wiadomość, która trzeba bólem opłacić, by ją odczytać. Kto pierwszy po niezły wpier***l?

     

    Dodam jeszcze, że na gówno się nie patrzy, nie wącha, nie smakuje, a jeśli człowiek choruje, to idzie się z nim w ładnym słoiczku do lekarza, który ze zwykłego gówna, z niczego wartościowego, tworzy ciekawy wynik, np. ocenę stanu zdrowia i ew. zagrożenie dla niego. - Zasadniczo wynikiem analizy jego jest coś bardzo ważnego, to teraz powiedzcie coś o kiczu i patosie i o przesycie?

    Może w tym jakbyście Panowie nazwali "gównie" jest więcej informacji - wartości, które mogą pomóc, niż wam się wydaje!

     

    Edytowane przez Dawid Rzeszutek (wyświetl historię edycji)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    @Dawid Rzeszutek  Po pierwsze, rozumiem twoje uniesienie, ale nie musisz tutaj od razu wyskakiwać z ad Hitlerum. Rozumiem, że z powyższym utworem jesteś związany emocjonalnie, ale to nie powód aby od razu nas obrażać.

    Sztuka jest metodą komunikacji na linii artysta- odbiorca. Jeden nie może istnieć bez drugiego. Na tej linii jest potrzebna pewna doza wyrozumiałości, bo żeby doszło do kontaktu musi zaistnieć chęć wzajemnego zrozumienia. Piszesz, że nie dasz klucza do zrozumienia- twoje prawo. Ale w jaki sposób ludzie nieposiadający go mają ten utwór zrozumieć? Oczywiście, nie wszystko musi być podane na tacy, ale poruszanie się po takim wierszu jest jak błądzenie we mgle- każda interpretacja jest możliwa. Przykłady:

    -jest to wiersz o tym jak peel otwiera okno, żeby wywietrzyć pokój w którym śpi z kochanką,

    -wiersz o kryzysie wewnętrznym,

    -wiersz o zdradzie (zdradza kochanka),

    Można tak bawić się długo.  ,,Jestem artystą" nic nie wnosi do dyskusji. Nawet jeśli są w tym wierszu jakieś precyzyjnie uwikłane treści, to jednak to co pozostaje po pierwszym przeczytaniu i dyktuje czy w dany tekst chce się wgryźć, (subiektywnie) odpycha i tego miał się tyczyć mój pierwszy komentarz.

    Pozdrawiam

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

     Mój mistrz powiedział: "doświadczenie czytania tego wierszu, jest jak brnięcie przez ciemny, zakurzony, zagracony do granic możliwości strych, w stronę drzwi... w połowie nie masz już siły, na jęk triumfu nie ma nadziei. Treść utworu przestaje cię obchodzić, chcesz tylko wyjść na powietrze, gdzie nie ma tylu gratów utrudniających ci poruszanie. " Tako rzecze mistrz.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    1 godzinę temu, Dawid Rzeszutek napisał:

    Trud podwyższa smak zwycięstwa, czyż nie? Więc jeśli dobrze podziała wyobraźnia i pokona trud dostępu do wartości treści, myślę, że satysfakcja będzie na odpowiednim poziomie :) 

    Co do kiczu, to kwesta gustu, może panów wyedukowany umysły nigdy nie dosięgną prawdy, bo podobno jest niedostępna i opiera się o iluzję zmysłów. Inaczej mówiąc - wyhodowani jesteście wg pewnych wzorców, dla przypomnienia Hitler tez miał pewne wzorce, które były dobre, a okazały się złe, ale wszyscy ślepo w nie wierzyli w nie, aż do czasu katastrofy, choć i wielu nawet dziś czyta Mein Kampf, jako dzieło nadzwyczajne, co dla mnie jest mniej więcej tak śmieszne, jak panów komentarze. Sprawdźcie panowie swoje (wzorce), czy czasem nie wywołacie III W.Ś. Pozdrawiam ;)

    A jeśli chodzi o patos, to zastanawia mnie, kto mi może powiedzieć, że można go negować według jakiegoś idioty myśli, bo się mu tak, a nie inaczej podoba. Gdy piszę, to ja dyktuje warunki i schematy oceny, bo twórca jest ważniejszy, szczególnie jeśli ma do przekazania, mimo trudności w odbiorze, ważne treści. A te schematy - wzorce są bazą do zrozumienia. Swego czasu był piękny i słynny koncert, na którym pianista otworzył klawisze instrumentu, przeczekał minutę, po czym zamknął ją i odszedł. Publika była tak zdumiona, że wstali i bili brawo przez kolejne 10 min. Cud ? Nie, to odpowiednia technika wzbudzania zachwytu. Ja też ją mam, a klucza do niej nie oddam za darmo.

    Przecież ważne treści nie muszą być dostępne bezpośrednio, i tak w tym przypadku nie jest. To jest tylko zaszyfrowana wiadomość, która trzeba bólem opłacić, by ją odczytać. Kto pierwszy po niezły wpier***l?

     

    Dodam jeszcze, że na gówno się nie patrzy, nie wącha, nie smakuje, a jeśli człowiek choruje, to idzie się z nim w ładnym słoiczku do lekarza, który ze zwykłego gówna, z niczego wartościowego, tworzy ciekawy wynik, np. ocenę stanu zdrowia i ew. zagrożenie dla niego. - Zasadniczo wynikiem analizy jego jest coś bardzo ważnego, to teraz powiedzcie coś o kiczu i patosie i o przesycie?

    Może w tym jakbyście Panowie nazwali "gównie" jest więcej informacji - wartości, które mogą pomóc, niż wam się wydaje!

    Nie umiesz pisać. A jak "sam dyktujesz schematy oceny" to se sam czytaj. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Wg mnie - dwie ostatnie strofoidy zasługują na ocenę.

     

    9 godzin temu, Dawid Rzeszutek napisał:

    Goryczy mdławe zapachy, ból goryczy

    Tu można pokombinować, bo czytając trochę boli.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Witam,

     

    Nikogo nie zamierzam oceniać, uważam po prostu, że żaden z was,  PANÓW, nie ma możliwości pełnej, formalnej i prawdziwej oceny dzieła.

    Decydują Panów wyuczone schematy i zasadniczo gusta, a przecież o nich się nie dyskutuje.

    Chciałbym zaznaczyć, że, krótko mówiąc - wiersz się panom nie podoba, ponieważ macie odmienne oczekiwania, inny schemat myślenia, częściowo ukształtowany przez własne wybory, a częściowo przez edukację, co oznacza, że jak w przypadku dań, jeden wybierze grochówkę a drugi schabowego, co nie zmienia faktu, że oba dania mogą smakować wyśmienicie. Jeżeli strych jednemu przypomina pozytywne wrażenia a drugiemu nie, to nie jest powód do stawiania krytyki, czyż nie?

    58 minut temu, Jan Paweł D. (Krakelura) napisał:

    Nie umiesz pisać. A jak "sam dyktujesz schematy oceny" to se sam czytaj. 

    Co do tego komentarza, to uważam, że poziom odbiorcy jest tak depresyjnie niski, że wolałbym nie komentować, by nie usłyszeć z gazet, że ktoś wyskoczył z okna po przeczytaniu mojego wiersza. Wolałbym też, aby nieprecyzyjne i niefachowe opinie nie były wygłaszane pod moim tekstem, dlatego proszę nie komentować moich tekstów, jeśli umysł nie pozwala nie głębszą i relatywnie opiniotwórczą relację, a przede wszystkim na tę, która odnosi się do autora w sposób ad personam. 

    To przecież są opinię ludzi, wasze opinie, a nie absolutu, komentarze was, którzy w żaden sposób nie osiągają oglądu całościowego, a jedynie swój prywatny, co wiąże się z gustem, a nie z błędem, dlatego nie będę więcej komentował tych bzdur.

     

    Pozdrawiam!

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 12 godzin temu, Jan Paweł D. (Krakelura) napisał:

    @Dawid Rzeszutek Spokojnie, mistrzuniu, nie wpadaj w depresję, nie wyskoczę. ;)

    Uff, czyli już usiądę, ulga spłynie po mnie, bo ofiar nie będzie ;) 

     

    Pozdrawiam!

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności